Pobieranie
PL EN
A
B
C
Ć
D
E
F
G
H
I
J
K
L
Ł
M
N
O
Ó
P
R
S
Ś
T
U
V
W
X
Y
Z
Ź
Ż

PRZEDMOWA [do Słownika języka polskiego XVII i 1. połowy XVIII wieku]

autor: Wojciech Ryszard Rzepka

Ostatnie półwiecze dziejów filologii polskiej nazwać można za prof. S. Hrabcem „erą słowników”. Mianem tym we wstępie do Słownika polszczyzny XVI wieku określił on imponującą swym zakresem i doniosłością inicjatywę opracowania (przy wsparciu materialnym państwa) serii nowoczesnych naukowych słowników dokumentujących zasób leksykalny polszczyzny i jego ewolucję na całej przestrzeni jej dziejów, podjętą przez kierownicze gremia polskich językoznawczych i literaturoznawczych środowisk naukowych po ostatniej wojnie. Ogniwami tego zamierzenia stały się leksykony stanowiące dziś podstawowe wyposażenie warsztatowe i źródło inspiracji badawczych dla wielu, nie tylko filologicznych, dyscyplin humanistyki polskiej: Słownik staropolski (SStp), Słownik polszczyzny XVI wieku (SXVI), Słownik języka polskiego XVII i 1. połowy XVIII wieku (SXVII-XVIII) oraz dokumentujący słownictwo języka literackiego od Oświecenia do współczesności Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego (SJP), przeznaczony dla szerokiego kręgu odbiorców. SStp (nad którym prace trwały od ostatniej ćwierci ubiegłego stulecia) nawiązywał wprost do do sformułowanego już na pierwszym posiedzeniu Wydziału Filologicznego Akademii Umiejętności w 1873 zamysłu opracowania słownika historycznego, stanowiąc swoisty pomost „między dawnymi a nowymi laty”, inne wyżej wymienione pośrednio kontynuują również tamto zamierzenie. Wszystkie zaś unaoczniają dobitnie, jak rozległego czasu i trudu nieraz kilku pokoleń wymaga realizacja dzieł tak doniosłych i złożonych.

Edycja SStp (tom I ukazał się w 1953) w ciągu kilku najbliższych lat dobiegnie końca, SXVI (tom I w 1966) osiągnął półmetek, SXVII-XVIII po czterdziestu latach kwerend, prac koncepcyjnych, ekscerpcyjnych i kartotekowych (prowadzonych przez zespół autorski zawsze mniej liczny, niż by to wynikało z potrzeb i z porównania do innych zespołów słownikowych) wkracza w fazę redakcyjną, poprzedzoną jednak opublikowaniem Słownika języka Jana Chryzostoma Paska (1965 - 1973; SPas). Słownik ten, z uznaniem przyjęty w humanistyce polskiej, jest zapowiedzią i wstępem do dzieła zasadniczego, informującym wszakże o koncepcji ogólnej, o warsztacie leksykograficznym, jak również i w pewnym stopniu o bogactwie i jakościowej odrębności słownictwa XVII-wiecznego od epoki wcześniejszej i późniejszej.

Czytelnik znający SPas łatwo dostrzeże, iż przyjęte w nim główne założenia koncepcyjne i warsztatowe kontynuowane są tutaj w dziele zasadniczym, inne w wielu szczegółach się od nich różnią. Wszystkich zasad i szczegółowych założeń redakcyjnych słownika języka osobniczego nie można mechanicznie przenosić do słownika rejestrującego i objaśniającego zasób leksykalny całej epoki, zwłaszcza jeśli materiał leksykalny ekscerpowany był w różny sposób, ze źródeł zarówno oryginalnych, jak i (z konieczności) wtórnych: kopii i przedruków. Stąd wynikają zarówno bardziej szczegółowe i zróżnicowane niż w SPas sposoby opisu strony znaczeniowej leksemów, jak i konieczne ograniczenia w kwantytatywnym opisie ich rozpowszechnienia w tekstach oraz wariancji fonetycznej i fleksyjnej. Pomyślane zostały one wszakże w ten sposób, aby nie uszczuplić zasadniczej wartości informacyjnej hasła i całego słownika, a jednocześnie ułatwić i przyspieszyć opracowanie całości dzieła siłami kilkuosobowego zaledwie zespołu.

Chociaż - jak słusznie zauważono we Wstępie - liczący 275 teksty Kanon źródeł SXVI-XVIII na pewno nie objął całego zasobu leksykalnego epoki (por. w tym względzie obfitość haseł uzupełniających spoza kanonu źródeł w SXVI), to jednak „jest to już wybór w znacznym stopniu reprezentatywny dla badanego okresu rozwoju języka polskiego”, obejmujący ogromną liczbę ponad 86 tys. haseł. Będzie to więc słownik przewyższający o kilkanaście tysięcy haseł zasób SXVI, który (według informacji obecnego redaktora SXVI, prof. F. Pepłowskiego) razem z uzupełnieniami spoza kanonu źródeł obejmie nieco ponad 70 tys. haseł; o około 50 tys. haseł zasób słownika Knapiusza (szacowany przez Z. Klemensiewicza na ok. 40 tys. haseł, chyba jednak nieco za wysoko); o ponad 26 tys. haseł zasób Słownika Lindego; tylko o niespełna 1/3 ustępujący obfitością wyrazów Słownikowi języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego.

Ten wzgląd na ogrom materiału, szczupłość zespołu autorskiego oraz przeznaczenie SXVII-XVIII, który - jak sądzimy - stanie się nieodzowną pomocą warsztatową nie tylko dla filologów, lecz również badaczy uprawiających inne dyscypliny humanistyczne (historyków, etnografów itp.), szukających w słownikach historycznych przede wszystkim informacji o leksemach autosemantycznych, zadecydowały o dwuseryjności SXVII-XVIII: osobnym opracowaniu zasobu leksemów autosemantycznych i osobnym synsemantycznych (przyimków, zaimków, spójników i partykuł). Jest to innowacja naruszająca dotychczasową tradycję jednolitego układu ściśle alfabetycznego, jednak każdy leksykograf z przekonaniem potwierdzi, iż znacznie przyspieszy to prace redakcyjne.

Historyk języka polskiego, badacz leksyki średniopolskiej doby jego dziejów, zdany był dotychczas głównie na słowniki Knapiusza i Lindego, obydwa znakomite i metodologicznie przełomowe w swoim czasie, lecz z oczywistych względów (zawodność w zakresie chronologii wyrazów, ograniczony zasób zarejestrowanego w nich słownictwa itp.) dziś już dalece niewystarczające jako materiałowa podstawa badań. Tymczasem zarówno opracowania języka różnych ówczesnych autorów (np. W. Chrościńskiego, J. Gawińskiego, A. Gdacjusza, S. Twardowskiego), jak i dane przytoczone we Wstępie świadczą, jak głębokie i różnorodne, ilościowe i jakościowe, zmiany zaszły w zasobie leksykalnym polszczyzny XVII- i XVIII- wiecznej w stosunku do epoki poprzedniej. I tak np. porównanie zasobu leksykalnego Pamiętników Paska (po wyłączeniu haseł onomastycznych i derywowanych od nich przymiotników) z już opublikowanymi tomami i kartoteką SXVI przekonuje, iż około 18% leksemów (co szóste hasło w SPas) to słownictwo nowe. Porównanie zaś SPas ze Słownikiem języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego dowodzi, iż około 13% zasobu słownikowego Pamiętników to już wówczas leksemy regresywne, które albo w ogóle zanikły u progu doby nowopolskiej, albo przesunęły się do warstwy wyrazów dawnych i przestarzałych.

Przytoczone powyżej z konieczności wyrywkowe dane świadczą o intensywnych i w niewielkim tylko stopniu rozpoznanych procesach ewolucyjnych w słownictwie polskim XVII wieku. Fundamentalną podstawą przyszłych nad nimi badań będzie SXVII-XVIII, którego pierwsze dwa zeszyty przedkłada do oceny czytelników zespół autorski oraz komitet redakcyjny tego dzieła. Ponieważ stanowi on ostatnie ogniwo przedsięwzięć leksykograficznych wspomnianej na wstępie „ery słowników”, warto może na zakończenie przypomnieć słowa Kazimierza Nitscha z przedmowy do SStp, który ją otwierał: „Można się spodziewać, że tak w użytku różnego rodzaju uczonych, jak w uznaniu całego społeczeństwa, przetrwa szereg stuleci. Wiadomo zresztą, że takie słowniki posiadają lub dążą do nich wszystkie kulturalne narody, że chlubią się nimi nie mniej, jak samym zawartym w nich materiałem językowym”. Na pewno słowa te można również odnieść do SXVI, zespołowi autorskiemu SXVII-XVIII niech zaś wyznaczają godny osiągnięcia cel.