Pobieranie
PL EN
A
B
C
Ć
D
E
F
G
H
I
J
K
L
Ł
M
N
O
Ó
P
R
S
Ś
T
U
V
W
X
Y
Z
Ź
Ż
PotNabKuk I 1677-1678 wydanie wtórne
Potocki W., Pieśni nabożne, (1677 – 1678) [w:] Potocki W., Dzieła, oprac., Kukulski L., Warszawa 1987, t. I, s.515-532.
Odnotowano 16 cytatów z tego źródła
– Jadąc zimie na saniach delikacką drogą, ledwie, choć dobre, konie nóg umykać mogą, Anielska, mówię, jazda. PotNabKuk I 520.
– Któryś wisząc na krzyżu rozbitym arkuszem, Świętym bokiem krew z wodą lał jako foluszem. PotNabKuk I 519.
patrz: ARKUSZ
– Gdy na sąd Syn Boży w ogniu przydzie szczyrem Plugawa szmata z grobu wynidzie papierem, Wynidzie w białym ciele jako płótno w blechu, [...] I dojdzie wybornego światłością arkusza. PotNabKuk I 518.
patrz: ARKUSZ
– One brzydkie pieluchy i nieczyste szmaty, By nic inszego, wspomnię balwierskie warsztaty Którymi się nie oczy, lecz myśl ludzka żadzi, Do jakiego honoru czas je przyprowadzi. PotNabKuk I 518.
– Niesie ogród salaty, las - bdły, rzeka - raki, Są od zwierzyn, od ptastwa wszelkie przysmaki. PotNabKuk I 522.
patrz: BDŁA
– Wiszą tłuste u rosłej prosięta samury; A cóż, gdy na kształt chmury Kilkaset czarnych dójek z ugorów się garnie Do przestronej owczarnie? Matki jagniątek różnym Wabią bekiem, lecz próżnym. PotNabKuk I PieśNab 523.
patrz: BEK
– [tytuł: Żebrakowi] Nosił cesarz purpurę, ja swoje biesagi; Teraz, jako się rodził, leży ze mną nagi. PotNabKuk I 443.
– Straszny sąd, [gdzie] Bóg żywy Straszny dekret pisze Na śmiertelne hołysze; Straszny, lecz sprawiedliwy, Jako dawno słyszem: Wolno nie być hołyszem. PotNabKuk I 517.
patrz: HOŁYSZ
– Jest okuń, są karasie; nie tu koniec jeszcze: Są liny w grubej skórze, sa i miękkie leszcze: Dogodzą w piątek wielce I płocice, i jelce. PotNabKuk I 526.
patrz: JELEC, JELEC, JELIEC
– Lecz komu grzech śmiertelny ciało oszkaradzi, Prosto idzie do piekła, nie maszli nadzieje, Że go czyściec kalkusem z takich zmaz wygrzeje. PotNabKuk I 518.
– Niechaj Arab balsamem zaprawuje suszki, Dosyć na Polskę róże, fijołki, łanuszki. PotNabKuk I 521.
patrz: ŁANUSZKA
– Gdzie ogrodowa trawa w żłobie czeka na nie, Czy obiad, czy śniadanie, Kędy jak znowu swojem Cieszą panią podojem. PotNabKuk I 523.
patrz: PODÓJ
– pornaż katu fortuna! dosyć od natury Licha w rzeczach śmiertelnych, dosyć mamy dziury. PotNabKuk I 530.
patrz: PORNA, PORNASZ
– Aleć w tejże zostaje po potopie mierze: Grzeszy i choć się często na spowiedziach pierze, Zaraz się grzechem maże, ledwie dotchnie świata, Aż się zedrze, aż koniec przyniosą mu lata. PotNabKuk I 518.
patrz: PRAĆ SIĘ
– [...] Któryś wisząc na krzyżu rozbitym arkuszem, Świętym bokiem krew z wodą lał jako foluszem - Do tego swoje kładę smutny ojciec dzieci: Jeśliby się jeszcze co zawadzało śmieci Na duszach i na ciałach światowej rozpusty, pozwól, dobry Jezu, wyprać w nim te chusty. PotNabKuk I 519.
patrz: WYPRAĆ