Pobieranie

Informacja o "ciasteczkach" i przetwarzaniu danych osobowych

Ta strona przetwarza Twoje dane osobowe takie jak adres IP i używa ciasteczek do przechowywania danych na Twoim urządzeniu.

Z jednej strony ciasteczka używane są w celu zapewnienia poprawnego funkcjonowania serwisu (np. zapamiętywania filtrów wyszukiwania zaawansowanego czy ustawień wybranych w tym okienku). Jeśli nie wyrażasz na nie zgody, opuść tę stronę, gdyż bez nich nie jest ona w stanie poprawnie działać.

Drugim celem jest gromadzenia statystyk odwiedzin oraz analiza zachowania użytkowników w serwisie. Masz wybór, czy zezwolić na wykorzystywanie Twoich danych osobowych w tym celu, czy nie. W celu dokonania wyboru kliknij w odpowiedni przycisk poniżej.

Szczegółowe informacje znajdziesz w Polityce Prywatności.

Wyrażam zgodę na "ciasteczka":
Tylko niezbędne do działania serwisu
Wszystkie (także służące gromadzeniu statystyk odwiedzin)

PL EN
A
B
C
Ć
D
E
F
G
H
I
J
K
L
Ł
M
N
O
Ó
P
R
S
Ś
T
U
V
W
X
Y
Z
Ź
Ż
Odnotowano 226 cytatów z tego źródła
– Grzechy nasze, o Panie!, za którymi w tropy Na pierwszy świat chodziły ognie i potopy, Dziś nie w wodzie (dla tęcze), nie w ogniu z Gomorą, Ale się w własnej swojej krwi czyszczą i piorą. Krwią się myje, krwią poci ten świat jako w łaźni: Wszędy pełno niezgody, pełno nieprzyjaźni. PotWoj1924 4.
patrz:
– I w okrętach wysiedzieć nie da się im cało, Ogniem ich zapaliwszy, że ludzi coś mało, Krwią swoją rozbujane zalawszy płomienie, Z przykrymi do Szwecyjej awizami wienie. PotWoj1924 253.
patrz: AWIZA, AWIZY
– To mówiąc patrzył w oczy naszym posłom pilno, Aza się zmiękczyć dadzą tak srogim impetem. PotWoj1924 315.
patrz: AZA
– Toż co żywo do skruchy, w czym sumnienie ruszy, Bogomyślnym kapłanom cicho kładą w uszy, Którzy tam i sam jeżdżąc, jeśli kogo łudzi, Od napaści szatańskiej animują ludzi, Na tym placu, z którego ognistymi koły Człek może z Eliaszem wniść między anioły. A już hałła tatarskie, jaki wrzące garce Bełkot czynią, zagłusza; już poczyna harce, Już się błyśnie po płaskim bystry bułat błoniu. PotWoj1924 135.
patrz: BEŁKOT
– Pierwej cię droga znuży i Bałchany śnieżne, Niźli równie Dniestrowe oglądasz pobrzeżne, Gdzie całoletnim chodem utrudzonych ludzi, Skoro mróz nieprzywykłej jesieni wystudzi, Których wszytkich pieszczone wychowały nieba, Broni na nich Polakom dobywać nie trzeba; Pomrą jako jaskółki, jako muchy posną, Tylko że zaś drugi raz nie ożyją z wiosną. PotWoj1924 43.
patrz: CAŁOLETNI
– Stanisław Suliszewski z Osmanem pospołu Już gońcem tego posła idzie do Stambołu; Wzajemnie czausz turecki, człowiek dobrej sławy, Dla stwierdzenia tychże pakt idzie do Warszawy. PotWoj1924 317.
– Gdy przeszła usaryja, następuje po niej Pancerny żołnierz, lekszy ze zbroje i koni. T PotWoj1924 96.
– Świeciły się od złota chorągwie gorące, Po których haftowane tureckie miesiące Pod złocistą skofią strojnych ludzi grona Okryją, a żelazna szydzi z nich Bellona Starych zaś znak, przy drzewcu wystrzępione nitki, Pod jakimi widujem i tu niedobitki. Ale odjąwszy ludzi europskich z czoła, Ostatek czerń, szarańcza, motłoch, skomon, smoła. PotWoj1924 119.
patrz: CZERŃ
– Z tym śle rączo Sajdaczny do hetmanów, żeby Żadną miarą kawałka nie upuszczać z gęby, A zwłaszcza kiedy w polu nie ma ich co bawić, Niech co rychlej pomogą bisurmanów dawić. PotWoj1924 172.
patrz: DAWIĆ
– Ale ten, co dopiero do tej wszedszy szkoły, I serca, i rozumu ma z nieprzyjacioły, W wielkiej cenie, bo owoc wypycha przed kwiatem. Cóż gdy dojźre i dojdzie doświadczenia z latem? PotWoj1924 50.
– Naród nasz nieszczęśliwy, przyznam się, z tej miary, że mu tu wszytkie chrześcijańskie palmę biorą dynastie, bo te językami swoimi nie tylko historie i dzieje wieków swoich, ale diariusze z sowitym przydatkiem chwały i grzeczności, ale wszytkie a wszytkie stare greckie i łacińskie autory, a skoro im i tych nie stało, szczere fabuły i bajki ludziom próżnującym dla zabawy (jako Francuzi romansze) wielkimi tomami piszą. PotWoj1924 360.
patrz: DYNASTIA
– Chciwy Osman, (jako gdy kogo dypsas uje, Im więcej pije, większe tym pragnienie czuje, W rzece stoi po garło, tak go on jad zwiera, Że pijąc, od pragnienia ciężkiego umiera), Wszytkie tedy respekty puściwszy na stronę, (Staniał też był Husseim już przez wojnę onę, W nienawiść i u wojska przyszedł, i u dworu [...]. PotWoj1924 243.
patrz: DYPSAS
– Zaś nam się kopać każe, gdzie by trzeba wały Na dziesięć mil i więcej sypać, przez rok cały, A ja bym się w giaurskich i dzisia rad widział; Tak się zda, jakby sobie z nas dziadek przeszydzał. PotWoj1924 261.
patrz: DZIADEK
– Miejcież to dziś ode mnie, moje lube dzieci! Że jako w lichwie nigdy nie dziedziczy trzeci, Jako zawsze przed słońcem jasna chodzi zorza, Jako wilk na barana, tak śmierć mrze na tchórza; Namaca go w tysiącu, dosięże go w murze, Niech we dzwonie, w żelaznej niech chodzi delurze. PotWoj1924 296.
– Niech ci by go był Osman, jak Priamus stary Hektora Achillowi, nim włożył na mary, Szczerym odważył złotem, lecz takimi fanty Umysł gardzi wspaniały [...]. PotWoj1924 230.
patrz: FANT
– Nazajutrz Kopaczowski, jeszcze spod Rzepnice Wyprawion, opędziwszy wołoskie granice, Sławny żołnierz moskiewski i z serca, i z sprawy, Wrócił się do obozu prosto od Soczawy We stu koni pancernych; tyleż swych miał Byczek Wołoszyn, lecz nam wierny; ci kilka potyczek Odprawiwszy szczęśliwie, związanego w łyka Sługę hospodarskiego, prowadzą języka. PotWoj1924 80.
– Tam hołdowne piechoty, tam janczary wiodą, Kędy w oczy sąsiedzi opłotni ich bodą. PotWoj1924 193.
patrz: HOŁDOWNY
– Tak gdy Osman rozdwoić kusi nasze siły, Stąd się wszytkie nad nami wojska zawiesiły, Impresja na obóz nasz potężna [...]. PotWoj1924 264.
– [...] Turecka na obóz polski impressja potężna [...]. PotWoj1924 193.
– Janczaraga pod złocone dardy Zwiódszy swych pod żórawiem personatów pierzem Wali się z partyzanem przed świetnym żołnierzem. PotWoj1924 39.
patrz: JANCZARAGA
– I gdyby mógł mieć skrzydła i pławy kaczorze, Kusiłby się o lody i szerokie morze. PotWoj1924 86.
patrz: KACZORZY
– Lidowie i Pamfili, Kambadzi, Cyreni, Elami, Kappadoci, Ponci i Armeni, Natolcy i Angurzy. Mingłi, Kurdzi, Serzy, Kędy siarką wszeteczna Sodoma się perzy, Kędy klej wyrzucają smrodliwe asfalty; Kadurcy z Lotofagi, Arkadzi z Bisalty, Hirkani, Massageci, Egipt, Macedoni, Psylli, Baktrzy, Imawi, Pargiedrzy, Geloni. PotWoj1924 120.
patrz: KAMBAD
– Wtem wyjmuje od boku z kamchy szczerozłotéj Ujęte pieczęciami moskiewskie hramoty I odda z winszowaniem i już mu się marzy, Że nasz carem królewic w Moskwie gospodarzy. PotWoj1924 83.
patrz: KAMCHA
– Tak skoro plac on trupem poganin zagęści, Uciecze, ludzi swoich zgubiwszy trzy części. Wezyr, Karakaszowe skoro niedobitki Między swe przyjął szyki, jakoby pożytki I tryumfy największe w piersiach swoich macał, Tą drogą, którą przyszedł, i sam się powracał I swoim w obóz kazał obracać bonczukom, Onego bohatyra zostawiwszy krukom. PotWoj1924 227.
– Skoro weszli Polacy do swoich namiotów, Widziałbyś był pogańskich aż do uprzykrzenia Łbów od ciał oderznionych, widział dla pierścienia I kosztownych kamieni albo drogich szmalców, Niezmierną rzecz odciętych od swych ręku palców. Cóż jedwabnych kaftanów albo koszul szytych Albo cienkich bawełnic z zawojów rozwitych; Srebrnych i złotych asper, które żołnierz świeży Karakaszów w jedwabne nawszywał odzieży. Taki zwyczaj u Turków z dawności, że dzięgi, Jeśli nie ma teleju, wszywają w siermięgi: Znak łakomstwa i z wielką rozstania się nędzą, Że tak barzo kochają, że tak złota szczędzą. PotWoj1924 229.
– Spi obóz, na przyszłe się karasując prace Mając wkoło posłuchy i we straży place [...]. PotWoj1924 66.
patrz: KARASOWAĆ
– Żyjże, mój wojewodo! aż swego Karola Z tą buławą, która dziś z Karolowych ręku W dom twój wchodzi, obaczysz; obaczysz we wnęku Wielkiego dziada sławę; dopiero w tym grobie Znużona stem lat starość odpoczynie sobie. PotWoj1924 258.
– Sam koncerzem znacznego w oczu wszytkich baszę Obali. PotWoj1924 195.
– Ziemia też dobrowolnie, bez ludzkiej ciemięgi, Bez pługu, nie kąkole, chwasty i ostręgi, Czyste zboża rodziła: [...]. PotWoj1924 5.
patrz: KĄKOL
– Odłóż na czas gorączkę i febrę niezdrową: Daryjusz, Aleksandrze! Daryjusz nad głową, Bierz na się twardy kirys, stoi przed namiotem Bucefał, uleczy cię Mars krwią albo potem! PotWoj1924 342.
– Lubomirski postrzegszy, że nań dziurą myszą Opanowawszy lasy, Tatarowie dyszą, Tak skrzydło wyprostował, że zrównał i z szykiem Chodkiewiczowym czoło; i jeśliby smykiem Chciała co orda broić podczas bitwy z Turki, Mógł im dać odpór, mógł ich wegnać w też komórki, A prawym skrzydłem rządząc, pięć rot kopijnika Na samo właśnie czoło pogaństwu wymyka, Swoje i Złotnickiego; w tejże stanął ławie Lipski i Rozdrażewski i Janowski w sprawie. PotWoj1924 129.
patrz: KOPIJNIK
– Toć ostatnia człowiecza uciecha, komu się Da Bóg starzeć i późne oglądać prawnusie, Krótce rzekszy, gdy słońce wpadło w Kozierogi, Zima się na podniebne zwaliła podłogi. PotWoj1924 59.
patrz: KOZIEROGI
– Już żyzna Ceres wstała, co w kłosiane wieńce Sama się i robocze zwykła stroić żeńce, Założywszy stodoły, postawiwszy brogi, Żeby miał co paść zimny zwierz on koziorogi. PotWoj1924 115.
patrz: KOZIOROGI
– Radziłbym, żeby wojsko całe poszło z nami, My będziem kredencować, będziem przywódcami. PotWoj1924 207.
– Tak Laszy głową nad nas mieli Chodkiewicza; Niechże nas to przynajmniej naszym złem wyćwicza [...]. PotWoj1924 260.
patrz: LACH
– Zbroje na nim brunatne lasserują szmelce; Koń dzielny pod nogami, na jakim Topielce Surowy Neptun gromi, gdy na morzu szarga; Na takim bure wały swym trójzębem targa. PotWoj1924 131.
– Toż skoro one działa do obozu zwiodą, I te się też zastępy ruszą ledwochodą, Spuściwszy kwintą pierwszą fantazyją szumną; Rzekłbyś, że ci na pogrzeb wloką się za trumną. PotWoj1924 166.
– Drugie specimen staropolskiej przystojności w tegoż Zamojskiego do Grzegorza trzynastego liście, żeby nie licencjował Zygmunta trzeciego do małżeństwa z Konstancją Austriacką, siostrą Anny, pierwszej żony jego, rodzoną; pisze, że u nas Polaków etiam in equabus incestus abominabilis, nie tylko byśmy go w królu cierpieć mieli. PotWoj1924 364.
– Wojennych: jaki był Władysław Jagiełłowicz, który trzy razy poraziwszy Turków, że im czwarty raz nie dotrzymał rzeczonego miru, dał swoją i tak wielu chrześcijańskich krwią dokument ludzi, jako nie tylko chrześcijanom, ale ani poganom restricta mente et corde injurato przysięgać nie trzeba, jako tu żadne dyspensy i licencjowanie sumienia nie płaci, które na tę ekspedycją nieszczęśliwą przysłał był papież cunctanti Vladislao. PotWoj1924 365.
– Dodał serca Moskwicin zajątrzony jeszcze, Ze się w własnej krwi jego monarchia pleszcze, Bo podtenczas Polacy nieprzerwanym cugiem Krnąbrny naród moskiewski takim myli ługiem. Leci poseł za posłem, upominków gęstwa, Chwalebne winszowania z Polaków zwycięstwa, Prośby i obietnice i wszelkie przynuki, Żeby rznęli między się Koronę na sztuki. PotWoj1924 20.
patrz: ŁUG
– Więc na onę chorągiew nazszywa kitajki; Orłów, krzyżów, nabożeństw, herbów swych nakładzie — I Bogu, i królowi, i sobie na zdradzie, Byle zbył takowymi Maćkami pańszczyzny, Mając sto wsi królewskich, miłośnik ojczyzny! PotWoj1924 92.
patrz: MACIEK
– Tak Scypio Syfaksa, tak Julius Franki Bił i w ostatnie przywiódł ciemną nocą szwanki, Wielcy oba i sercem, i ręką wodzowie. Aleć nie ludzie tylko, sami aniołowie, Ile razy Bóg kazał swym iść ku pomocy, Zawsze takie posługi odprawiali w nocy. Tak bito Syryjczyki, tak Madyjanity. PotWoj1924 209.
patrz: MADIANITA
– [...] za onych harcerzów, których czterysta Stefan z synów koronnych ut corpore, animi sic viribus fortes et virtute viros przy boku swoim ozdobą w pokoju, prawą ręką w boju chował i kochał, dragarów, alabartników wprowadzenie; ze dwiema siostrami austriackimi sine consensu Reipublicae po świeżym zwłaszcza afroncie Maksymilianowskim ożenienie. PotWoj1924 371.
– Czas wiedzieć, kędy ziemia który kruszec kryje, Czas znać ludzkie persony, dawne historyje, Skoro je w miedzi ręka ćwiczona wydruży, Skoro je malarz pęnzlem na płótnie wysmuży, Da w tysiąc lat oglądać, co już wszytko z czasem W proch poszło za nikczemnej gadziny opasem. PotWoj1924 71.
patrz: MALARZ
– Ale ci, kiedy już-już trzeba było skoczyć, Spuszczą z pierwszej ochoty i poczną się boczyć, Hałła! hałła! więcej nic, chłysnąwszy po czarce Masłoku, on swój impet obrócili w harce. PotWoj1924 284.
– Drugi, nie godzien kijem mitręga za bydłem, Jagły mierzyć z maślonką do tarku tworzydłem, Że wiewiórczym ogonkiem dał opuszyć kołnierz, Aż już wąsy odyma, aż sędzia, aż żołnierz! PotWoj1924 53.
– Zna zwierze, ryby, ptaki, drzewa, zioła, gady; Wie, skąd grom, piorun, skąd deszcz, skąd spadają grady, Krotce mówiąc, na ziemi zna się i na niebie; Wszędzie mądr, doma głupi, że sam nie zna siebie. PotWoj1924 71.
patrz: MĄDR, MĄDRY
– Z niemowiątek zaś owych, z których bite szlaki Za nimi, w kilku leciech widzim poturnaki, Którzy drogą krwie Pańskiej opłaceni ceną, Sprośnego Mahometa uśpieni Syreną, Onę myśl chrześcijańską jako paraliżem Masłokiem zaraziwszy, świętym gardzą krzyżem, Starszy z czół chrześcijańskich charakterów cechy, Krwią własną przez obrzezkę wpisani do Mechy. PotWoj1924 17 .
patrz: MECHA
– Wolałby sam paść trupem i sto razy ginąć, Niźli by ją miał Turczyn w meczycie rozwinąć. PotWoj1924 201.
– Stąd naprzód z Bajazetem, a potem z Selimem (Zięciem ten, a tamten był Mehmetowym synem), Kazimierz Jagiełłowicz, który w liczbie trzeci, Wieczne zawarł przymierze; po nim jego dzieci, Olbracht i Aleksander, przysięgą wzajemną Z Turkami się wiązali w przyjaźń nierozjemną. PotWoj1924 14.
patrz: MEHMETOWY
– Więc i ty, coć sarmacka Melpomene niesie Przez me ręce, chciej przyjąć, polski Achillesie! PotWoj1924 389.
patrz: MELPOMENE
– Tu łysi Arymfei i Mezopotami, Fryksi, Cyrci, Sabei, Kaspii, Albani, Gdzie Ganges, gdzie Eufrat, gdzie Tanais z Nilem, Gdzie się lerneńska miesza hydra z krokodylem, Gdzie Lemno Wulkanowe, gdzie starego raju Małe znaki, początki ludzkiego rodzaju. PotWoj1924 120.
– Niechajże się wschód słońca Nilem, niech bogatém Jego górne narody chlubią Eufratem, Gdy co rok w letne susze, przelawszy swe tamy, Tamten Egipt panoszy, ten Mezopotamy. PotWoj1924 347.
– Przystojnie jednak miany Szemberg od Hussejma, W którym acz do pokoju chęć była uprzejma, Z tak surowym responsem odprawi go, żeby Polacy do jutrzejszej mieli się potrzeby, Bo pokój w ostrzu broni; niech im żadne miry Nie mglą oczu, miejsca tam nie mają papiéry, Kędy szable i łuki będą ich krew hustem Toczyć, nie pisać piórem albo inkaustem. PotWoj1924 113.
patrz: MGLIĆ
– Nie dziw, że mierznie wojna naszym galantomom, Którzy samym nawykszy od młodości domom, Słuchają, rychło w polu będzie po harapie, Rychło im kto potrzebę przyniesie na mapie; Więc żołnierzów obmawiać i hetmanów szczypać. PotWoj1924 53.
patrz: MIERZNĄĆ
– Tak, tak myto cnotliwych z przydatkiem poścignie, A zły się jako w chmurze błyskawica mignie! PotWoj1924 393.
– Teraz, gdy Osman każe, lub zysk lubo strata Walą się wojska, idzie i groźna armata; Straszne się bisurmańskie z góry garną roje A białe jako gęsi migocą zawoje. PotWoj1924 117.
patrz: MIGOTAĆ
– Wnet hetman Hannibalów obu ordynował; Mołodecki, że między Kozaki się schował, Pomógł im tej przejażdżki; więc na Stepanowce Z dobrymi szli kałauzy prosto przez manowce. PotWoj1924 84.
patrz: MOŁODECKI
– Jakoby po żyle Uparał Chodkiewicza; idą przezeń mory W okrutnem rozerwaniu; dość słaby i chory. PotWoj1924 102.
patrz: MORY
– Tu, tu prawdziwie zażyć możemy przysłowia: Gdzie szczęście, tam przyjaciół zaraz jako mrowia; Gdzie fortuna, tam się też fawor ludzki chyli; Nie masz-ci i jednego, jeśli cię omyli. PotWoj1924 342.
patrz: MROWIE
– Wziął nam Turczyn Wołochy, jeszcze więcej grozi, Za swoje musułbasy, za garść wełny koziéj. PotWoj1924 123.
– Dodał serca Moskwicin zajątrzony jeszcze, Ze się w własnej krwi jego monarchia pleszcze, Bo podtenczas Polacy nieprzerwanym cugiem Krnąbrny naród moskiewski takim myli ługiem. Leci poseł za posłem, upominków gęstwa, Chwalebne winszowania z Polaków zwycięstwa, Prośby i obietnice i wszelkie przynuki, Żeby rznęli między się Koronę na sztuki. PotWoj1924 20.
patrz: MYĆ
– Grzechy nasze, o Panie!, za którymi w tropy Na pierwszy świat chodziły ognie i potopy, Dziś nie w wodzie (dla tęcze), nie w ogniu z Gomorą, Ale się w własnej swojej krwi czyszczą i piorą. Krwią się myje, krwią poci ten świat jako w łaźni: Wszędy pełno niezgody, pełno nieprzyjaźni. PotWoj1924 4.
patrz: MYĆ
– W rzeczy samej Sieniawski, skoro Osman minął, Dzień się też ku wieczoru jak trzeba nachynął, Przenocowawszy w polu na zmowie z hetmanem, Z wielką pompą wszedł w obóz prawie z słońcem ranem. PotWoj1924 313.
– Więc że już były pewne tatarskie zabiegi, Żeby z Wołoszą w Polszcze nie czynili szkody, Dniestrowe swym żołnierzem poosadzał brody I tak ich razów kilka niespodzianie zbieży, Że pogaństwo krwią płaci nieczesne kradzieży. PotWoj1924 62.
patrz: NIECZESNY
– Jednę tylko rzecz małą dam wam do uwagi; Widzimy, jako w szyku bisurmanin nagi Kupy się tylko trzyma, jako gdy o wilku Czują świnie; wyjąwszy co mężniejszych kilku; W nocy spią jako drzewa tak barzo nieczule, Że z ścierwów, z odpuszczeniem, zrucą i koszule. PotWoj1924 206.
patrz: NIECZULE
– Ale niech nasze serca zwady i niesnaski Przeciw sobie wyrzucą, a dla Twojej łaski My, pod nowoprzymiernym którzy żyjem kluczem, Tobie krzywdy i swoje urazy poruczem. PotWoj1924 7.
– Zatem słońce zapadło; same tylko zarze Świeciły, kiedy spraszać każe komisarze, Którym to, co ustawnie w piersiach swoich knuje, Żeby dać Turkom pole, znowu proponuje; Żeby wszytkie respekty, wszytkie względy minąć, W Bogu ufność położyć i raz się ochynąć; Już nam ludzie nużnieją; już prochu z ołowem Nie staje; [...]. PotWoj1924 189.
patrz: NUŻNIEĆ
– Już umilknęły działa, już nie ryczą smocy, Kiedy tyran zajadły wszytkie wywrze mocy, Żeby obóz kozacki, ze czterech stron prawie Obegnawszy, w tak strasznej wziąć go mógł kurzawie. PotWoj1924 169.
patrz: OBEGNAĆ
– Przecie się im stawili i odwodem zrazu, Potem poszli w rozsypkę wszyscy bez obłazu, Aż już pod obozowym kiedy byli szańcem, Znowu się na pogaństwo obracali tańcem. PotWoj1924 110.
patrz: OBŁAZ, OBŁAZA
– [...] Już nam ludzie nużnieją; już prochu z ołowem Nie staje [...]. PotWoj1924 189.
patrz: OŁÓW
– Jako ten Jezus, co się w jej żywocie taił, Zaprzedanemu światu zbawienie zagaił (I dał nam inszą kąpiel, kędy przez krzest wodny Z dusz naszych omywamy grzech nią pierworodny), Jako Bóg, użalony naszej niedołęgi, Nie wstydził się człowieczej natury siermięgi I nie pierwej ją wyzuł, aż go w onej guni Ludzkiego utrapienia ubiją pioruni. PotWoj1924 60.
patrz: OMYWAĆ
– Kiedy mówię Kozacy, Orda, Moskwa, Szwedzi, Multan, Węgrzyn, Wołoszyn, wszytko się to scedzi, Właśnie jakby na zmowie, do Polski niebogi, Krwią naszą zalewając wzniecone pożogi: Wtenczas cię było widzieć, gdyś w rozruchy one Z bracią swą zatrzymywał rzeczy już zgubione, I będąc w ośminastem wieku swego lecie, Piastowałeś w tak ludnym buzdygan powiecie. PotWoj1924 399.
patrz: OŚMINASTY
– Janczaraga pod złocone dardy Zwiódszy swych pod żórawiem personatów pierzem Wali się z partyzanem przed świetnym żołnierzem. PotWoj1924 39.
– Za nimi bardzo dobrą Lipski wiedzie sprawą Sto koni Petyhorców pod krętą Śreniawą, Drugie sto, pod takimiż co i owych herby, Pracowite Wołochy prowadził i Serby. PotWoj1924 96.
– Porucznik Rudominów ranny: bo dwie strzele, Jednę w nogę, drugą wziął w twarz. I inszych wiele Na tym placu cnoty swej otrzymali piątna, Których na wieki zazdrość nie ruszy pokątna; Pachołków też coś w onej szeregowych zrucie; Owo trzydzieści ludzi zginęło w kompucie. PotWoj1924 200.
patrz: PIĄTNO
– Wolał się zaraz explicare in primordiis panowania swego, że mu nie trzeba parare necessitudines, że nie chce być nikomu ni za co obligates, żeby wszytkim podchlebcom i zausznikom dał po uchu, ale kto czego godzien, kto się zasłuży ojczyźnie, ten się niechaj spodziewa. PotWoj1924 366.
– Drugi, na podebranym brzegu wisząc śmiele, Albo już jętą rybę prowadzi za skrzele, Albo dający obrok swej myśliwej duszy, Strzeże, rychło włosienia, rychło wędy ruszy. PotWoj1924 290.
patrz: PODEBRANY
– Chociaż się w lepszym czuje Skinderbasza pierzu, Obie stronie siedziały, prócz, że ku wieczoru Sam Gałga podjechawszy, wywołał z taboru Koreckiego, jako mu przyjaciel traktaty Radząc; coć potem, z tymi ginąć desperaty? PotWoj1924 30.
– Dadzą potem z dział ognia, a pod takim kurzem Chcą się podkraść pod szańce kozackie podgórzem. PotWoj1924 163.
– Zaraz noc i gnuśny sen szerzą swoje czasy, A Bachus wytłoczywszy słodkie wino z prasy, Choć przez słońca odległość podniebny świat ziębnie, Dmie na pełnym swe bąki i fujary bębnie. PotWoj1924 115.
patrz: PODNIEBNY
– Już działa zatoczono i tylko co palić, Tylko bramę do góry nogami obalić (Bo ją przecie zamknęli, obaczywszy Turki, I pod wrota naprędce stawili podpórki), Kiedy pop ruski z okna kościelnego sparza, Co stał na rogu muru, pod zawój puszkarza. PotWoj1924 302.
patrz: PODPÓRKA
– Dilawer, czyli z Czerkies, czyli rodem z Rusi, Owo się z chrześcijana w pogana przekrztusi, Przez kilkadziesiąt rządząc lat Mezopotamy... PotWoj1924 243.
patrz: POGAN
– Trzy dni nie jadł, prócz że swą zjadłą pianę chlipał, A ciało sam na sobie kąsał, targał, szczypał, Rozbierając w swej głowie, jaki będzie powrót Jego do Carogrodu, kiedy przyjdzie do wrót Szarajowych, kędy go w nieliczonym gronie Matka czeka ochotna; czyż wstydem nie spłonie, Gdy mu Mufty wyrzuci pogardzoną radę Albo plac na niepewną meczetu osadę? PotWoj1924 231.
patrz: POGARDZONY
– Bóg, mówię, suffecit tanto oneri caput, Króla pana naszego, pod którego ramiony post tot tantasque procellas weselszej wyglądamy konstelacji, zwłaszcza kiedy już zaszedł niepogodny sierpień, który swoje pognoił snopy, a wrzesień nam szczęśliwej novae spes sementis, jugo scandit roseo medii fastigia coeli, niosąc znak, w obróconych na zachodnie antypody rogach praesentissimi solis. PotWoj1924 388.
patrz: POGNOIĆ
– Bóg, co dziś świadkiem, niechaj sędzia będzie mściwy Nad każdym wiarołomcą: jeśli my, jeśli wy, Pompa Dilawer mówi WOJNA CHOCIMSKA Pogwałcimy przymierze, tylim krwie okupem Oblane, niech pod nogi temu padnie trupem, Którego sprawiedliwy Bóg, co światem rządzi, Niewinnym zgwałconego pokoju osądzi. PotWoj1924 320.
– I owszem, jeźli rzeźwym pojźrymy nań okiem, Już był skonał, już się był czarnym okrył mrokiem, Skoro ptak obcy rodem, wodząc jego dzieci, Zdzicze i tych w cudzy kraj w kłopocie odleci. PotWoj1924 125.
– Tę-ć oddaje buławę, pod Kircholmem która Dziewięć tysięcy ludzi (nie pociągam pióra: Niemców, Francuzów, Finów, Belgów i co pluder Rodzaju, których przywiódł sam Karol man-Suder, Kiedy nam chciał Inflanty wydrzeć; czego potem I dopiął) położyła na placu pokotem Czterma swoich tysięcy. PotWoj1924 253.
patrz: POKOT
– I upewni, sami-li nie będziemy przeczyć, Że może wszytkie wzajem urazy poleczyć; Między Turki a nami na tym będzie cały, Byleśmy rzeczy drogo nie trzymali małéj, A pokój nade wszytko kochali i zdrowie. PotWoj1924 280.
– Skoro się tak hetmani na sercach poleczą, Że przyjdą Zaporowcy i pomogą boju, prosi pilno Sajdaczny jakiego konwoju; Chce iść przeciwko wojsku i gniewa się srodze, Że tak leniwo lezą, że złe mają wodze. PotWoj1924 84.
– Niech tylko ta szarańcza poleży na kupie, Zaśmierdzi się, przy tańszym będziem ją mieć skupie; Niech ich zimny deszcz spłucze, mroźny auster przejmie, Będą-ż tążyć do swoich warstatów uprzejmie. PotWoj1924 144.
patrz: POLEŻEĆ
– Półtorasta usarza świetnymi proporcy Okrywszy, dał sprawnemu w regiment dozorcy A sam, jako wódz wojny, osobną połacią Ku Lwowu wiódł bełzkiego województwa bracią. PotWoj1924 97.
patrz: POŁAĆ
– A skoro kilka godzin bez wszelkiego skutku Grzmi Osman, każe się swym zmykać pomalutku; Jeśli się tam jeszcze kto morduje z tym światem, Dorznąć go, a te działa wszytkie z aparatem Wprowadzić do taboru, wygnać niedobitki, A tak podciąć giaurom twardoustym łydki. PotWoj1924 169.
patrz: POMALUTKU
– Nie ma ich tu co bawić, nie chcą się rozgościć, Wisła im głowę psuje, jako ją pomościć? PotWoj1924 116.
patrz: POMOŚCIĆ
– Nie chciej-że mi tak barzo tej nocy zalecać, Czemuż nie we dnie raczej, kiedy słońce świeci, Jako starych Sarmatów nieodrodne dzieci, Których rycerskie dzieła niebieskiego oka Godne były, nie nocy ponurej tłomoka? PotWoj1924 207.
patrz: PONURY
– Cóż mówi Revalia, gdzie się z ojcem Janem królem szwedzkim zjechawszy i kilka dni popieściwszy, chciał jako Henryk od nas uciec, by go byli senatorowie ze łzami nie uprosili, za co im potem nie dziękował Zamojski. PotWoj1924 372.
– Według świeżo w Koronie uchwalonej fozy, Kiedy co ćwierć Marsowe nawiedzasz obozy, Popisując żołnierzów, których do nas myto Naznaczone, i wszytkim płacisz należyto. PotWoj1924 404.
patrz: POPISOWAĆ
– Nie chcieliby rozsypką pierzchać i uciekać; Ale kiedy ich naszy ze wszytkich stron gaszą, Zapomniawszy odwodu, piechotę rozpaszą, Uciekają i prosto biorą się ku lasu, Gdzie Fekiety, dopadszy kryjomego pasu, Uprzedził ich do koni; a że dzień był mglisty, Część zajął, ostatkowi popodcinał łysty. PotWoj1924 227.
– ...Wracamy się ziemianie do onego pługu, Przy którym jest też miejsce poczciwszej zabawce, Przyszłym czasom swej sławy gotować poprawce. Aleć by mi tu pierwej papieru nie stało, By się wszytkich żołnierzów z domu twego miało PRZEMOWA... PotWoj1924 396.
patrz: POPRAWKA
– Tam szedł, kędy go kapłan czeka u ołtarza, I stwórcy swemu chwałę codzienną powtarza; Za przeszłą noc dziękuje, na dzień się porucza, Bo mu razem i starość, i słabość dokucza. PotWoj1924 162.
– Widzieć ich po jarmarkach i prywatnym feście, Gdy się strojno, czeladno, przechodzą po mieście; Pódźże z nim do publiki, choć w onejże lamie, Tak skromny, tak pokorny, że wilk a wilk w jamie; Dopieroż gdy ich w pole wytkną trzecie wici, Przyjdzie stać na posłuchu i zmoknąć do nici; Nuż podjazdy, nuż ona potrzeba, o której Słuchając włosy z czapką wstawają do góry; Gdy mu grzbiet kirys orze i jakby za winę Szyszak perfumowaną prasuje czuprynę... PotWoj1924 52.
patrz: POSŁUCH
– Że nie raczej, pogańskie farbując nią karki, Na więźniów chrześcijańskich zniesiecie jarmarki, Gdzie tyle milionów, aż się serce kurczy Od żalu, na każdy rok ludzi się poturczy. PotWoj1924 9.
– Pełne i dziś pogańskich przekupniów bazary; Z niemowiątek zaś owych, z których bite szlaki Za nimi, w kilku leciech widzim poturnaki, Którzy drogą krwie Pańskiej opłaceni ceną, Sprośnego Mahometa uśpieni Syreną, Onę myśl chrześcijańską jako paraliżem Masłokiem zaraziwszy, świętym gardzą krzyżem... PotWoj1924 17.
patrz: POTURNAK
– Zegnał Kserkses pół świata na waleczne Greki, Popasł całą Azyą, powypijał rzeki; Trzech dni na jednym miejscu nie mógł postać daléj, Na koniec się sam własną machiną obali, I onych ludzi zgubił, i sam się na koniec Roztrącił o swej dumy nieuważnej szaniec. PotWoj1924 43.
patrz: POWYPIJAĆ
– W tyle mu szabla wisi osadzona w sztuki I dwa gotowe w swoich sahajdakach łuki. Senat stanął po stronach, rzekłbyś obwinieni, I już wszyscy ci ludzie śmierci przysądzeni. Łokcie pozakładane, obwisłe ramiona, Oczy w ziemi i insze niewoli znamiona. PotWoj1924 324.
– Już byś bez wątpliwości oglądał był Jassy, Ale pozalegali Tatarowie pasy. PotWoj1924 69.
patrz: POZALEGAĆ
– Tak mi się zda, żeby się raz z pogaństwem zwadzić, Armatę pozasadzać, wojsko wyprowadzić, Tatarowie Osman smutny Rada wojenna Chodkiewicz radzi w polu z Turki uczynić eksperyment... PotWoj1924 139.
– Jeszcze dzień był, jeszcze się nad światem nie trzęsła Rosa, kiedy Chodkiewicz pozrucane przęsła Szańców swoich naprawił, do której roboty Zgarnął wszytkie niemieckie i polskie piechoty. PotWoj1924 189.
– Już świat znał Sajdacznego i łodzią, i koniem; Już go widał oczyma, nierzkąc słychał o nim Wielki cesarz turecki, gdy znalazszy przeście Przez dnieprowe porohy, palił mu przedmieście Pysznego Carogrodu, którymi pożogi Pogańskie zabobony, brzydkie synagogi, Płonęły kopcąc dymem bramę onę jasną, I tylko muzułmańską krwią te ognie gasną. PotWoj1924 82.
– Przełożyć im przed oczy, jeśli dotąd ślepi, Że skoro się do Polski bisurmanin wrzepi I zniesie to przedmurze, bez wszelakiej chyby Będzie ich suchą ręką zbierał jako grzyby. PotWoj1924 48.
– Przypadł na to Władysław, barzo tylko prosi, Niechaj się to przed czasem Turków nie donosi. Którzy za Dniestr przemknąwszy wielkie działa cztery, Strzelali do kozackiej tak długo kwatery, Póki ich także Lermunt z swojej nie namacał, A tak Turczyn tąż drogą, którą wyszedł, wracał, Zabiwszy z kilką ludzi pułkownika Jacka. PotWoj1924 209.
– W czym jeszcze się nie może cale uspokoić, Gdy Liszka Prut przemknąwszy wykradnie się polmi I od pieczy smutnego hetmana uwolni, Którego barziej strata Kozaków zasmuca. PotWoj1924 103.
– Otrzaskani Kozacy każdodziennym hukiem, Szańców swoich pilnują, prócz, że ich z Wasiukiem Dwa tysiąca, na prawym podczaszego szyku, Pilnowało tamtego od Tatar przesmyku. PotWoj1924 201.
patrz: PRZESMYK
– A już też rzadkie i to wpoły przygaszonym Światłem gwiazdy bleszczały po niebie przestronym, Których złoty Lucifer, rozpuściwszy buje, Rozstrzelane po sferze ogarki zajmuje; PotWoj1924 289.
– Zwierz dziki się nad człekiem nie pastwi po śmierci; Każdy ze lwa zdechłego może naskuść sierści. Aleć by nieźle czasem przykąsić ozora. Awo listy swojego masz antecessora, Awo Rady wołoskiej do naszych hetmanów, Żeby z ich karków ciężkich zepchnąć bisurmanów, A potem zapomniawszy onej swej szczerości, Uciekli z hospodarem, jak mogli, najprościéj! PotWoj1924 310.
– Wszyscy wrzących łez rzucą gorące granaty Na Turków przed wielkiego Twórce majestaty; Wszyscy się chcą z nimi bić, z tak wdzięcznej przynęty Zabrzmi głośno po całym wojsku pean święty Bogarodzice; przez nię chcą Syna ubłagać, Żeby swoich chciał stwierdzić, nieprzyjaciół strwagać [stargać]. PotWoj1924 135.
patrz: PRZYNĘTA
– Leci poseł za posłem, upominków gęstwa, Chwalebne winszowania z Polaków zwycięstwa, Prośby i obietnice i wszelkie przynuki, Żeby rznęli między się Koronę na sztuki. PotWoj1924 20.
– Tak rzymscy Fabiowie wziąwszy na swe skrzydło Ojczystych nieprzyjaciół, skoro wpadli w sidło, Trzysta razem zgubili mężów swego rodu, Że jeden tylko w Rzymie został dla przypłodu; PotWoj1924 96.
patrz: PRZYPŁÓD
– Poseł w zamku chocimskim zmieszka czas niedługi, Mając naszych przystawów i stróżów, i sługi. PotWoj1924 213.
patrz: PRZYSTAW
– Zrucają ich Kozacy, już strzelbę pokiną, Wręcz ich sieką pałaszem, kolą rohatyną; Ale gdy coraz na mord ludzie idą nowi, Wskok Sajdaczny daje znać o tym hetmanowi, Że Kozacy słabieją i ledwie nadążą Bić Turków, gdy ich wkoło taboru okrążą; Prosi, żeby zawczasu obmyślał posiłki, A jeżeli być może, Turkom szedł w zatyłki. PotWoj1924 164.
– Twardą pracą za płacą, sławę za śmierć biorąc, Minąwszy Moskwę, poszli w głąb tamten świat porąc; Szablą sobie rum czynią, dokąd pod kopyty Ziemię mają i Tytan świeci złotolity; Już im Białe jezioro w tyle i Sybiory, Już minęli ryfejskie śniegiem kryte góry, Kędy ciepłe sobole i czarne marmurki W nos bije mierny strzelec, ochraniając skórki. PotWoj1924 86.
patrz: RUM
– Pismo tedy jest największem dziełem przedwiecznej mądrości w postanowieniu rozumu człowieczego, który tu do zdumienia prawie przychodzić musi, uważając, jakowych ludzi przed dwiema tysięcy lat i dalej świat rodził, którzy nie znając Boga stwórcę swego a dopieroż odkupiciela swego; w obłędliwościach szatańskich pod Saturnem, Janusem, Merkuryuszem, Apollinem, Jowiszem, Neptunem. Plutonem, Junoną, Palladą, Wenerą, Minerwą żyjąc, choć się im o niebie, dopieroż o zbawieniu dusznem nie śniło [...] PotWoj1924 357.
patrz: SATURN
– Koń pod nim skaragniady krwawe toczy piany, Nozdrzem iskry z płomieniem pucha na przemiany. PotWoj1924 195.
– Toż dopiero Władysław od boku swojego Śle wszytkich Anglów, Szkotów [...]. PotWoj1924 265.
patrz: SZKOT, SZOT
– [...] Nikogo te sześćdziesiąt, co za Dniestrem wyły, Dział, oprócz jedynego Szota nie zabiły [...]. PotWoj1924 264.
patrz: SZKOT, SZOT
– [...] Aż przyszli do namiotu, kędy między mnichy Leży basza, porażon śmiertelnymi sztychy. PotWoj1924 239.
patrz: SZTYCH
– Kiedy trąby wesołe, surmy bez oddechu, Zadumani szyposze, co im staje pary, Nucą treny marsowe, w gwardyjach fujary. PotWoj1924 128.
patrz: SZYPOSZ
– Ale co już minęło, tego trudno ścignąć [...]. PotWoj1924 144.
patrz: ŚCIGNĄĆ
– Bo jeśli dłużej będziem w tym leżeć rosole, Skoro wojsko zgłodzimy, nie będzie z kim w pole; I tych, którzy u Brahy niepotrzebnie ślęczą, Ruszyć, niech w obóz wnidą, niech się z nami zręczą. PotWoj1924 175.
patrz: ŚLĘCZEĆ
– Więc komu przyszła wojna głowy nie ugryza, Delikacko na płytkich saneczkach się śliza. PotWoj1924 59.
– Nigdy większej pasieki w puszczy nieporębnej Nie urobią wściekłego Eura zawieruchy, Sośnie ścieląc i ze pnia śniat spychając suchy. PotWoj1924 151.
patrz: ŚNIAT
– Dom, talaga pleciona; strój, futro baranie; Bankiet, źrebię; w bachmacie ukontentowanie; Żon, co trzeba któremu; z niewolników, sługi. PotWoj1924 16.
patrz: TALAGA
– Też by miały ku żądzy psiej pogańskiej juchy W opłakanej niewoli rodzić Tatarczuchy? PotWoj1924 133.
patrz: TATARCZUCH
– Ale co mówię zbroje, ciężą nam i suknie; Wąsy ogoli drugi i tak się wysmuknie; Jako jedna z Francuzek, prócz że much na czole Nie stawia, ani uszu dla trzęsideł kole; Od głowy się do stopy ustrzmi i uwstęży, W ręku mu obuch, szabla u boku mu cięży. PotWoj1924 91.
– Szedł we trzechset Mikołaj Kochanowski człeka, Który królewiczowym zdrowiem się opieka; Szedł Wejer z regimentem; ten lonty na Turki Kurzy, a tamten niesie przyłożone kurki, Toź skoro się im prawie w same boki wrzepią, Ognia dadzą po trzykroć i tak ich zaślepią, Że uciekać poczęli. PotWoj1924 152.
patrz: TRZYKROĆ
– Tam został Kochanowski we trzechset piechoty, Tam Rożen i gotowe w placu cztery roty; Brak wojskowych pachołków, z długą strzelbą przy tem, Po wałach obozowych i jemu zaszczytem. PotWoj1924 210.
patrz: TRZYSTA
– Ten pod lasem na stronie szańc usypał mały, Gdzie z trzoma sty piechoty i ze dwiema działy Przypadł, i tak nieznacznie, choć imo oń biegły Nieraz tureckie ufy, wżdy go nie postrzegły. PotWoj1924 269.
patrz: TRZYSTA
– Tyle miały warszawskie natenczas papiery Ale cóż, trzyzydlowe gdy się tak i kiery Nie kurczą, jak się one zstąpiły komputy: Bowiem więcej nie wyszło w pole ludzi ku téj Okazyi, rachując konne i piechury, Nad trzydzieści tysięcy i pięć, same ciury, I z luźnymi wyjąwszy, z których drugie tyle Mógłbyś bezpiecznie pisać w dobrej wojska sile. PotWoj1924 51.
– Tak Albert pod Nauportem z mężnym Maurycem Bitwę przegrał, lud stracił, ranę odniósł licem, Kiedy pierwszym powodem uwiedziony głupie, Pokwapił się z potrzebą, ufający kupie. PotWoj1924 144.
patrz: UFAĆ
– Zboża na pniu i w kopach, sterty, wsi, stodoły, Łąki, ugory, wszytko precz poszło w popioły; I mosty, i przeprawy pozrucali wskoki [...] PotWoj1924 32.
patrz: UGÓR
– Nie mógł się Żorawiński żądzy odjąć dłużéj, Widząc na lotnych seklach gdy chłopi dosuży Z naszymi ujeżdżają. PotWoj1924 242.
– A więcej się na nasze nie spuszczając datki, Co noc niemal, to Turków łowili w ukradki. PotWoj1924 218.
patrz: UKRADKI
– Nie Polska, chrześcijaństwo wszytko było w trwodze; Bo skoro się po świecie tak straszna roztrzęsie Nowina, jakby serca ukrawał po kęsie. PotWoj1924 46.
patrz: UKRAWAĆ
– Toż gdy przyjdą do ręcznej ci i owi broni, Polak rany zadaje, Turczyn tylko dzwoni Po zbrojach hartowanych i trzeba mu miejsca Pierwej szukać, żeby mógł ukrwawić żeleźca, A nasz gdzie tnie, tam rana; gdzie pchnie, dziura w ciele; W łeb, w pierś, w brzuch, gdzie się nada, rąbią, kolą śmiele: Tak okropnym i Turcy i naszy widziadłem, Między młotem a między zostając kowadłem. PotWoj1924 194.
patrz: UKRWAWIĆ
– Tam Piotr Lipski Araba upatrzywszy, który Pod forgą u złocistej żurawią missury, Znaczny koniem po rzędzie i jedwabnej kiecy, Wysokie miał ramiona i szerokie plecy, Siła broił nad inszych, siłu świata zbawił, Już i konia zmordował, już się sam ukrwawił [...]. PotWoj1924 195.
– [...] przeto mu rozkaże Dó bliskiej wsi przez ten czas pod uczciwe straże, Aż wielki hetman ściągnie, przy którego boku Ze zgodnego wszytkich rad koronnych wyroku Komisarze mieszkali, a tych część z senatu, Część rycerstwa do onej wojny aparatu Przydano, zawiązanych warowną przysięgą, Że w cnocie ani w zdrowej radzie nie ulęgą. PotWoj1924 63.
patrz: ULĄC
– Ci pobrzeżne fortece i portowe zamki, Których po dziś dzień starczą okropne ułamki, Głębiej niźli na pięć mil wkrąg zapadszy w ziemię, Ogniem i mieczem niszczą bisurmańskie plemię. PotWoj1924 17.
– Wiedzą myśliwcy, że trudniejszy daleko do unoszenia dziwak albo złowek, który się bujać i sobie nauczył gonić, aniżeli młodzik w kojcu ochrostany jastrząb [...]. PotWoj1924 368.
patrz: UNOSZENIE
– Konkurował z Henrykiem Ernestus Austriacus, który mszcząc się na Polakach upośledzenia swojego jadących przez ziemię niemiecką po króla do Francji, wielu porozbijać, wielu do więzienia pobrać rozkazał. PotWoj1924 371.
– Już wygraną w szalonej uprządszy imprezie Hardy tyran na karki nietykane wiezie. PotWoj1924 121.
patrz: UPRZĄŚĆ
– Toż skoro na zamek Hetman jechał, żeby tam schorzały ułomek Ciała swego położył, ósmy dzień liczono Oktobra, gdy to, co mu było pożyczono, Ze stokrotnym urobkiem oddał w ręce niebu, Imię — światu, małżonce — ciało do pogrzebu. PotWoj1924 254.
patrz: UROBEK
– Toż skoro w nich napoją piki i sztokady, Im się mniej Turcy takiej spodziewali zdrady, Tym ich więcej zginęło, tym sprośniej uciekli, A Niemcy ich jak bydło gnali, kłuli, siekli To ci tak; lecz i owi, co poczęli złotem W naszym pisać obozie, zamazali błotem; Bo gdy się urzynaniem głów hajduczych bawią, I te błaznowie stracą, i więcej nie sprawią. PotWoj1924 188.
patrz: URZYNANIE
– On cukier w żółć obrócił pochlebca plugawy; Nie tylko między ludźmi wszytkie jego sprawy Udawał, lecz i w oczy dorzucał mu pyskiem, Że się urżnął na koniec takowym igrzyskiem. PotWoj1924 249.
– Wszyscy od złotogłowu i wyboru koni, Od rzędów i w kamienie usadzonych broni. PotWoj1924 277.
patrz: USADZONY
– A co to tak wysoce każą na Araby, Zbijać dobrzy; i nagi lud to jest, i słaby; Handlom tylko przywykły i rzemiesłu raczéj, Nie wojnie; choć ci się on w rzeczy usajdaczy, Z łuku pewnie nie strzeli, woła, krzyczy, szwatrze, Ale ucieka zaraz, jak tylko nań natrze. PotWoj1924 119.
– Jan Lipski, stary rotmistrz usarskiej drużyny, Czteroma dorodnymi otoczony syny, Czterech miał, czterech w regiestr swej chorągwie pisze, Przybrawszy dla Ojczyzny dzieci w towarzysze. PotWoj1924 295.
patrz: USARSKI
– Onać to mleczna droga, którą bez koleje Złotowłosa Cyntyja gwiazdami usieje: Teć to gwiazdy, te lampy, teć to po niej świece, Które w swojej na ziemi nie gasnęły rzece. PotWoj1924 349.
patrz: USIAĆ
– Niechaj was to nie stracha, niech oczu nie mydli, Że się poganin upstrzy, uzłoci, uskrzydli. PotWoj1924 133.
– Tyś, Janie, znak hetmański w tamto wyniósł pole; Tyś znacznego Turczyna po stroju i czole Sztychem w gębę trafiwszy, na ziemię obalił, Skoroś obadwa boki bracią swą ustalił Jako dwoma basztami; a tak gdzieś się kinął, Wszędy krzywa Śreniawa, krwawy potok płynął. PotWoj1924 268.
patrz: USTALIĆ
– Nie masz się przeto czemu dziwować, że lata nasze, wszytkie duchowne porzuciwszy ćwiczenia w nauce i w cnocie, świat ten przyrodzonym biegiem ziębnący i już dogorywający, zbytkami i rozpustami, lenistwem, opilstwem, ambicyją, obłudą, pychą, i ustawającą naturę w sobie sami krzeszą, czerstwią, budzą, równie jako w one ostatnie mięsopustu trzy dni przed następującym postem szaleją. PotWoj1924 360.
– Krzyczą wesołe konie w rzędy, w kity, w forgi Ustrzępione, z wiatrami mieszają swe gorgi; Tak się zda, lubo w kole obraca się wężej, Lub prosto idzie który, że srożej, że ciężej Ziemię nieprzyjacielską kopytami depce, Zwłaszcza w naszym Podolu urodzone źrebce Gotują się z pieszczonej Arabiej łątek Pytać, jeśli rogowych podków mają szczątek? PotWoj1924 77.
– Jeszcze im tak strasznego nie trzeba syropu, Po którym zaraz ożyć albo umrzeć chłopu; Municyją Kamieniec może nas posilać; Puszkarzom też zakazać bez potrzeby strzelać; Szańc nad mostem usypać, a kto nie pokaże Twej kartki, niech nikogo nie puszczają straże; Obóz dokoła zawrzeć, a tymczasem znowu Chyżo posłać rączego do króla ku Lwowu. PotWoj1924 190.
patrz: USYPAĆ
– Na koniec się w posoce uszargawszy po pas, Zostawują trupy psom i krukom na opas, Zrabują, co tylko jest, i pełni korzyści Wracają, jakby Turka znieśli, chłopi czyści! PotWoj1924 180.
patrz: USZARGAĆ
– Naszy też uszargani z tureckiej posoki, Że już noc prowadziła na świat czarne mroki, Po ciepłym depcąc trupie, na swe się tabory Obejźrą. PotWoj1924 228.
patrz: USZARGANY
– Nowinaż-to Polakom, choć w poczcie nierównym, (Co i sam pomnę, jeszcze nie bywszy duchownym), Płoche gromić Tatary? Nieraz w liczbie małéj Chmielecki, nieraz ich bił i Zamoyski śmiały: Czterma, piącią tysięcy ośmdziesiąt ich czasem Aż do brodów Dniestrowych uściełali pasem. PotWoj1924 41.
– Próżno pieją Syreny słodko-brzmiące dumy, Choćby z morskiej kolebka utoczona spumy, Choćby się na to zmówić obie chciały zarze, Nie uśpią człeka, kędy w głowie jak w browarze, Sto wątpliwości razem, razem tysiąc myśli, I w sercu, i w rozumie hetmanowi kréśli. PotWoj1924 66.
patrz: UŚPIĆ
– Pełne i dziś pogańskich przekupniów bazary; Z niemowiątek zaś owych, z których bite szlaki Za nimi, w kilku leciech widzim poturnaki, Którzy drogą krwie Pańskiej opłaceni ceną, Sprośnego Mahometa uśpieni Syreną, Onę myśl chrześcijańską jako paraliżem Masłokiem zaraziwszy, świętym gardzą krzyżem, Starszy z czół chrześcijańskich charakterów cechy, Krwią własną przez obrzezkę wpisani do Mechy. PotWoj1924 17.
patrz: UŚPIONY
– Spi Osman; tak się chodem wczorajszym utrudzi, Niech troje wznidzie słońca, to go nie obudzi; Dałby swe państwo, żeby aż do świata końca Jego wstydliwe oko nie widziało słońca. PotWoj1924 304.
– Pierwej cię droga znuży i Bałchany śnieżne, Niźli równie Dniestrowe oglądasz pobrzeżne, Gdzie całoletnim chodem utrudzonych ludzi, Skoro mróz nieprzywykłej jesieni wystudzi, Których wszytkich pieszczone wychowały nieba, Broni na nich Polakom dobywać nie trzeba; Pomrą jako jaskółki, jako muchy posną, Tylko że zaś drugi raz nie ożyją z wiosną. PotWoj1924 43.
patrz: UTRUDZONY
– Wam przykład zostawuję, drogą miłość z sobą: Bo jakoście pod jedną leżeli wątrobą, Tak żyjcie i na ziemi, a jednością waszą Dobrzy się uweselą, niedobrzy ustraszą! PotWoj1924 297.
– Tu, tu każdy swe imię pragnął uwielmożyć, Tu zbiory, zdrowie nawet ochotnie wyłożyć, Gdzie przy bożych kościołach, przy panu, przy miłej Ojczyźnie trzeba było wszytkiej ruszyć siły. PotWoj1924 89.
– Ale co mówię zbroje, ciężą nam i suknie; Wąsy ogoli drugi i tak się wysmuknie; Jako jedna z Francuzek, prócz że much na czole Nie stawia, ani uszu dla trzęsideł kole; Od głowy się do stopy ustrzmi i uwstęży, W ręku mu obuch, szabla u boku mu cięży. PotWoj1924 91.
– Niechaj was to nie stracha, niech oczu nie mydli, Że się poganin upstrzy, uzłoci, uskrzydli. PotWoj1924 133.
patrz: UZŁOCIĆ
– Bo mając między sobą takiego uznawcę Prac naszych, wrychle będziem mieć i chlebodawcę. PotWoj1924 238.
patrz: UZNAWCA
– [...] Jako Bóg, użalony naszej niedołęgi, Nie wstydził się człowieczej natury siermięgi I nie pierwej ją wyzuł, aż go w onej guni Ludzkiego utrapienia ubiją pioruni [...]. PotWoj1924 60.
patrz: UŻALONY
– Lecz i Moskal gruby Tąż klawą wytrącone zbierał nieraz zuby. Widział ją car weliki, widziała stolica W niezwyciężonej ręce cnego Chodkiewica, Te buławę, przed którą ono-ono w kuczy Osman się zasznurował, a jako więc huczy Smutny grzywacz, skoro mu dzieci orzeł zbierze, Tak wyje i we łzach się po swych ludziach pierze. PotWoj1924 253.
patrz: WELIKI
– Wziął Rusin Ukrainę, Tatarzyn się weprze W Podole, Moskwa w całą Litwę i Zadnieprze; Węgrzyna nam w Podgórze wrzuciły pokusy; Zażął Szwed Wielkąpolskę, Brandeburczyk Prusy; PotWoj1924 400.
– Nie przestanie swych wodzów do drogi przynukać, Bojąc się, żeby mu was nie przyszło gdzie szukać Po błotach i wertebach dzikimi manowcy; Tak na upatrzonego spieszą się więc łowcy. PotWoj1924 63.
– Piękna wdzięczność zaprawdę na tamtej wojnie potkała Zbigniewa Sarnowskiego, com czytał w manuskrypcie dziada mojego, który ściąwszy na harcu szwedzkiego kapitana, wetkniony łeb jego na pałaszu rzucił królowi pod nogi: „tak padną, Panie mój, wszyscy nieprzyjaciele twoi!” PotWoj1924 372.
– Tam gdy inszych województw komisarze piszą, Pewnie się w obóz i ty nie wewleczesz myszą, Najpierwszej ziemie szafarz: coć z ozdobą naszą Przyzna wojsko, że nie ślesz po bazarach z flaszą... PotWoj1924 404.
– ...Jużeś wieku ubliżył, już nadtyrał zdrowia, Krzepło jedząc, sypiając dotąd bez wezgłowia. PotWoj1924 402.
patrz: WEZGŁOWIE
– Zadął zaraz Husseim z tej repliki sowę, Czy mu prawda, czy basza Karakasz wlazł w głowę, Bo mu właśnie pod ten czas ktoś, przyszedszy z dworu, Powiedział, że ten jutro wnidzie do taboru. Basza-to był z Budzynia, na wezyrat godził; Przeto ludzi czterdzieści tysięcy przywodził. PotWoj1924 221.
patrz: WEZYRAT
– Już mrok padał, już zgoła zachodziło słońce, Więc się tu o wołoskiej jeszcze dziś wędzonce Naszy się z wezyrem żegnają... PotWoj1924 329.
– Pięć kamyczków i proca; lecz przy twej pomocy Możem ufać tym piąciom kamykom i procy, (Bo węgłowemu każdy rówien z nich kamieniu), Co ich jest w Zbawiciela naszego imieniu. PotWoj1924 47.
patrz: WĘGŁOWY
– W ostatku się i boją, aby im nie wzięli Tyłu Turcy i razem w tabor nie wgarnęli. PotWoj1924 156.
patrz: WGARNĄĆ
– ...Więc nie masz się czego przeć, gdy miasto myślistwa, Cicho z nimi kilkaset poszło towarzystwa. Jaka tam być musiała dziura, gdy się wgarnie Tak wiele rąk do pełnej łakomych spiżarnie... PotWoj1924 258.
– Dziambetgierej hanem był pod ten rozruch w Krymie, ten w swojej ku panu usłudze nie drzémie; Lecz skoro go od Porty trzecie dojdą wici, Skoro na przyszłą pracą bachmaty wysyci, Okrzyknąwszy zwyczajnym ordy swe atłanem Chce kredencować, chce się pisać przed Osmanem. PotWoj1924 38.
patrz: WICI
– Chciejże, wszechmocny Stwórco wszytkich rzeczy zdarzyć, Aby pokój, któryś nam dziś raczył skojarzyć, W tej Koronie wiekował ku twej chwale świętej, A z nas grzechu wszelakie wykorzeń ponęty. PotWoj1924 344.
patrz: WIEKOWAĆ
– Na cóż mi, z drugą stronę, wyliczać tu starych Kamillów, Scypionów, Narsetów, Belzarych, Którzy, acz się zazdrości żyjąc nie oparli, Wżdy ich imię wiekuje, choć dawno pomarli. PotWoj1924 393.
patrz: WIEKOWAĆ
– Wolą nieprzyjaciołom na rabunek chować Pieniądze tu zebrane, niż suplementować Konającą Ojczyznę, choć widzą na oczy, Uciekając, że je tu nieprzyjaciel wtroczy; Wolą wieść za granicę i darmo dać komu, Niźli węgłów podeprzeć pochyłego domu. Atoli półtorakroć sto tysięcy złożą, Choć się milionami w ojczyźnie wielmożą, Na tak główną potrzebę, gdzie i skarbów strata, Obroń Boże, i sami byliby u kata. PotWoj1924 51.
– ak się tam byli w Pludry, tak i w Węgrów wpaśli, Że przed nimi jako śnieg, jako słoma gaśli, Kędy nasz Wiernek między obcymi narody Ogłosił imię polskie, dopadszy pogody, Gdy go spahij dorodny wyzwie między szyki Na dzidę, z wesołymi chrześcijan okrzyki, Wziął go w pół na kopią, i na jegoż dzidzie, Ścięty łeb do swych przyniósł ku większej ohydzie. PotWoj1924 205.
patrz: WIERNEK
– Skoro Forgiel spadł z Sącza, jako z wiersze żaba, Już się on nie śmie kusić, już go nie nagaba: Obmierzło mu Podgórze, gdzie pierwszymi między Dał się cny Lipski poznać sowicie tej nędzy. PotWoj1924 399.
– Drugi, nie godzien kijem mitręga za bydłem, Jagły mierzyć z maślonką do tarku tworzydłem, Że wiewiórczym ogonkiem dał opuszyć kołnierz, Aż już wąsy odyma, aż sędzia, aż żołnierz! PotWoj1924 53.
– I Jugra, i Permia, gdzie na smukłej łyży Człowiek lata po śniegu od sokoła chyżéj, Gdzie już wojnę nie z ludźmi, bo ci ich postury Nie znieśli, lecz z niedźwiedźmi i srogimi tury, Z potworami morskimi, bez soli, bez chleba, O więdłej tylko rybie wieść było potrzeba. PotWoj1924 86.
patrz: WIĘDŁY
– Trzask potem i zgrzyt ostry, gdy po same pałki Kruszyły się kopije w trupach na kawałki; Pełno ran, pełno śmierci; więzną konie w mięsie, Krew się zsiadła na ziemi galaretą trzęsie; Ludzie się niedobici w swoich kiszkach plącą; Drudzy chlipią z paszczeki posokę gorącą. PotWoj1924 194.
patrz: WIĘZNĄĆ
– Mają swoje zabawy i ptaszęta drobne, Gdy kto przy pewnych wabiach miejsce ma sposobne: Choć je siatką przyrywa, choć zbiera na lepie, Kędy się barziej wikle, im się dłużej trzepie. PotWoj1924 290.
– Dopiero się obejźrą, skoro już czas minie, Na przyjaźń polską, w tak złym Wołosza terminie Że ją nie tak ważyli, jako należało, Toż kiedy się nie dosyć emirowi stało Cesarskiemu, gdy widzi, że Gracyan wila, I że do polskiej ligi znowu się nachyla... PotWoj1924 rkp 16.
patrz: WILAĆ
– Niepodobna się im rzecz zdała, żeby nagi Poganin miał przyść kiedy do takiej odwagi, W wiotkie suknie i w cienkie ubrany koszule, Narażać się na ognie, na strzelbę, na kule. PotWoj1924 186.
patrz: WIOTCHY, WIOTKI
– Równie kiedy się komu przez tajemne dziury Kotowie w mięso wnęcą albo tchórze w kury, Tak Kozacy, skoro się rzeźko w Turki wjedzą, Nie wytrwają, aże ich i dzisia nawiedzą... PotWoj1924 258.
– Drugi, na podebranym brzegu wisząc śmiele, Albo już jętą rybę prowadzi za skrzele, Albo dający obrok swej myśliwej duszy, Strzeże, rychło włosienia, rychło wędy ruszy. PotWoj1924 290.
patrz: WŁOSIEŃ
– Ciebie naprzód, Jakubie Sobieski, tu liczę. Pierwszy to był twój stopień, cny wojewodzicze Lubelski, do któregoś, chociaż laty młody, Wielu starców uprzedził; nie zawszeć u brody Rozum bywa, częstokroć ludzie, nadzy skronią, Siwych owych satyrów dowcipem dogonią. PotWoj1924 64.
– W pierwszej się kawalkacie wali Zefir gładki, Spądzając z firmamentu bladych gwiazd ostatki, I jeśli się jeszcze co szarej nocy pląta, Wolniusieńkim ją szumem i lekkim tchem prząta. PotWoj1924 127.
– Serce rośnie patrzącym, gdy na kształt powodzi Bliskie pola osuli a mężnymi czoły Wyrażają zmieszany gniew z radością wpoły. PotWoj1924 128.
patrz: WPOŁY
– Gdy tak jezda po bokach wecuje demesze, Wrzały środkiem gwardyje pod Wejerem piesze; Tam ogniste armaty, tam wojenne sprzęty, Niemieckie i węgierskie stały regimenty. PotWoj1924 130.
patrz: WREĆ, WRZEĆ
– uż krzykliwe żurawie, już swe gęsi klucze, Jako nasz z śniegu rosa horyzont opłucze, Długiem pasmem prowadzą; już wdzięcznymi głosy Po kniejach się wesołych przekrzykują kosy, A smutny słowik, wiedząc, że mu się nie wróci, Tak we dnie, jako w nocy po swej stracie nóci. PotWoj1924 61.
– Już się Turcy postrzegli, co dotąd jak niemi Stali, skoro swych tysiąc obaczą na ziemi, Których im garść tak mała naszych, prawie z garła O wstydzie niewrócony! o hańbo! wydarła. PotWoj1924 298.
patrz: WRÓCONY
– Nie jam winien, ale ten, który mi potuszył (Niechaj za swoję radę głębiej piekła gore, Przybrawszy tych proroków i wróżbitów w sforę), Skinderbasza; jego-to instrukcyja, jego Pochlebstwa, żem natenczas połajał Muftiego; PotWoj1924 270.
– Wnet wróżka nieszczęśliwa zaigra mu w głowie, Zwłaszcza słysząc, że w jednym Władysław z nim roku, A nuż się trzeba będzie z nim potykać w kroku? PotWoj1924 146.
patrz: WRÓŻKA
– Bierz-że ją już fortunnie! Daj ci się szczęściła, Daj, abyć wrychle w ręku palmą zakwitnęła, A spadając na późne z twoich ręku wnuki, Sławę domu twojego podawała w druki! PotWoj1924 253.
patrz: WRYCHLE
– Część na dziwy z obozu wyciąga nas szyje, Część jako wryta stoi, trzecia się część bije. PotWoj1924 160.
patrz: WRYTY
– A on główny gospodarz, nie dosiawszy grochu, Zdjąwszy z ściany, dziadowskie każe zszywać toki, I wrzaskliwe z szyszaków powygania kwoki, Rzekłbyś, że Lemno drugie, gdzie na poły nadzy Obrzymi, straszne ścierwy ubrukawszy w sadzy, I Brontes, i Styropes z dużym Piragmotem Na przemiany, kowadła ciężkim tłuką młotem. PotWoj1924 55.
patrz: WRZASKLIWY
– Co za przyczyna wrzawy i onej turnieje, Co pokój tak stateczny, tak długi rozchwieje? PotWoj1924 16.
patrz: WRZAWA
– A już hałła tatarskie, jaki wrzące garce Bełkot czynią, zagłusza; już poczyna harce, Już się błyśnie po płaskim bystry bułat błoniu. PotWoj1924 135.
patrz: WRZĄCY
– Szedł Wejer z regimentem; ten lonty na Turki Kurzy, a tamten niesie przyłożone kurki, Toź skoro się im prawie w same boki wrzepią, Ognia dadzą po trzykroć i tak ich zaślepią, Że uciekać poczęli. PotWoj1924 152.
– Tak się bardzo pierwszy strach w serce ludzkie wrzepi, Że go na drugi, chociaż straszniejszy, zaślepi. PotWoj1924 345.
– Tak skoro koleją Wszyscy w się po puharze wody onej wleją, Zacznie drugą pan bełzki za cesarskie zdrowie, Na co razem klęknęli wszyscy wezyrowie (A potem go niedługo zadawili sami — Wolałby ich kwitować z ceremoniami). PotWoj1924 326.
patrz: ZADAWIĆ
– [...] Jużeśmy i pogańskiej utoczyli juchy, Szablą sobie rum czyniąc (o czym, tuszę, słuchy Doszły was) zniósszy Tatar trzy zagony razem [...]. PotWoj1924 88.
patrz: ZAGON
– Ani tego zatrzyma trudna na Bałchanie Przeprawa; tak ich zbieży, tak nad głową stanie, Jako w pół morza, między niebem, między wodą, Okręt chmura z okrutną zdybie niepogodą Przysiągłby, że do jego ottomańskiej luny Powinno słońce swoje stosować bieguny, Że go tak lato, jako dzień niegdy poczeka Jozuego, gdy dawno gromił Amaleka. PotWoj1924 116.
patrz: ZBIEŻEĆ
– Naród, który z szkoły Marsowej pierwsze przodki, stare dziady liczy, Który wprzód w szabli, niźli w zagonach dziedziczy, Którym Chrobry Bolesław, gdy Rusina zeprze, Żelazne za granicę postawił na Dnieprze; Gdy Niemca, co w fortecach i w swej ufał strzelbie, Takież kazał kolumny kopać i na Elbie. PotWoj1924 134.
patrz: ZEPRZEĆ
– Który na tęż dziewicę z onejże paszczeki Puścił szum wód zmąconych i bezdenne rzeki. PotWoj1924 339.
– [...] Czując to, co się stało, prorockimi duchy, Że Kozactwo z ciurami jak na miedzie muchy, Jako ptacy na zobi, padną na bogatém Łupie, a Turcy mogą pokrzepić się zatem; Obroń Boże żałoby z tak nagłej pociechy, Im barziej słońce piecze, prędzej zmokną strzechy. PotWoj1924 172.
patrz: ZOB, ZOB, ZOBIA, ZOBIA, ZÓB, ZÓB, ZUB, ZUB, ŻOB
– Co wziąwszy za dobry znak pod hetmanem nowym, Oddadzą mu w prezencie drogim złotogłowem Szyty dywan i znaki janczarskiej starszyny Z piór żurawich i sepet do kuchnie faryny. PotWoj1924 259.
– Równie dzik nie po miejscu trafiony od strzelca, Żurzy się i sina mu piana kipi z kielca, Świszczy i szczere iskry nozdrzem pryska srodze, Sierść jeży, i na trzaski bliskie drzewo głodze. PotWoj1924 37.
– Gdzie sam cesarz pagórek opanował wyżni, Widomie się odyma, źrejomo się pyszni. PotWoj1924 116.
patrz: ŹREJOMO
– [...] szumny most postawił na Dniestrze, Gdzie przeprawiwszy duży swych ludzi kawalec, Każe nam od Kamieńca wszytkie pasy zalec, Chcąc odjąć prowianty, chcąc nas wskroś ogłodzić. I z odwagą tam było i jeździć, i chodzić; Bo tak we dnie, jak w nocy na najmniejszym szlaku Porozsadzeni strzegli Tatarowie żaku. PotWoj1924 148.
patrz: ŻAK
– Nawet miłość prywatna między ludźmi zgasła, Wszytko z łakomstwem zazdrość nieszczęsna popasła. Jeżelić kto co radzi, patrz na obie oczy, Bo teraz każdy wodę na swe koło toczy; Usty świadcząc ofiary, wywodzi cię w pole A niechętnym sercem żga i od siebie kole, Byle cię jako zażąć albo cię mógł zażyć [...]. PotWoj1924 4.
patrz: ŻGAĆ