Pobieranie
PL EN
A
B
C
Ć
D
E
F
G
H
I
J
K
L
Ł
M
N
O
Ó
P
R
S
Ś
T
U
V
W
X
Y
Z
Ź
Ż
KonSSpos 1760-1763 wydanie wtórne
O skutecznym rad sposobie
Odnotowano 86 cytatów z tego źródła
– Dwór, mówią, tak absolutnie wiele rzeczy czyni, że co by dziać się [...] bez sejmu nie powinno, mocą Dworu się dzieje. KonSSpos 167.
patrz: ABSOLUTNIE
– Łatwiej by w jedno ogień z wodą połączyć niźli te dwie przeciwności pogodzić, to jest absolutność w rozdawaniu wakansów i obstawanie patryjotów przy wolnościach Rzeczypospolitej. KonSSpos 259.
– Nie zdaje się komu ta sprawiedliwa być racyja, nadto absolutna i zła się być zdaje? KonSSpos 134.
patrz: ABSOLUTNY
– Straszna jest odmiana rzplitych w anarchiją i absolutyzm wpadających, czego w Rzymianach przykład. KonSSpos 228.
patrz: ABSOLUTYZM
– Nie mogąc sobie radzić inaczej, sami [obywatele] za absolutyzmem pobiegną. KonSSpos 231.
patrz: ABSOLUTYZM
– Seymy [...] rwać i psować się będą, póki w doskonałą anarchiją, a potym w absolutyzm albo w rozerwanie Królestwa [...] nie wpadniemy. KonSSpos 280.
patrz: ABSOLUTYZM
– (...) chcą [posłowie] nas zapewne, jeżeli ten sejm stanie, w absolutyzm wprowadzić. KonSSpos 136.
patrz: ABSOLUTYZM
– Owoż to te przemądre maksymy, które żeby tak wszyscy adoptowali ślepo, jak je adoptują niektórzy cóż by już i po sejmach było. KonSSpos 158.
patrz: ADOPTOWAĆ
– Te są, naganione zawsze pięknymi słowami, ale rzeczą samą adoptowane i wypenione u dworów Machiawela kanony. KonSSpos 162.
patrz: ADOPTOWANY
– Sąż to najmędrsi zmiędzy posłów ludzie, sąż to najakkredytowańsze w Ojczyźnie subiekta? KonSSpos I, 133.
– Ociec i familija akkredytowani łatwo u województwa to mogą wyrobić [wakans dla syna]. KonSSpos I, 267.
– Zdaje się niezbyt trudno bogatemu i akkredytowanemu panu tak rzeczy dysponować, żeby elekcyja na jego syna lub dom po nim spadła. KonSSpos I, 280.
– Więc ujęcie mocy rwania sejmów każdemu pozwolonej i większej liczby w radach sejmowych wzmianka cale ich [niektórych posłów] nie allarmuje i owszem, całym sercem jej życzą tyle, ile swojej dobrze życzą Ojczyźnie. KonSSpos I, 208.
patrz: ALARMOWAĆ
– Darmo się tedy allarmowaliby niektórzy, tak mówiąc: to mój głos za nic, choć na co nie pozwolę albo pozwolę, skutku mój głos mieć żadnego nie będzie. KonSSpos 239.
– Sąsiedzkie allarmują się potencyje i dyffidencyje między nami i nimi urosną [kiedy będziemy zwiększać liczbę wojska]. KonSSpos I, 137.
– A cóż za tym idzie? A to, że jak takie państwo wpadłoby w anarchiją (co znaczy być bez rządu), tak my zrzucając, zrywając, psując nasze ustawicznie sejmy [...] w ostatnią wpadniemy anarchiją. KonSSpos 166.
patrz: ANARCHIJA
– Seymy [...] rwać i psować się będą, póki w doskonałą anarchiją, a potym w absolutyzm albo w rozerwanie Królestwa [...] nie wpadniemy. KonSSpos 280.
patrz: ANARCHIJA
– Anarchija, to jest stan bez rady i rządu, powoli opanowywa wszystko, a przez anarchiją następuje pewny upadek wolności. KonSSpos 182.
patrz: ANARCHIJA
– Jak rzymska, może zginąć i każda bezrządna, bezradna i powoli w anarchiją odmieniająca się rzplita. KonSSpos 231.
patrz: ANARCHIJA
– Na tę zaś spuszczać się każdego dyskrecyją arcyniebezpieczna rzecz jest Rzpltej wolnej. KonSSpos 240.
– Ci [posłowie] będą mówić: arcyniesprawiedliwą Jegomość daje racyją. KonSSpos 131.
– Żaden jeszcze sejm nie był nigdy zerwany z interessu ojczyzny, ale zawsze z prywatnych interessów i passyj, powleczonych dobra ojczystego kolorem. Cóż zaś łatwiej, jako o takie kolory i arcypozorne racyje? KonSSpos 132.
– Za cóż my i nad te wszystkie arcywolne, arcyswobodne, arcyrozsądne rzplte i nad naszych samych przodków [...] swobodniejsi, wolniejsi i rozsądniejsi być chcemy? KonSSpos 237-238.
– Za cóż my i nad te wszystkie arcywolne, arcyswobodne, arcyrozsądne rzplte i nad naszych samych przodków [...] swobodniejsi, wolniejsi i rozsądniejsi być chcemy? KonSSpos 237-238.
– Czyli ta szlachta [w innych krajach Europy], te i inne tysiączne prerogatywy, przywileje, dystynkcje i ozdoby mająca, nie była albo czyli nie jest prawdziwa i arcywolna szlachta, choć obrad publicznych rwać nie mogą i nie rwali, i nie rwą? KonSSpos 192.
patrz: ARCYWOLNY
– Gdy to [decyzję większości] arcydobrze, arcymądrze i arcyzbawiennie dla Ojczyzny uczyniemy, nie rozumiejmy jednak, proszę, żeby już ta pluralitas stan nasz zaraz w błogosławiony odmieniła. KonSSpos 299.
– Ta jedna jest dla Ojczyzny zbawienna arka [sejmy]. KonSSpos 164.
patrz: ARKA
– Najniebezpieczniejszą ze wszystkich inkonwenijencyją republikanci przeciw elekcyjom onę [sprzedajność] attakują, gdy mówią, że jawne, oczywiste i największe niebezpieczeństwo w nich jest venalitatis albo krysek przedajność. KonSSpos 273.
patrz: ATAKOWAĆ
– To tedy ażard jest [dojście sejmu] nie żaden ludzkiego rozumu skutek. KonSSpos 126.
– Niektóre ażardem doszłe zdadzą nam się sejmy. KonSSpos 113.
– Cnota niepotrzebna tych Ich Mciów i nadto poczciwości, jak mi się natenczas zdawało, do desperacyi mnie przyprowadzała, kląłem ich , łajałem, beształem. KonSSpos 151.
patrz: BESZTAĆ
– Nikt o poprawę bezradności, nikt o skuteczne powrócenie sejmów po tylu zerwanych czynić dotąd nie zaczyna. KonSSpos 289.
– Nie trzeba się na ostatek i dziwić, że Polska w stan wpaść bez rady nacyjonalnej i sejmów koniecznie musiała. W takiej od tylu lat bezradności cóż się lepiej, cóż się inaczej dziać może. KonSSpos 301.
– Zważmy, co insze w tej mierze i o tej naszej bezradności rozumieją narody. [...] „Już nie masz w Polszcze wielkiej rady stanów Rzpltej, którą zowią sejmem” [fragment listu sekretarza Stanów Holenderskich]. KonSSpos 287.
– A to do tego punktu nierząd bez rady przychodzi, do takich gwałtów, bezprawia, nierządu [...] Tak się działo z nierządną i bezradną dla trybunów fakcyj Rzplitą Rzymską i do tego obmierżenia sobie Rzymianom swej własnej wolności przyszło, że i senat, i lud wolał się już absolutowi poddać. KonSSpos 230.
patrz: BEZRADNY
– Ja nie wiem, czego czekamy, chyba rozerwania tak bezradnego, słabego i od swych własnych obywatelów opuszczonego Królestwa. Lepsze prawa, lepsze ustanowienie sejmów jeszcze nas może od bliskiej [...] wybawić zguby. KonSSpos 302.
patrz: BEZRADNY
– Jak rzymska, może zginąć i każda bezrządna, bezradna i powoli w anarchiją odmieniająca się rzplita. KonSSpos 231.
– Niech dobrze czynią [panowie] nie szpecąc, nie zliszając i w bezsumienności wprawiając szlacheckiego stanu. KonSSpos 278.
– Niewielka tedy konsolacyja i tylko prawdziwie złe wewnętrzne pokrywające lekarstwo, z którym w essencyjalnych rzeczach nigdy sejmy nie będą dochodzić. [...] Blechować to jest mizerną lopiąnkę i dziury gdzieniegdzie łatać, nie z fundamentu co radzić. Niewiele taka polityka i politycy warci. KonSSpos 129.
– Bo gdzie bez prawa i sprawiedliwości, zdaniem swoim i własnym wymysłem wszystko pan rozkazuje, tam nie jest prawdziwa monarchija, ale ciężki despotyzm i nieznośne tyraństwo. KonSSpos 229.
patrz: DESPOTYZM
– [...] pozornymi pretekstami wyciąga i wycieńcza minuty zbawienia, aby czas sejmu mizernie do ostatniego dokapał momentu. KonSSpos 175.
patrz: DOKAPAĆ
– Ale teraz, gdy tej nie masz tak posłom dopiekającej potrzeby, insze racyje, choć bez rady powoli giniemy, mało albo nic nas nie determinują do usilnego utrzymywania sejmów. KonSSpos 125.
– Nie wydają się razem wszyscy; śmielszego zmiędzy siebie destynują jednego; ten prawi (połowę po polsku, połowę po łacinie) oracyją; rozumie, że wszyscy są tacy prostacy, że się nie rozumieją na tym, do czego on dąży, kto i co mówi przez niego; filakteryje wielkich rozpościera racyj, zeluje i pali się o dobro Ojczyzny: on jeden jej prawdziwy pojmuje interes, on jeden ją najbardziej miłuje. KonSSpos 216.
patrz: FILAKTERIA
– Izba ta więc od zaczęcia rwania sejmów, dopieroż od zaczęcia rwania sejmów przez kontradycenta jednego, od wynalazku tamowania activitatis wszystkim, od wprowadzonego nieforemnego gadania, co się komu podoba, wnoszenia, jakiej się i kiedy się komu podoba, materyi, izba ta, mówię, przestaje być officyną praw, świątnicą rad, ale obraca się z obelgą Rzpltej w jakąś gadalnicę i swarnicę. KonSSpos 226.
patrz: GADALNICA
– Bo ja zawsze do najgeneralniejszych w tym punkcie idę maksym, z których jeżeli na świecie która, to ta jest prawdziwa, dawnego republikanta filozofa: „Nigdy rzplta być bezpieczna nie może, w której prawa i modestyją zdeptawszy, jeden gadatliwy jaki porządzą się rzecząpospolitą.” KonSSpos 240.
patrz: GADATLIWY
– Tak, mówię, radzić, żeby wolny głos i wolne domówienie się o wszystko każdemu według prawa zupełnie zostawić, a zły obyczaj, na żadnym nie fundowany prawie, to jest moc rwania sejmów, zakazać, a co inszymi słowy jedno jest, ustanowić, żeby (jak Kromer wyżej ode mnie cytowany mówił) nie starsi i mędrsi mniej umiejących i śmielszych natarczywości, żeby nie najsłuszniejsi ludzie i największa liczba najgadatliwszym, najwięcej krzyczącym i najżwawszym, ale żeby ci raczej tamtym ustępowali. KonSSpos 206.
patrz: GADATLIWY
– Aż tu w moment jeden cała owa tak wielka, wspaniała, nieskończona gruchocze się i obala machina, w moment jeden millijony, prace, nieokryślone słowami tylu tysięcy ludzi godnych fatygi, i zawody niszczeją i nikną i jak dziecinna jaka rozsypują się zabawka. KonSSpos 174.
– Ale żeby na wielkie coraz, jakie w Królestwie zawsze przychodzą, potrzeby i interessa Rzplitej wymagać konfederacyi czy pod konfederacyjami sejmów, to nie podobna, to gwałtowna, to by było być zawsze w gwałtownym i nienaturalnym nam stanie [...]. KonSSpos 148.
patrz: GWAŁTOWNA
– Nie widziemyż często, jak sie dają źle intencyjonowani uprosić? KonSSpos 122.
– Zważyć przy tym projekta setne do przymnożenia krajowych bogactw, coraz podawane od ludzi rozumnych i zawsze przyprowadzone do skutku: owe kupców nieprzebrane w kredycie i w kapitałach kompanije, owe fundacyje wszystkie Ojczyźnie pożyteczne, w pięknej porze będące, nie upadające, jako u nas, owe szpitale generalne, domy inwalidów nieporównane, owe biblijoteki, akademije, rycerskie ćwiczenia, rozliczne szkoły, prawdziwie uczonymi niezliczonymi ludźmi napełnione. KonSSpos 244.
patrz: INWALIDA
– Powszechne wszystkich juryskonsultów jest zdanie, że ludzkie prawa czy świeckie, czy duchowne, z ciężką publiczną szkodą ustanowione, obligować nie powinny. KonSSpos 185.
– Bluźni, złorzeczy, kalumniuje naród. KonSSpos 276.
– Że bojaźń jakaś, lichość umysłów i podłość generalna opanowała wszystko. KonSSpos 183.
patrz: LICHOŚĆ
– Ale na co darmo suszyć rozumy i rzeczy cale najniepodobniejsze chcieć koniecznie pokombinować? KonSSpos I, 206.
– Niewielka tedy konsolacyja i tylko prawdziwie złe wewnętrzne pokrywające lekarstwo, z którym w essencyjalnych rzeczach nigdy sejmy nie będą dochodzić. [...] Blechować to jest mizerną lopiąnkę i dziury gdzieniegdzie łatać, nie z fundamentu co radzić. Niewiele taka polityka i politycy warci. KonSSpos 129.
patrz: NIEWIELE
– Więc ujęcie mocy rwania sejmów każdemu pozwolonej i większej liczby w radach sejmowych wzmianka cale ich [niektórych posłów] nie allarmuje i owszem, całym sercem jej życzą tyle, ile swojej dobrze życzą Ojczyźnie. KonSSpos I, 208.
patrz: OWSZEM
– Prawa, warujące głos wolny, źle bardzo interpretujemy, kiedy pod nie podciągamy, kiedy z nich wnosiemy i tłumaczemy moc sejmów psowania. KonSSpos .
– Wyżej rozum podniósłszy, obaczemy, że żadnego w świecie kraju nie było i nie masz, który by od inszych sąsiedzkich czy dalszych krajów rządu nie przejmował lepszego, który by na model gdzie indziej obserwowanych praw i zwyczajów, ludziom pożytecznych, swoich nie reformował i nie polepszał ustaw. KonSSpos 296.
patrz: POLEPSZAĆ
– Poliszenie to więc i nieprzystojne poniżenie nas samych nie skądinąd idzie, tylko z jakiejsi serca podłości, a ta serca podłość z łakomstwa jak najwięcej brania i z honorów ambicyi. KonSSpos 271.
patrz: POLISZENIE
– Dystrybucyja bowiem — mówią ciż — cale absolutna łask i honorów jest tak przeciwna Rzpltej, że łatwiej by w jedno ogień z wodą połączyć niźli te dwie przeciwności pogodzić, to jest, absolutność w rozdawaniu wakansów i obstawanie patryjotów przy wolnościach Rzeczypospolitej. KonSSpos 259.
– Lecz wielkich dusz to cale nie stracha; ufają swej cnocie, poczciwości, swej wziętości, swej popularności, swej dzielności, że w konkurrencyi do czego na braterskich im nie zbędzie affektach. KonSSpos 269.
– [Kuglarz] wór wróblów świegoczących wysypał, a gdy te z niezmiernym hałasem porozlatywały się po izbie i każdy w swą stronę uleciały przez okna, spektatorowi powiedział, że to jest sejmu polskiego obraz... KonSSpos 175.
– Sąsiedzi nas depczą i w naszym jak w swoim porządzają się kraju. KonSSpos .
– Nigdy rzplta być bezpieczna nie może, w której prawa i modestyją zdeptawszy, jeden gadatliwy jaki porządzą się rzecząpospolitą. KonSSpos 240.
– Ja skończyłem obiekcyje, odpowiedzi skończyłem. Może to być, że odpowiedzi na odpowiedzi będą. A to i przystoi, i rzecz jest potrzebna. KonSSpos 293.
– Naturalna rzecz i ze zdrowym ludzkim to się zgadza doskonale rozumem, że raczej przystoi, że raczej słuszna i chwalebna rzecz jest, aby jeden lub kilku ustąpili liczbie większej daleko, a ludzi rozumnych [...]. KonSSpos 221.
– Takie zaś wolne niepozwolenie przy większej razem i poważniejszej liczbie bez porównania żadnego piękniejsze, rozumniejsze, przystojniejsze, zbawienniejsze jest i bardziej wolny naród, wolne rycerstwo zdobi, niż gdy jednemu dobremu czy złemu, nie pozwalającemu na co, wszyscy lepsi i rozumniejsi koniecznie poddać się, posłusznymi być, karki zniżyć i ustąpić koniecznie muszą, jakośmy już o tym mówili. KonSSpos 236-237.
patrz: PRZYSTOJNY
– Albo też wkrótce potym niejeden żałował, że się pokazał nad to, jeżeli się tak mówić może, cnotliwym i wszystkie potym na to siły obrócił, aby łaskę nadwerężoną odzyskał choćby też i mniej przystojnymi sposoby. KonSSpos 261.
patrz: PRZYSTOJNY
– Roztropności zaś ludzkiej ta jest reguła, ani postronnych płocho i lekkomyślnie nie chwytać się i nie łapać zwyczajów, ani dla nich ojczystymi nie gardzić, jako nasi, co ich zowią, ptymetrowie, z zagranic powracający, czynią, ale też ani tym pogardzać, co w inszych narodach i rzeczachpospolitych doskonalszego widziemy i czym naszę lepszą, rządniejszą, obfitszą, bogatszą i mocniejszą Rzeplitą uczynić możemy. KonSSpos 296.
patrz: PTYMETR
– Starajmy się, ile chcemy, i róbmy planty ustanowienia status bez żadnego defektu, szukajmy sposobu jak najbezpieczniejszego rządzenia ludźmi i ich uczynienia lepszymi, wynajdujmy, ile myśl podnieść się może, doskonalszą rzeplitej formę niż Platona Rzplita, niż Atlantis Bakona, niż Utopia Mora, niż Miasto słoneczne Kampanelli i jeżeli można, niż Fenelona romans, zrobi się idea bardzo doskonałego rządu, ale musi zostać w samej spekulacyi. KonSSpos 297-298.
– Na tę zaś spuszczać się każdego dyskrecyją arcyniebezpieczna rzecz jest Rzpltej wolnej. KonSSpos 240.
– Sejm ów polski na hollenderskim od jakiegoś kuglarza reprezentowany teatrum, który wór wróblów świegoczących wysypał, a gdy te z niezmiernym hałasem porozlatywały się po izbie i każdy w swą stronę uleciały przez okna, spektatorowi powiedział, że to jest sejmu polskiego obraz, że taki sejm widział w Warszawie. KonSSpos 175.
– Zdaje się niezbyt trudno bogatemu i akkredytowanemu panu tak rzeczy dysponować, żeby elekcyja na jego syna lub dom po nim spadła. KonSSpos I, 280.
patrz: TRUDNO
– Na przykład o pacta conventa, o swobody i prerogatywy szlacheckie, o poprawę różnych przeciw prawu występków; wolno będzie mówić przeciw nowym podatkom, przeciw uciążliwościom wszelkim, o wszystkich, które kto czyni, propozycyjach. KonSSpos 237.
– Kurfirszt Brandeburski i Pruski przeszłego królem pruskim ukoronował się roku. KonSSpos 250.
– Nie masz na to słuchu, bo każdemu przy czym chcieć upierać się wolno. KonSSpos 225.
– A kiedy więc i ci wszyscy w inszych rzplitych i nasza, polska od wieków szlachta, a bardzo wolna i swobodna szlachta, obierali sobie i obierają królów i najwyższych u siebie rządców, kiedy szlachta stanowili i stanowią, jakie im się podoba, prawa, kiedy szlachta wolno sami uradzali i uradzają podatki, ani nikt ich na nich nie tłoczył, kiedy szlachta pokoju i wojny moc w swoich mieli i mają ręku, kiedy nikt ich bez sądu łapać nie może, kiedy mają głos zupełnie wolny i na wszystkich radach kłaniają im się, i o ich zdanie proszą [...]. KonSSpos 191.
patrz: URADZAĆ
– Lepsze prawa, lepsze ustanowienie sejmów jeszcze nas może od bliskiej i inaczej pewnej uratować i wybawić zguby. KonSSpos 302.
patrz: URATOWAĆ
– Same uśmierzania szelestu, zgiełku i konfuzyi sejmowania czasu ledwie nie co dzień zabierają trzecią część. KonSSpos 225.
– Słychać częste, a prawdziwie i ze wszech miar rzetelnie mówić się może, niesprawiedliwe utyskiwania i narzekania na Dwór. KonSSpos 167.
– Niewielka tedy konsolacyja i tylko prawdziwie złe wewnętrzne pokrywające lekarstwo, z którym w essencyjalnych rzeczach nigdy sejmy nie będą dochodzić. [...] Blechować to jest mizerną lopiąnkę i dziury gdzieniegdzie łatać, nie z fundamentu co radzić. Niewiele taka polityka i politycy warci. KonSSpos 129.
patrz: WART, WARTY
– Na tę zaś spuszczać się każdego dyskrecyją arcyniebezpieczna rzecz jest Rzpltej wolnej. KonSSpos 240.
– Łatwiej by w jedno ogień z wodą połączyć niźli te dwie przeciwności pogodzić, to jest absolutność w rozdawaniu wakansów i obstawanie patryjotów przy wolnościach Rzeczypospolitej. KonSSpos 259.
patrz: WOLNOŚĆ
– Tak się działo z nierządną i bezradną dla trybunów fakcyj Rzplitą Rzymską i do tego obmierżenia sobie Rzymianom swej własnej wolności przyszło, że i senat, i lud wolał się już absolutowi poddać. KonSSpos 230.
patrz: WOLNOŚĆ
– Anarchija, to jest stan bez rady i rządu, powoli opanowywa wszystko, a przez anarchiją następuje pewny upadek wolności . KonSSpos 182.
patrz: WOLNOŚĆ