Pobieranie
PL EN
A
B
C
Ć
D
E
F
G
H
I
J
K
L
Ł
M
N
O
Ó
P
R
S
Ś
T
U
V
W
X
Y
Z
Ź
Ż
PotFrasz3Kuk II 1677-1690 wydanie wtórne
Ogrodu nie wyplewionego część trzecia
Odnotowano 63 cytatów z tego źródła
– A prawo, które w Rzymie agraryja zowią, Wiele ma szlachcic [ziemi] trzymać, w Polszcze niech odnowią; Wszystko czas, i prawa też, stosuje do czasu. PotFrasz3Kuk II 622.
patrz: AGRARYJA
– Nie dają, Mości Panie, dziewki za to płatu, Jeszcze im trzeba drogo płacić od warsztatu. Ale nas niepocieszne dochodzą awizy, Jakoby to należeć miało do akcyzy; Jeżeliby poborcy z nami [chcieli] swaru, Pewnie byśmy też swego podniosły towaru. PotFrasz3Kuk II 538.
patrz: AKCYZA
– Więc dawszy alkoranom pokój i talmudom, Od heretyckich zborów tam się prosto udam, Gdzie ma kościół powszechny nabożeństwo swoje. PotFrasz3Kuk II 516.
patrz: ALKORAN
– "Idź precz - rzekę [do kobiety nierządnej] - niecnoto, z twym wszetecznym zadkiem! Tymże by płacić miano żołnierzom podatkiem Krwawe zasługi?" A ta: "Więc się nim nie brzydzą, Z niego rodzą a płacić od niego się wstydzą? Nie masz o co, zaprawdę, tak amprztyfikować, Nikt swego darmo nie da, wolno nie kupować". PotFrasz3Kuk II 538.
– Czytając pisma święte, tak ewangelisty, jako i apostolskie do kościołów listy, Wszytkie, żeby uciekać, jednostajną zgodą, Żeby się strzec bałwanów, chrześcijany wiodą. PotFrasz3Kuk II 515.
– Nie dają, Mości Panie, dziewki za to płatu, Jeszcze im trzeba drogo płacić od warsztatu. Ale nas niepocieszne dochodzą awizy, Jakoby to należeć miało do akcyzy; Jeżeliby poborcy z nami [chcieli] swaru, Pewnie byśmy też swego podniosły towaru. PotFrasz3Kuk II 538.
patrz: AWIZA, AWIZY
– Nie wiecie, że tak ludzi natura mieć chciała, Że to męska białej płci, co męskiej jest biała. PotFrasz3Kuk II 646.
patrz: BIAŁA
– Miałem chłopa złodzieja, który ludzi kradał. Już mu kat kilka razy szubieńcę zakładał, Już co wiedzieć co razy w gąsiorze kawęczy; Wyprosi albo zawsze gromada zań ręczy: Bito kijami, że skóry mało znać na dupie. PotFrasz3Kuk II 546.
patrz: DUPA
– Przestrzegł go ktoś, żeby wprzód dał pludry załatać: Nie moda, żeby w takiej grzecznych ludzi kupie I w głowie, i jako rak oczy nosił w dupie; [...]. PotFrasz3Kuk II 550.
patrz: DUPA
– I żywe, rzekę, mają ten obyczaj swachy: Bżdżą od wielkiej miłości, młode widząc gachy. Nie pomogą perfumy i perłowe tkanki, Kiedy iskra doleci zgniłej grochowianki. PotFrasz3Kuk II 525.
patrz: GACH
– Kładąc ogień na komin, opaliłem brodę. Aż chłopiec: "Dobrodzieju, większą byś miał szkodę, Gdybyś czapkę opalił." Bredzisz - rzekę - gnojku!" "Mospanie, nie kupiwszy, nie będzie zawojku; Do brody po balwierza, bo sama odrasta, Na każdy tydzień trzeba z szóstakiem do miasta. Teraześ jej tak przystrzygł, że, tuszę, czas długi Obejdzie się bez nożyc i jego posługi." PotFrasz3Kuk II 594.
patrz: GNOJEK
– Śmieciami nasze herby, hańbą świecka sława, Brednia w niebie szlachectwo i jego Śreniawa. Leda młocek, ba, leda posiędzie go gnojek. Na coż z balsamem gówno w jeden mieszać słojek? PotFrasz3Kuk II 618.
patrz: GNOJEK
– Baba w kominie. Pokiś młodą dziewczyną bywszy grzała ludzi, Do łóżkaś się godziła; dziś gdy cię wystudzi Późna starość, zmarszczywszy oszemłaną skorę, Samę cię grzać potrzeba. PotFrasz3Kuk II 525.
patrz: GRZAĆ
– Więc dawszy alkoranom pokój i talmudom, Od heretyckich zborów tam się prosto udam, Gdzie ma kościół powszechny nabożeństwo swoje. PotFrasz3Kuk II 516.
patrz: HERETYCKI
– Targował u szlachcica pan jeden ze stania, I już zań sto czerwonych złotych dawał, konia. Szlachcic humorowaty, choć dosyć ubogi, Daruje mu go, kiedy zejdzie się pod nogi: Rozumiał, że mu się to sowicie nagrodzi, Bo za większym dostatkiem większy humor chodzi; Aleć się zawiódł, konia utraciwszy marnie, Gdyż ów podziękowawszy, idzie z nim do psiarnie I sforę mu ogarów ofiaruje z czoła. PotFrasz3Kuk II 527.
patrz: HUMOROWATY
– Prosi potem, gdy idę z kościoła przez cmentarz, Żebym mu kazał kupić w Krakowie lamentarz, Co miał rzec elementarz. PotFrasz3Kuk II 560.
patrz: LAMENTARZ
– Czytając pisma święte, tak ewangelisty, jako i apostolskie do kościołów listy, Wszytkie, żeby uciekać, jednostajną zgodą, Żeby się strzec bałwanów, chrześcijany wiodą. PotFrasz3Kuk II 515.
patrz: LIST
– Obaczymy w ostatniej na sądnym dniu łększy, Czy owce, czy mieć będą sarny respekt większy. PotFrasz3Kuk II 585.
patrz: ŁĘKSZA
– Podobniej ci by Żydom nie błądzić z tej miary: Znając Boga, wżdy czynią cielęciu ofiary. Jest i dziś ten rzemieślnik, jest, czujcie biskupi, Szatan, który oczy serc chrześcijańskich łupi. PotFrasz3Kuk II 519.
patrz: ŁUPIĆ
– Zabił, sprawił, porąbał, wszytko to po cichu; Skórę dla lica dobrze gdzieś schował na strychu. Aż skoro ustąpiła noc światłości dniowej, szła doić do piekarnie gospodyni krowy; A widząc, że mniej jedną, wpadnie z wielkim krzykiem: "Złodziejem ci być, mężu, raczej niż rzeźnikiem; Cudze bijesz, mając z żołdatami zmowę, A mnie dzisia najlepszą ukradziono krowę!" Porwie się jak sparzony, bieży ów do chlewa; Śladu pojąć nie może, bo go deszcz zalewa, na ostatek do skóry i z żoną się bierze; Pozna ta swoję krowę, skoro ją wypierze. Zatem gas na dragonów oboje, ale ci: "Wżdyś nas sam kraść przymusił, w tak wielkiej zamieci. Aniś tego, gdyś izbę za nami zakładał, Żebyśmy twojej krowy nie brali, dokładał. Sameś ją bił, sam łupił; skarż, tak ci wójt rzecze: Coć samemu niemiło, nie czyń drugim, człecze. Nas za twą na kobyłę, bo któż skarży więcej, Ciebie za cudze krowy wsadzą na szubieńcy". PotFrasz3Kuk II 526-527.
patrz: ŁUPIĆ
– Rodząc się każdy człek na placu klęka, Nie wiedząc, rychło przyjdzie nań godzina, Pod niezliczonych gdzie katów zamachem Drży ustawicznym przez cały wiek strachem. Jakby drugiego ściął, kiedy się łyśnie, Kiedy w pełnej dżdżu grzmot się ozwie chmurze; Rozumiejąc, że nań godzi umyśnie, Nie śmie piorunem dostawać w posturze. PotFrasz3Kuk II 602.
– Przestrzegam, dziewki, w tkanki Nie dajcie macierzanki, Bo postrzegszy chłop głupi Ze wszytkich cię obłupi, Tylko łubek zostanie, Coć do nosa dostanie. PotFrasz3Kuk II 590.
– Tak też właśnie chorował mój rodzony — rzecze. — Siła ważył na leki; był jak Waszeć stary; Nie mógł ci się wyleczyć i poszedł na mary. PotFrasz3Kuk II 567.
patrz: MARY
– Lepiej ci by, niżeli z niego lizać palec, Włożyć w garło na łyżce maślany kawalec. PotFrasz3Kuk II 576.
patrz: MAŚLANY
– Nie wiecie, że tak ludzi natura mieć chciała, Że to męska białej płci, co męskiej jest biała. PotFrasz3Kuk II 646.
patrz: MĘSKA
– Aż mu na rękę siadła niecnotliwa mucha. Plaśnie ją drugą ręką, że na ziemię spadnie: „Awoż gość nieproszony!” Zedrwiałem szkaradnie. Patrz, diable: gdy się i mnie toż, co musze, stanie? PotFrasz3Kuk II 599.
patrz: MUCHA
– Więc balwierza przekupi, gdzie się żołnierz galał, Żeby mu jak najlepiej oczy mydłem zalał. Wpadnie z nabitym kulmi pistoletem trzoma. Aż chłopiec, z pańską szablą stojąc u drzwi, co ma Gardła zawoła: "Przebóg, Dobrodzieju! zdrada!". PotFrasz3Kuk II 617.
patrz: NABITY
– Niechaj świętych obrazy, kiedy się podoba, Stoją, lub to pamiątka, lub będzie ozdoba, Byle głębiej nie sięgać [...]. PotFrasz3Kuk II 521.
patrz: NIECHAJ
– Do południa się w polu pycha; tu, przy pysze, Zbytek się i rozpusta aż do nocy pisze. Pełne oczy i uszy mając tej splendece, Idę na wczas omacką w gospodzie bez świece. PotFrasz3Kuk II 629.
patrz: OMACKĄ
– I znowu toż gdzie indziej powtarza nam, żeby Przedać wieś, a ubogich opatrzyć potrzeby [...]. PotFrasz3Kuk II 621.
patrz: OPATRZYĆ
– Skądże to wiesz? pytam go. Panońku, prysiehu, Że majet bolszą nizli kamień w żarnoch ksiehu. PotFrasz3Kuk II 619.
patrz: PANONIEK
– Mówiąc, palcem skazuje i oczyma mruga. "A pod tą beczką co masz?" W pól z śmiechem ta powie: "Żeby nie wlazł do sadu, kozioł, panońkowie." PotFrasz3Kuk II 529.
patrz: PANONIEK
– [Obrazow] nie było tam rytych, Gdzie większe podobieństwo bałwanow, ani tych, Ktorymi starzy Grecy, ulawszy z mammony, Zastawiali w Atenach swoje panteony. PotFrasz3Kuk II 516.
patrz: PANTEON
– Szlachcic jeden na długów swoich wypłacanie Przedawał wieś w Podgórzu i tyle chciał za nię, Ile mu było trzeba, nie ile się stoi. Ale kiedy dłużników tem nie uspokoi, Skoro płatów przyrosło interesem na niej, Przyszło mu się z nią prosić, przyszło przedać taniej. PotFrasz3Kuk II 626.
patrz: PŁAT, PŁATA
– Kto się w nienależytym ekskuzuje czasie, Znać, że coś wie po cichu i sam skarży na się. PotFrasz3Kuk II 619.
patrz: PO CICHU
– Wszyscy się czerni jęli, chodzi jak w żałobie Szlachta. Niech stąd złą wrożkę Polska bierze sobie. Kołpakow i ferezyj sobole nie puszą; Wszyscy się poczerkieszą, wszyscy pokontuszą. PotFrasz3Kuk II 615.
– Po cóż do cudzych z młodu szlachta jeździ krajów? Żeby mogli nawyknąć tamtych obyczajów. Że na chłopów podgórskich nieprzystępne Włochy, Do bliskich Węgier chodzą na podobne fochy. PotFrasz3Kuk II 562.
patrz: PODGÓRSKI
– Dzieci ze szkół chorągwie, dzieci pułki wodzą, A ci doma wąchają tylko, a w garść smrodzą; Zasłużonych w honorach jeszcze podkupują, Rwą sejmiki, a gwałtem na nich burmistrzują. PotFrasz3Kuk II 588.
– Wżdyć Pan i w przyszłym wieku obiecuje grzechy Odpuszczać. Więc szatańskiej nie zmazawszy cechy, Miałby kto pokalany iść z nim na powietrze? PotFrasz3Kuk II 566.
– Wara z misy! Kuropatwa na cynę albo polędwica Jelenia; dobra główce cielęcej donica. PotFrasz3Kuk II 613.
– POMSTA Pomściłem, chwała Bogu; zdeptałem kark piętą; Oddałem winowajcy memu krzywdę wziętą. PotFrasz3Kuk II 557.
patrz: POMŚCIĆ
– Poskrobie się pop w głowę; potem, wziąwszy kija: „Insza rzecz, kurwo, cerkiew, insza popadyja.” Gdy przed oficyjała ony przyszły zwody: „Nie odchodź spać przy księdzu, błaźnie, żony młodej!” PotFrasz3Kuk II 560.
patrz: POPADYJA
– I znowu toż gdzie indziej powtarza nam, żeby Przedać wieś, a ubogich opatrzyć potrzeby [...]. PotFrasz3Kuk II 621.
– Młody człowiek wyjechał z Polskiej między Włochy; Jakoż przejął języka tamtego coś trochy, Ale swego zapomniał, bo niedobrze umiał. Więc kiedy tam nad swoję kondycyją szumiał, Prędko wątku nie stało; do domu się zaczem, Wyjechawszy cielęciem, powrócił rogaczem, Bo się z kurwą ożenił [...]. PotFrasz3Kuk II 571-572.
patrz: ROGACZ
– Wszytko czas, i prawa też, stosuje do czasu. Popuszcza syty, głodny brzuch umyka pasu [...]. PotFrasz3Kuk II 622.
patrz: SYTY
– Prawimy, ale się nam na żołądku zwija, Gdzie nie tylko południe, lecz śródwieczerz mija; Już byśmy, po pieczeni w karczmie przy ogorku, Jechali nie czekając jego podwieczorku, Dawno by konie obrok zjadły. PotFrasz3Kuk II 656.
– Więc żeby trzeźwi mogli o ojczyźnie radzić, Wypchnąć, jeśli się nie da pijak wyprowadzić. PotFrasz3Kuk II 589.
– Jeszcze mu lutrzy nieba ubliżają, aże, Kto go z nich był godniejszy, sądny dzień pokaże. PotFrasz3Kuk II 541.
patrz: UBLIŻAĆ
– Zapomniawszy, że na noc zdjął z siebie ubranie. PotFrasz3Kuk II 546.
patrz: UBRANIE
– Kiedyby się też chciała śmierć udawić chłopem! PotFrasz3Kuk II 547.
– Postrzegł cześnik, że podrwił, ale już po czesie: Dwie kurze chude sługa z flaszą wina niesie (Nie ujźrałby w nim żaby; „z pełnej — rzecze — beczki”), Wiązkę siana dla koni i wór gołej sieczki. PotFrasz3Kuk II 600.
– Więc daleko nie chodząc, na jego oborze Wziąwszy ukalą błotem krowę tłustą, młodą, I zabawiwszy chwilę, do sieni przywiodą. PotFrasz3Kuk II 526.
patrz: UKALIĆ
– Z wielką poszedł ochotą i wedle zwyczaju Upiwszy wina z flasze, aż mu zalsną oczy, Śmiejąc się z moich znaków, znowu jej dotoczy. PotFrasz3Kuk II 536.
patrz: UPIĆ
– Napiłeś się chłodnego w upragnieniu piwa, Jako ów, co go panu niósł z flaszką do żniwa, Aleć go sam niepewny wypiwszy podczaszy, Bo też pragnął, jak i pan, nie przyniósł nic w flaszy. PotFrasz3Kuk II 557.
– Ubodzyć — to lekarze, każdy pomyśl sobie, Wszytkich w wiecznie śmiertelnej duchownej chorobie; Tych uprzywilejował, tym dał Bóg naukę: Służą nam za siermięgę albo chleba sztukę. PotFrasz3Kuk II 579.
– Bo nie to człeka może, co weń wszedszy usty Przez przyrodzone nazad wraca się upusty [...]. PotFrasz3Kuk II 596.
patrz: UPUST
– We mgnieniu oka sto lat śmierć ustrzyga. PotFrasz3Kuk II 603.
patrz: USTRZYGAĆ
– Nie mając do posługi chłopca ani dziewki, Z gęby ręce sąsiad mój mył miasto nalewki. Lepiej by, trafi-li się komu je utłuścić, Urynę, a nie wodę z gęby, na nie puścić. PotFrasz3Kuk II 596.
– Tamten utył jako byk na piwie i mięsie; Chudy ten, pijąc wodę i kaszę po kęsie. PotFrasz3Kuk II 568.
patrz: UTYĆ
– Aż skoro ustąpiła noc światłości dniowej, Szła doić do piekarnie gospodyni krowy; A widząc, że mniej jedną, wpadnie z wielkim krzykiem: "Złodziejem ci być, mężu, raczej niż rzeźnikiem; Cudze bijesz, mający z żołdatami zmowę, A mnie dzisia najlepszą ukradziono krowę!" Porwie się jak sparzony, bieży ów do chlewa; Śladu pojąć nie może, bo go deszcz zalewa, Na ostatek do skóry i z żoną się bierze, Pozna ta swoję krowę skoro ją wypierze. PotFrasz3Kuk II 526.
patrz: WYPRAĆ
– Lepiej było z najgorszą trwać na świecie żoną Niż się męczyć po śmierci z babą tak mierzioną. Co włos, to żądlisty wąż; każdym każdym [każdy:adj:sg:inst:m:pos] kąsa włosem; Jadowite padalce wyglądają nosem; Z gęby patrzą jaszczury, morderce swej matki; Z uszu pełne trucizny wylazą niedźwiadki; Z obudwu oczu ogień płaczorody bucha; Rysie u rąk pazury: co zacz, pani druha! PotFrasz3Kuk II 535.
– Więc dawszy alkoranom pokój i talmudom, Od heretyckich zborów tam się prosto udam, Gdzie ma kościół powszechny nabożeństwo swoje. PotFrasz3Kuk II 516.
patrz: ZBÓR
– Wieręć i mnie żałosno na księżą biskupy, Że pozwolili święte brać z kościołów łupy; [...] PotFrasz3Kuk II 653.