Pobieranie
PL EN
A
B
C
Ć
D
E
F
G
H
I
J
K
L
Ł
M
N
O
Ó
P
R
S
Ś
T
U
V
W
X
Y
Z
Ź
Ż
Odnotowano 92 cytatów z tego źródła
– Toż żołniérstwo, albo część jaka swowolniejszych, od kompanii odłączywszy się, gdy na gościńcu kupcali, cudzoziemcali zwalizują [!], a bywa to bardzo często, przepadło, więc i abdankowanych pospolicie w tamtym kącie jest zawsze dosyć. PacOb 51.
– W Wiedniu zostać musieliśmy z wielkim naszym niesmakiem [...] bo nam zgoła tamten aer wiedeński nie udał się był. PacOb 26.
patrz: AER
– A że mi kazał był przed sobą iść królewic witać książęcia, chcąc w kompanii ujść za nieznajomego, rzekłem: „żeby już dobrze maszkarę tę z siebie zdjąć a być panem tam, gdzie się taić więcej niezeszło”: „nie to”, rzekł mi królewic, „przecię ten akcik tak odprawmy”. PacOb 37.
patrz: AKCIK
– [Arcybiskup] nie ukazał mu [królewiczowi Władysławowi] jednak żadnej ekstraordynaryjnej acoligencyi, jedno i tak jako i drugich w kompanii przywitał. PacOb 31.
– Po rannym obiedzie jechał królewic jmć, akompaniowany od Spinoli i inszych przednich ludzi, widzieć municyje około miasta od Spinoli poczynione. PacOb 68.
– Zwykli daleko wyjeżdżać przeciwko gościom, łapając ich do siebie, jako i nam uczynił austeriar z Genui. PacOb 99.
– Naprzod idą bareczki małe o jednem wiośle, potem o dwu wioseł, o trzech, o czterech. PacOb 160.
patrz: BARECZKA
– Jakoż zaiste słusznie ma to imię, że drugiéj takiéj nie masz, kto się kosztownéj strukturze, z kamienia ciosanego przypatrzy; a co nas najbardziéj w zadziwienie in stuporem. - prawie porwało, rapuit. - było to, kiedy człowiek ten, co wieży pilnuje, na samą gałkę wieży téj wlazłszy, do której już żadnych stopniów nie było, jedno on powrozem okręcając się, tak jako u nas bartnicy czynią, wemknął się i stanął na niéj, chociaj więcéj miejsca nie było, jedno jako dwie stopy człowiecze zmieścić się mogą: z chorągwią rozpostartą wywijał, kunszty na onéj gałce takie czyniąc, jakich na ziemi stojąc nie każdy wyprawi. PacOb 80.
patrz: BARTNIK
– I tak był [królewic] na nieszporze u teatynów w kosciele, gdzie się uroczyśtość odprawowała beatyfikacyi błogosławionego Andrzeja, tychże teatynów zakonu. PacOb 94.
– Poszła była [piechota] w swą stronę, niemogąc się rzeczy naszych doczekać. I sam P. Bóg wszechmogący, a niepośpiech tych bestyj niekowanych sprawił to, że się ona kupa heretycka nie obłowiła. PacOb 86.
patrz: BESTYJA
– W onem miasteczku Arburku poczną się bestyalnie Szwajcarowie przeciwko nam burzyć, żebyśmy cło jakieś niezwyczajne płacili. PacOb 86.
– Kiedy kapitan obaczył, że to był królewic, z którym on tak bezpiecznie sobie w gospodzie poczynał, […] potém upadł do nóg królewicowi jmci, prosząc, aby mu bezpieczeństwo jego odpuścił. PacOb 17.
– Cesarzowa darowała bindę, albo jako ją Francuzowie zową szarpę dosyć pięknéj roboty, i fetocię ceglastą do kapelusza z guzem dyamentowym i dwiema pendencikami także od dyamentów [...]. PacOb 26.
patrz: BINDA, BINDA, BIŃDA
– Z konsyliarzów zaś téjże rady tajemnéj ci przedniejszy: Carolus ab Harrach, Maximilianus Trautmansdorfius, marchese Caraffa à monte negro, hetman; Viardus a Mersberg, starszy nad gwardyą cesarską [...] PacOb 24.
patrz: CESARSKI
– Ale to jest dextrezza włoska, któréj oni umieją w takiéj i tym podobnéj okazyi zażyć. PacOb 110-111.
patrz: DEKSTREZZA
– Cesarzowa darowała bindę, albo jako ją Francuzowie zową szarpę dosyć pięknéj roboty, i fetocię ceglastą do kapelusza z guzem dyamentowym i dwiema pendencikami także od dyamentów [...]. PacOb 26.
patrz: DOSYĆ
– Naprzod idą bareczki małe o jednem wiośle, potem o dwu wioseł, o trzech, o czterech. PacOb 160.
patrz: DWA
– [...] on ma insze direggi drogi swéj, odprawować ją jako pielgrzym, nie jako syn królewski. PacOb 56.
patrz: DYREGGA
– Sam książę każdego najmniejszego disegnia mistrzem był, a niemieccy rzemieślnicy, co on kazał robili. PacOb 38.
patrz: DYSEGŃ
– I w ten czas na jarmark frankfurcki jechał [kupiec]. PacOb 44.
– Nocowaliśmy w Forum Julii, także w pałacu osobnym za traktacyą gubernatora tamecznego, bo nas sobie po wszystkim państwie papieskiém z miejsca do miejsca podawali, podejmując wszędzie dostatkami wszelakiemi; a nie tylko nas samych, ale i czeladź naszę, którąśmy przed sobą posłali byli, a nawet cudzoziemców inszych Niemców, Francuzów siła było, którzy skoro się jedno powiedzieli, że byli z komitywy królewica polskiego, wszędzie ich na gabelach wolno przepuszczano i po gospodach częstowano. PacOb 116.
– Miał w tém dobre konsyderacye królewic jmć, że się nie chciał z tymi pany grandami ceremoniować, którzy się wysoko niosą al pari udzielnym książętom i synom królewskim, a nie nic masz jedno próżny wiatr, którym ich król hiszpański nadyma, chcąc ich tém pociągnąć do oddawania wiernego poddaństwa, temi próżnemi tytułami zatrzymując ich in obsequio. PacOb 61.
patrz: GRAND
– [...] tylko niektórzy delli signori grandi, że królewic jmć, nie znając z nich żadnego, nie uczynił im takiego honoru, jaki oni rozumieli sobie należeć, a mianowicie, że im czapki nie kazał włożyć, co u nich największa prerogatywa, bo i król hiszpański, kiedy ich grandami czyni, mówi im: covred vos, to jest nakryjcie głowę, i potém już grandami bywają. PacOb 64.
patrz: GRAND
– Co ten tytuł grandów nosili, byli ci: duca d'Aumale, duca d'Arescot, duca di Croy, marchese d'Hauto, conte d'Ecmondt. PacOb 65.
patrz: GRAND
– Przyjechawszy do gospody, oną tak długą całego dnia jazdą upracowany, gdy nas u wieczerzy nie dobrze częstowano, z niecierpliwości począłem gospodarza i gospodę tamtę abominari, nazywając gospodarza takiém nazwiskiem, jakie w naszym języku polskim najlepszemu i najgorszemu i najgrzeczniejszemu więc dają. PacOb 28-29.
patrz: GRZECZNY
– Z konsyliarzów zaś téjże rady tajemnéj ci przedniejszy: Carolus ab Harrach, Maximilianus Trautmansdorfius, marchese Caraffa à monte negro, hetman; Viardus a Mersberg, starszy nad gwardyą cesarską [...] PacOb 24.
– Tu przyjechał od papieża dla przyjęcia królewica posłany, który potém przez wszystek czas bytności królewicowéj w państwie papieskiém był u niego przystawem signor Carlo Magalloti, wuj kardynała, synowca papieskiego, gwardyi papieskiéj dowódzca, jenerał-porucznik, człowiek za tego papieża nie małéj reputacyi. PacOb 116-117.
– Poszła była [piechota] w swą stronę, niemogąc się rzeczy naszych doczekać. I sam P. Bóg wszechmogący, a niepośpiech tych bestyj niekowanych sprawił to, że się ona kupa heretycka nie obłowiła. PacOb 86.
patrz: HERETYCKI
– [...] i nic się w tém inkognicyi nie naruszyło [...]. PacOb 112.
– Obaczywszy to rzekłem do królewica: "Toć już po naszéj inkognitecyi;" [...]. PacOb 37.
– [..] tam królewic złożył z siebie maszkarę inkogniteryi [...]. PacOb 22.
– Pan marszałek prowadził królewica jmć i stamtąd powrócił do Krzepic, upewniwszy sobie królewica jmć, że miał za nim w pewnych pretensyach, nagrody jakichści zasług, cesarzowi i domowi rakuskiemu oświadczonych, intercedować do cesarza. PacOb 11.
– Odpisano przyjmując wdzięcznie inwitę, i obiecując się, jako najprędzéj będzie mógł, być. PacOb 120.
patrz: INWIT, INWITA
– I kazał królewic jmć panu Denhoffowi i Nagotowi, co język niemiecki umieli, z kilką czeladzi nazad wrócić się; tych skoro piechota postrzegła na onémże miejscu jeszcze stojąc, gdzieśmy się rozjechali, czekając bez pochyby na tłumoki nasze, rzuciła się zaraz do muszkietów, chcą do nich strzelać, jeśliby daléj jechali. Nielza było inaczéj, jedno się wrócić [...]. PacOb 84.
patrz: JENO
– Słuchał królewic jmć [Władysław IV Waza] mszy u ś. Jędrzeja i tamże w kaplicy podziemnéj widział relikwią zacną krwi Pana Jezusowéj, która z boku Zbawiciela naszego wypłynęła gdy go Longinus rotmistrz włocznią przebił [...]. PacOb 150-151.
patrz: JEZUSOWY
– Stał jednak mocno przy tém nasz przystaw, żeby się te joki publiczne z królewicem i z nami odprawowały. PacOb 57.
patrz: JOK
– Gdy się one zawody skończyły, wszystkie one peoty szlacheckie zgromadziły się pod kamienicę królewicową, prosząc królewica [Władysława IV Wazę] jmć, aby im ten honor uczynił, a chciał wsieść na którą i przejeździć się w niéj po onym kursie kanału wielkiego, na którym się zawody odprawowały. I uczynił to chętnie królewic: wsiadł na peotę Priulego, syna nieboszczyka księcia weneckiego, która najszumniejsza była, a nas drudzy rozebrali na swoje peoty, i takeśmy kilka razy przez on kurs przemknęli. PacOb 161.
patrz: KANAŁ
– Słuchał królewic jmć [Władysław IV Waza] mszy u ś. Jędrzeja i tamże w kaplicy podziemnéj widział relikwią zacną krwi Pana Jezusowéj, która z boku Zbawiciela naszego wypłynęła gdy go Longinus rotmistrz włocznią przebił [...]. PacOb 150-151.
patrz: KREW
– Stanęliśmy w pałacu cesarskim, gdzie nas bardzo zacnie podejmowano rybami kosztownemi, winem dobrém, stanowiskami wczesnémi, tak że wielki piątek zdał się nam wielką - nocą po tych niewczasiech, którycheśmy przez 10 dni kołacąc się po górach i ladajakich noclegach, doznali. PacOb 164.
– Wyprowadził królewica jmć wszystek dwór aż do Woli, milka lekka za Warszawę. PacOb 8.
– Potkał mię u wschodu jeden z Maggior-Domów, a tenże był z naznaczonym komissarzem do usłużenia królewicowi jmci. PacOb 54.
patrz: MAGGIORDOM
– Wesele grofa z Szwarcenburku, starszego maggiordoma i kamerjera arcyksiążęcia Karolusa, z téj saméj miary notowania godne, że człowiek w ogóle grzeczny, dosyć bogaty, wieku średniego, pojął z fraucymeru cesarzowéj pannę w 50 leciech, szpetną, i w któréj nic nie wziął, - grofiankę z Solm. PacOb 27.
patrz: MAGGIORDOM
– Wstawszy tedy z północy zaraz biegłem pocztą i byłem w Parmie przed południem, gdzie dawszy znać o sobie kardynałowi, byłem zaraz doprowadzony od Magioradoma jego Contego Lampuniani, który przyjechał po mię do austeryi w karocy. PacOb 104.
patrz: MAGIORDOM
– Zdumiał się arcyksiążę, nie gniewał się jednak najmniéj o ono oszukanie, i owszem wielce był kontent z téj Iudzkości dowcipnéj kardynalskiéj: kazał mu podziękować dawszy dobrą mancę onemu zmyślonemu virthowi. PacOb 110.
patrz: MANCA
– Raniuczko pożegnawszy książę mantuańskie królewic jmć wyjechał. PacOb 152.
– Tam robią séry, parmezany i marcoliny tak exquisite, że nic włoskim nie ustępują. PacOb 39.
– Prowadził go gubernator Mastrzycki we stu koni a stu piechoty. PacOb 59.
patrz: MASTRZYCKI
– Z nas też każdemu koronkę dano i dwie medale z twarzą papieską, a przytém relikwie i Agnus dei po części każdemu. PacOb 139.
patrz: MEDAL
– Słuchał królewic jmć [Władysław IV Waza] mszy u ś. Jędrzeja i tamże w kaplicy podziemnéj widział relikwią zacną krwi Pana Jezusowéj, która z boku Zbawiciela naszego wypłynęła gdy go Longinus rotmistrz włocznią przebił [...]. PacOb 150-151.
patrz: MSZA
– I kazał królewic jmć panu Denhoffowi i Nagotowi, co język niemiecki umieli, z kilką czeladzi nazad wrócić się; tych skoro piechota postrzegła na onémże miejscu jeszcze stojąc, gdzieśmy się rozjechali, czekając bez pochyby na tłumoki nasze, rzuciła się zaraz do muszkietów, chcą do nich strzelać, jeśliby daléj jechali. Nielza było inaczéj, jedno się wrócić [...]. PacOb 84.
– Mszy rano wysłuchawszy u ojców jezuitów, gdyśmy z kościoła wychodzili, przyszedł do nas nuncjusz papieski, chcąc królewica jmć przywitać, ale tylko z książęciem panem kanclerzem tę ceremonią odprawił, bo jako nie wczas na nas napadł, tak go téż traktowano, i królewic nie dał mu się poznać, acz go on przecię poznał i uczynił mu przechodząc rewerencyą większą niż drugim z kompanii. PacOb 87.
patrz: NUNCJUSZ
– Słuchał królewic jmć [Władysław IV Waza] mszy u ś. Jędrzeja i tamże w kaplicy podziemnéj widział relikwią zacną krwi Pana Jezusowéj, która z boku Zbawiciela naszego wypłynęła gdy go Longinus rotmistrz włocznią przebił [...]. PacOb 150-151.
patrz: PAN
– Mszy rano wysłuchawszy u ojców jezuitów, gdyśmy z kościoła wychodzili, przyszedł do nas nuncjusz papieski, chcąc królewica jmć przywitać, ale tylko z książęciem panem kanclerzem tę ceremonią odprawił, bo jako nie wczas na nas napadł, tak go téż traktowano, i królewic nie dał mu się poznać, acz go on przecię poznał i uczynił mu przechodząc rewerencyą większą niż drugim z kompanii. PacOb 87.
– Tu przyjechał od papieża dla przyjęcia królewica posłany, który potém przez wszystek czas bytności królewicowéj w państwie papieskiém był u niego przystawem signor Carlo Magalloti, wuj kardynała, synowca papieskiego, gwardyi papieskiéj dowódzca, jenerał-porucznik, człowiek za tego papieża nie małéj reputacyi. PacOb 116-117.
– Tam robią séry, parmezany i marcoliny tak wybornie, że nic włoskim nie ustępują PacOb 39.
– Do Mnichu przyjachawszy zaprowadziliśmy naprzód książęcia jmć jako posła, bo się ta komedya pod jego tytułem odprawować musiała, do partymentów jemu naznaczonych. PacOb 36.
patrz: PARTYMENT
– Cały partyment miał dla swego wczasu królewic jmć. PacOb 57.
patrz: PARTYMENT
– Gdym odchodził od kardynała wyprowadził mię ile mógł, bo był bardzo chory na podagrę i chiragrę. PacOb 106.
– Młódź zaś wenecka co możniejszy każdy na swéj peocie, a jest to barka jedna niemała o 12 wioseł, przejeżdżają się przez ono miejsce, którędy ci co się wyścigają przejeżdżać, rząd czyniąc. Było teraz takich peot szlacheckich 20: każdy swoję jako najpięknéj mógł ustroił, i barwę na tych co robili, jeden nad drugiego się przesadzając, dał. Było niemałao złotem, srebrem haftowanym, co każdego pana onéj peoty (a dwaj się ich pospolicie na jednę składali) siła kosztować musiało. PacOb 160.
patrz: PEOTA
– Gdy się one zawody skończyły, wszystkie one peoty szlacheckie zgromadziły się pod kamienicę królewicową, prosząc królewica [Władysława IV Wazę] jmć, aby im ten honor uczynił, a chciał wsieść na którą i przejeździć się w niéj po onym kursie kanału wielkiego, na którym się zawody odprawowały. I uczynił to chętnie królewic: wsiadł na peotę Priulego, syna nieboszczyka księcia weneckiego, która najszumniejsza była, a nas drudzy rozebrali na swoje peoty, i takeśmy kilka razy przez on kurs przemknęli. PacOb 161.
patrz: PEOTA
– Pałac to nad Menem bardzo piękny perdifora z kamienia czerwonego ciosanego, ale wewnątrz nie odpowiada facyacie, jako wszystkie budowania niemieckie. PacOb 44.
patrz: PERDYFORA
– Podarki bardziéj dobrą wolą darujących, aniżeli ceną swą zacne. PacOb 26.
patrz: PODAREK
– Interim kiedy to czynią, mocą wielką jedna strona na drugą następuje i tak się pięściami, kułakami naganiają, że rzadko który bez obrywki z placu znidzie, komu nos, komu gębę, komu oczy podbiją, a często i na poły umarłego z placu zniosą, ba czasem i umierają z tego żartu; impuner to jednak uchodzi. PacOb 142.
patrz: PODBIĆ
– Jakoż mieszkał tam pustelnik jeden; ale on tę pustynię w rozkosz sobie obrócił był, zwłaszcza, że mu wina dobrego i inszéj żywności podostatku dodawano, - prezentu mu się ckliwszego zachciało, dla tego téż téj świątobliwości nie dotrzymawszy, umknął ztamtądże. PacOb 33.
patrz: PODOSTATEK
– Był zaś drugi stół po prawéj ręce, na dwa niemal sążnie od papieskiego, na samym pawimencie, bez podstawek i bez baldechinu, nagotowany, u którego królewic siedział na zedlu prostym, pomalowanym tylko. PacOb 136.
patrz: POMALOWANY
– Całe poobiedzie królewic strawił w tém konsylium. PacOb 159.
patrz: POOBIEDZIE
– ...powinien był na granicę ze wszystką szlachtą i żołnierstwem drogę zajechać, ale że tamta osoba inaczéj mieć chce, tedy przedsię gotów książęciu jmci samemu honor wszelaki uczynić, i że poruczył generałowi de la Cavaleria, aby wyjechał przeciwko książęciu z kilką kompanii jezdy, byle wiedział, kiedy książę ma przybyć do Milanu, o co go z pilnością prosi, aby mu dał znać. PacOb 90.
patrz: PORUCZYĆ
– Nie przyjmują tam [do zgromadzenia kanoniczek] panny żadnéj jedno któréj tę łaskę infanta uczyni, bo tam mają swoje obejście przystojne, i ćwiczenie jak wierzyć słuszna jest uczciwe; a rodziców to nic nie kosztuje. PacOb 75.
patrz: PRZYSTOJNY
– Słuchał królewic jmć [Władysław IV Waza] mszy u ś. Jędrzeja i tamże w kaplicy podziemnéj widział relikwią zacną krwi Pana Jezusowéj, która z boku Zbawiciela naszego wypłynęła gdy go Longinus rotmistrz włocznią przebił [...]. PacOb 150-151.
patrz: RELIKWIA
– Myśmy z książęciem jmcią zostali w Warszawie dla rozprawienia się z naszemi żonami. Tamżeśmy obiad jedli: książę we dworze swym; a ja z żoną, z ks. sekretarzem wielkim i drugą dobrą kompanią u jmci pana marszałka nadwornego litewskiego Wesiołowskiego. Po obiedzie żonę przeprawiwszy przez Wisłę i tam się z nią pożegnawszy, która jechała w swą drogę do Prenny, a jam się wrócił do Warszawy. PacOb 9.
– Słuchał królewic jmć [Władysław IV Waza] mszy u ś. Jędrzeja i tamże w kaplicy podziemnéj widział relikwią zacną krwi Pana Jezusowéj, która z boku Zbawiciela naszego wypłynęła gdy go Longinus rotmistrz włocznią przebił [...]. PacOb 150-151.
patrz: SŁUCHAĆ
– [...] u stołuśmy z arcyksiążęciem po familijnemu siedzieli i tak nam gęstemi pełnemi przygrzewano, że mało co było trzeźwych [...]. PacOb 83.
– A jeśli się nikomu nie trzeba dać znać, tedy potrzeba samowtóremu albo samotrzeciemu w pielgrzymski się ubiór ubrawszy, a kostur w ręce wziąwszy, pielgrzymować; acz i tak potrzebaby mądrości wielkiej zażyć, żeby nie poznano między ludźmi dowcipnymi, trzeźwymi [...]. PacOb 112.
– Przez ten wszystek czas pomieszkania królewica jmci w Wenecyi, nic nie opuścili panowie Wenetowie co do uczczenia i ucieszenia tak wielkiego gościa należało, nic albo mało co na sam czas qudragesimy nie respektując, festy, tańce, komedye na każdy wieczór się odprawowały [...]. PacOb 162.
patrz: UCZCZENIE
– [...] nazad jadąc z Rzymu dopiął przecię Fonseca swéj rzeczy, zajechawszy drogę królewicowi do Florencyi namówił go, że w pałacu kardynalskim stał i aż zadość próżności jego uczynił, jako się to niżéj powie. PacOb 115.
patrz: UCZYNIĆ
– Miał swe w tém dobre konsyderacye królewic jmć, że się nie chciał z tymi pany grandami ceremoniować, którzy się wysoko niosą al pari udzielnym książętom i synom królewskim, a nie masz nic jedno próżny wiatr, którym ich król hiszpański nadyma, chcąc ich tém pociągnąć do oddawania wiernego poddaństwa, temi próżnemi tytułami zatrzymywając ich in obsequio. PacOb 61.
patrz: UDZIELNY
– Ztądże bezpieczniéj ze mną umawiać się począł, jakimby sposobem do ujrzenia z królewicem jmć przyjść mu miało. PacOb 31.
patrz: UJRZENIE
– Jakoż téjże nocy zaraz jechałem przeciwko królewicowi jmci, który tego dnia w Akwisgranie widział wielkie bardzo i na żadném inszém miejscu niewidziane relikwie, i których nikomu jedno z przednich królewskiego albo książęcego stanu osobom ukazować niezwykli. PacOb 58.
– Jakoż tak uczynił: w nocy już po wieczerzy jedną tylko karocą przyjachał do austeryi, sam jeden tylko zemną, płaszczem się zarzuciwszy, przyszedł do pokoju królewicowego witając go, na kolana obie uklęknął, jakoby króla hiszpańskiego, pana swego, witał. PacOb 92.
– Powiedziałem że i królewic jmć pan mój, od któregom ja jest posłany, privatim i nieznajomie, ukrywszy na tę okazyą wysokość stanu swego, drogę tę odprawuje, i ja posłem wielkim żadnym nie jestem, tylko prywatne mam do infanty jmci zlecenie, oznajmując o przyjeździe królewica jmci, co życzyłbym sobie, jakoż i proszę pilnie o to, abym mógł privatim odprawić. PacOb 53-54.
patrz: UKRYĆ
– W tém znosił się ze mną ociągając się prezesyi, uprzykrzywszy sobie drogę z królewicem jmcią do Nisy, gdzie od króla jmci przy królewicu był posłany, i nie we wszystkiém się mu tam wygadzało od tych, którzy królewicem władnęli. PacOb 6.
– Rano królewic jmć chodził na wały widzieć fortyfikacyą. Kazał się piechocie gubernator monstrować i salvę czynić z szkodą jednego ubogiego żołnierza, któremu rękę muszkiet, gdy z niego chciał wystrzelić, urwał, tak że mu tylko na skórce zawisła i zaraz mu ją balwierz urżnąć musiał. PacOb 77.
patrz: URŻNĄĆ
– Odpowiedział mi j. k. mć cerą łagodną, a znać było, że mu się łzy w oczach kręciły, - że mię obrał do téj posługi, mając nadzieję, żem wygodnie królewicowi jmci usłużyć miał, a jako przeszłe moje zasługi, tak i te chce mieć na oku łaskawém, i jeśliby co humanitus na mię przypadło, wiedzieć o żonie i o dzieciach mych. PacOb 8.
patrz: USŁUŻYĆ
– Jeździliśmy do niektórych klasztorów mniszek, gdzieśmy foremny zakon widzieli, a zwłaszcza u ś. Daniela, gdzie do nas do kraty przyszło do pięciudziesiąt tych zakonniczek, jedna od drugiéj piękniejsza: ubrane wprawdzie w białém odzieniu, włosy utrefione, i na piersiach taki strój jako u inszych białychgłów weneckich. PacOb 161.
– Naprzód tedy papież uczynił królewica kanonikiem, potem gdy już miał iść na to miejsce, gdzie Weronika była, komżę na się włożył, jako kanonik, i wziąwszy Weronikę wyszedł z nią na ten ganek, z którego w Wielki Piątek zwykli ją ludziom ukazować; toż i on uczynił, trzykroć benedykcja dając. PacOb 129.
patrz: WERONIKA
– Tego dnia mając królewic jmć. widzieć Weronikę świętą, jadł obiad w pałacu papieskim u ś. Piotra. Po obiedzie widział tę relikwią świętą. PacOb 128.
patrz: WERONIKA
– Słuchał królewic jmć mszy u ś. Jędrzeja i tamże w kaplicy podziemnéj widział relikwią zacną krwi Pana Jezusowéj, ktora z boku Zbawiciela naszego wypłynęła, gdy go Longinus rotmistrz włocznią przebił: są tam tego dowody wielkie, żeby samże Longinus miał tę krew przenajświętszą w tamte kraje przynieść i samże tam umrzeć i być pochowanym. PacOb 150-151.
– [...] nazad jadąc z Rzymu dopiął przecię Fonseca swéj rzeczy, zajechawszy drogę królewicowi do Florencyi namówił go, że w pałacu kardynalskim stał i aż zadość próżności jego uczynił, jako się to niżéj powie. PacOb 115.
– Jeździliśmy do niektórych klasztorów mniszek, gdzieśmy foremny zakon widzieli, a zwłaszcza u ś. Daniela, gdzie do nas do kraty przyszło do pięciudziesiąt tych zakonniczek, jedna od drugiéj piękniejsza: ubrane wprawdzie w białém odzieniu, włosy utrefione, i na piersiach taki strój jako u inszych białychgłów weneckich. PacOb 161.
– W Wiedniu zostać musieliśmy z wielkim naszym niesmakiem [...] bo nam zgoła tamten aer wiedeński nie udał się był. PacOb 26.
patrz: ZOSTAĆ
– My którędykolwiekeśmy szli i przed sobą i za sobą stadośmy nie małe mieli: z kramów, z domów wybiegali dziwować się nam, a kiedyśmy kollegium jezuickie mijali, żacy ze szkół wybiegli, lekcye porzuciwszy. PacOb 49.
patrz: ŻAK
– W tém królewic jmć wyprawił do mnie księdza Zadzika, sekretarza na on czas wielkiego koronnego, a potém podkanclerza koronnego, który mi nie tylko żądanie królewicowe przełożył, ale i inne przeciwko mnie życzliwości, [...]. PacOb 5.
patrz: ŻĄDANIE