Pobieranie
PL EN
A
B
C
Ć
D
E
F
G
H
I
J
K
L
Ł
M
N
O
Ó
P
R
S
Ś
T
U
V
W
X
Y
Z
Ź
Ż
GawarDzien 1646-1648 wydanie wtórne
Dziennik podróży [...] Jana i Marka Sobieskich [...] (1646–1648)

polona.pl/item/1320207/3/
http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/docmetadata?id=74610&from=publication
Odnotowano 74 cytatów z tego źródła
– [Widzieliśmy wiele] Kościołów, klasztorów, które przedtem Catholicy fundowali, teraz się w Calwiństwo i insze wiary nowe powymyślane poobracały jako to: Puristowie, Baptistowie, Brunistowie, Adamistowie i inszych, aż strach i słuchać, i pisać. GawarDzien 158.
patrz: ADAMISTA
– Tam [w Lipsku] długich alternacji było, którą drogą mieliśmy się obrócić: jeśli na frankfort ad Menum, czyli na Hamburg. GawarDzien 28.
– Tuśmy w tejże gospodzie [w Rouen] zastali J. M. Pana Opalińskiego, Wojewodzica Poznańskiego, który się ztąd ambarkował na okręt do Hamburka. GawarDzien .
– Jachaliśmy mil 5 do miasteczka mianowanego Blais, stanęliśmy gospodą á l’ecu de france, na przedmieściu, bo do miasta żadnego nie puszczają i tam jest garnizon i obrona potężna jako powiadają, tedy to miasteczko było pięć raz w angielskich ręku. GawarDzien 88.
patrz: ANGIELSKI
– 17 Julii. Archiduc Leopoldus z wojska przyjachał do Bruxelles, w niemałej assistentiej. GawarDzien 188.
patrz: ARCHIDUK
– Sernin przed którym w babieńcu takichże [wysuszonych] ciał dwie w swej całości stoi. GawarDzien 99.
– Po bulwarkach podziemnych chodów barzo siła sklepionych; zamek sam jakby w dole między bulwarkami leży. GawarDzien 33.
– Tam [w Londynie] godna rzecz barzo jest do widzenia [...] Kościołów, klasztorów, które przedtem Catholicy fundowali, teraz się w Calwiństwo i w insze wiary nowe powymyślane poobracały jako to: Państwowie, Baptistowie [...] i inszych, o których aż strach i słuchać i pisać. GawarDzien 158.
patrz: BAPTYSTA
– Z Amsterdamu bareczkę małą; którą koniem ciągną wyjechaliśmy [...] rzeczką niewielką ale barzo wesołą [...], a co dwie mili to inszy koń do barki. GawarDzien 46.
patrz: BARECZKA
– Jeździliśmy potem bareczką małą, których jest kilka tysięcy do wożenia ludzi, od której potrzeba dać groszy 6. GawarDzien 154.
patrz: BARECZKA
– Wiele szyprom szkody w leguminach z baryłkami poczyniło [kołysanie podczas sztormu]. GawarDzien 167.
– Inszych pałaców zacnych widzieliśmy [w Rouen], zwłaszcza też zamek, w którym są bastilie i garnizon; tam więźniów zastaliśmy kilkadziesiąt znacznych hiszpańskich officerów. GawarDzien 140.
patrz: BASTYLIA
– Przyjachawszy [do Londynu] wysiedliśmy pod Bastilią z batu. GawarDzien 153.
patrz: BASTYLIA
– Szliśmy potem widzieć Bastilią, która jest barzo potężnie opatrzona w murach i wodach nad tąż rzeką [Tamizą] mury staroświeckie. GawarDzien 153.
patrz: BASTYLIA
– Potem nam otworzono przez troje drzwi potężnych, jeszcze na górę wyższą, kędy jest Bastylia przy zamku zaraz, osobno fortyfikowana na koło która jest okrągła [w Windsorze]. GawarDzien 161.
patrz: BASTYLIA
– Tamże [w Paryżu] jest bastylia strukturą staroświecką murowana, w której tylko Xiążęta Dukowie i insi zacni panowie więzienia swe miewają. GawarDzien 61.
patrz: BASTYLIA
– W mili od miasta [Groningen] obrócił się wiatr po nas i batnicy zwiedli maszt i poczęli żeglować GawarDzien 43.
patrz: BATNIK
– Omieszkaliśmy troche, że się barka na morze ruszyła, którą potem gonić musielismy małym batem na półmile w szturm nie mały, gdzieśmy potem z batnikami zażyli kłopotu o zapłatę GawarDzien 147.
patrz: BATNIK
– Kościół i klasztór Bernadyński strukturą staroświecką, w którym też ukazują sklep jeden w ziemi kędy ciała zebrane są z różnych grobów w swej całości, które są postawione jako żyjące mało co nadpsowane. GawarDzien 99.
– Jeździliśmy [...] mil 3, w górę jakoby od wioski, w której jest jeden Dom [...] Tam godna rzecz barzo jest do widzenia raritates barzo zacne, tak Bestyi różnych morskich i ziemskich, tak ptaków zwłaszcza Indiiskich rzeczy barzo pieknych. GawarDzien 158.
patrz: BESTYJA
– Catholicy Rzymscy wielkie bezprawia cierpią nad insze miasta, wielka groźba, bo tu [w Leiden] prawie sedes Calwińska. GawarDzien 179.
patrz: BEZPRAWIE
– Lilia nád śnieg y mleko bieleie. GawarDzien 23.
patrz: BIELEĆ
– Tam w tym kościele [w Windsorze] jest z napisami na miedzi lubo też na blaszy srebrnej wiele herbów tych którzy przyjmowali, i którego czasu to orde. GawarDzien 161.
– Przeciwko naszej gospody na moście szerokim, jest jedna statua z marmuru czarnawego, wielkiego i sławnego doktora i Canonika Roterdamskiego, którego imie było Roterdamus (Erazm z Rotterdamu), z księgą, w habicie doktorskim, co też pisał powiadają księgi przeciwko naszym zakonnikom, ale był Catholik dobry Rzymski, a Calwinowie go ztąd za swego mają. GawarDzien 172.
patrz: DOKTORSKI
– [...] tam w tym kościele odprawują Lutrzy i nasi Kanonicy, których jest kilka przy tym kościele, ale Lutrzy publice, a nasi privatim; jaka tam zgoda jest, snadnie każdy może się dorozumieć. GawarDzien 31-32.
– Potem wziąwszy małą bareczkę, szliśmy małą rzeczką do jednego forciku Brabanckiego [...]. GawarDzien 183.
patrz: FORCIK
– A owo zgoła dwie godziny na każdy dzień niech się z wami bawi po obiedzie około tej francuszczyzny [nauczyciel]. GawarDzien 13.
– 23 Mai. Nająwszy barkę po śniadaniu, wsiedliśmy na wodę, na którą z nami wsiadł IM. Pan Niemirycz z IMP. Lubienieckim, prowadząc Ich M. aż do Nantes mil 15; tu dla przeciwnego wiatru, nie mogąc dalej zajść, przenocowaliśmy w pięciu milach w lichym jednym Kabarecie. GawarDzien 81.
– Pokarmiwszy w jednem miasteczku błahem w mili od tego miasta, potem jachaliśmy do Grenoble, kędy nam dobrze deszcz dokuczył i opuźniliśmy się barzo, żeśmy zastali bramy zamknione miejsckie, zaledwieśmy się wprosili do jednego kabaretu na noc á la Etoile. GawarDzien 121.
– Potem zjadłszy obiad szliśmy widzieć cekauz Xcia Brandeburskiego, pewnie we wszystkim dość porządny, co należy ad arma bellica, tak też i insze splendecje, grandecje ukazywano. GawarDzien 24.
patrz: GRANDECYJA
– Catholicy Rzymscy wielkie bezprawia cierpią nad insze miasta, wielka groźba, bo tu [w Leiden] prawie sedes Calwińska. GawarDzien 179.
patrz: GROŹBA
– Potem widzieliśmy w jednym domu źrzódło, kędy jakoby umyślnie woda grzana ciepła ustawicznie wychodzi z ziemie, o której powiadają, że wiele chorym kompiącym się w niej pożyteczna, jakoż tam właśnie jest miejsce zmurowane na to kto się chce kompać commoditatem będzie miał. GawarDzien 115.
patrz: GRZANY
– Przeciwko naszej gospody na moście szerokim, jest jedna statua z marmuru czarnawego, wielkiego i sławnego doktora i Canonika Roterdamskiego, którego imie było Roterdamus (Erazm z Rotterdamu), z księgą, w habicie doktorskim, co też pisał powiadają księgi przeciwko naszym zakonnikom, ale był Catholik dobry Rzymski, a Calwinowie go ztąd za swego mają. GawarDzien 172.
patrz: HABIT
– Między inszemi widzieliśmy też ptaka, barzo rzecz piękną Pelikana, wzrostem, to jest wielkością jako łabędź, pióra wszystkie koloru Isabellowego [...]. GawarDzien 181.
patrz: ISABELLOWY
– Tu już moneta francuzka daleko tańsza, a żeśmy przyjachali w sobotę, musieliśmy zostać przez niedzielę gwoli temu, iż w wielkiej observatiei mają niedzielę, tak jako żydzi szabas obserwują, że nigdzie i niewyjeżdżają, ani też żadnej lub julnej roboty robią tylko czas swój w zborze swoim cały dzień trawią. GawarDzien 148.
patrz: JULNY
– Tuśmy tego dnia upłynęli mil 7 do jednej błahej wioski i błahego kabareciku rzeczy nie wynosząc z batu, Ich Mść nocowali w nim, a my na bacie przy rzeczach. GawarDzien 131.
patrz: KABARECIK
– Potem pokarmiwszy troche koni w lichym kabareciku, jachaliśmy mil 3 do miasteczka Montmelian, gdzieśmy zjeżdżali z srogiej góry niebespieczną drogą, namniej dobrą milę polską. GawarDzien 124.
patrz: KABARECIK
– Te wioskę zwaną Żyli, kabarecik lada jaki do którego rozumiejąc żeśmy mieli blizką drogę, co nas oszukało żeśmy trzy mile przechadzki dobrej mieli, aż do uprzykrzenia, a bat był odszedł. GawarDzien 131.
patrz: KABARECIK
– Tu w mili przed Paryżem zajachał drogę Ich Mościom M. Foristie kalwakator Ich Mci u którego się uczyli jeżdzić na koniach z synem swoim witając Ich Mść. GawarDzien 136.
– Z Amsterdamu bareczkę małą; którą koniem ciągną wyjechaliśmy [...] rzeczką niewielką ale barzo wesołą [...], a co dwie mili to inszy koń do barki. GawarDzien 46.
patrz: KOŃ
– Tu jadąc polmi są poniekąd drzewa kasztanowe, migdałowe, orzechowe, potem zaś pola, góry rozmarynowe i lewandowe. GawarDzien 108.
– Tu za zaleceniem tego Lieutnenta szliśmy widzieć zamek, w którym zastaliśmy Ducessę de Pernon której jest ten zamek [...]. GawarDzien 91.
– Rzeka tąż co od Paryża idzie pod to miasto, po której tu już okręty z morza przystępują ładowne. GawarDzien 138.
patrz: ŁADOWNY
– W tem miasteczku nierozbierając się, wszyscy nocleg odprawili, potem tejże nocy deszcz wielki spadł i z grzmotem i łyskaniem wielkim. GawarDzien 24.
patrz: ŁYSKANIE
– Potem wjachawszy na górę jest mila zjazdu z góry na dół, kędy na koniu zjeżdżać nie podobna, lubo na zwyczajnym, od czego są chłopi umyślnie, których zowią Maronami, co znaszają na krześle prostem każdego kto zapłaci złoty, z góry aż na dół na lepszą drogę; są barzo zwyczajni do tego. GawarDzien 127.
patrz: MARON
– Kraj wesoły barzo ma dosyć lasów, dwory widać z drogi piękne, ptactwa srodze różnego dosyć, owce też, których jest genus różny od inszych barzo piękne i sroga rzecz wszędzie po polach była także, zwłaszcza woły barzo wielkie przechodzą mascami czabanów naszych. GawarDzien 149.
patrz: MASC
– Jachaliśmy w lichą niepogodę wziąwszy przewodnika drogą barzo ladajaką, po górach przykrych, kędy bez przewodnika niewiadomy, żadną miarą obejść by się nie mógł [...]. GawarDzien 141.
patrz: NIEWIADOMY
– Tuśmy zażyli potrosze jako niewiadomi błędu, do tego deszcz dokuczał zaczem przybłąkaliśmy się dobrze w noc niewidną; trafiliśmy na gospodę barzo błahą do tego. GawarDzien 141.
patrz: NIEWIDNY
– Ma też to miasto zalecenie rzemieślników różnych, ale najbardziej i najwięcej Paciorników, co pacierze robią, których dostanie nie drogo idąc po drodze á N.D. rozmaitych. GawarDzien 79.
patrz: PACIORNIK
– To miesce jest między wpół skały, jakoby umyślnie wyrobiony sklep [...] tam teraz jest przymurowany klasztorek niewielki Ojców Dominikanów, w którym ich tylko kilka Xięży mieszka, tamże zaraz dla peregrinów oteleria porządna z pansią ale jako Xięża tak peregrini ktokolwiek przyjeżdża tam na to miesce rybami a z masłem tylko traktują zawsze, i dla koni też są stajnie. GawarDzien 113.
patrz: PANSJA
– Tu nie myśląc się bawić długo w Paryżu, zjednano Pansią na przeciwko gospody Ich Mość á la Ville de Brisac po złt. 2-10 od osoby. GawarDzien 136.
patrz: PANSJA
– Tu w tem mieście król dzisiejszy Angielski oponował się przeciwko Parlamentczykom in anno 1646, jednak potężniejszy byli parlamentczykowie z swym wojskiem przeciwko królowi. GawarDzien 162.
– Mają też swój Parlament nakształt paryzkiego, kędy sądy odprawują, są piękne izby i malowania piękne partlamentczyków. GawarDzien 89.
– Palais, kędy Parlament swe sądy odprawuje antiquitusmurowany; tam rzecz godna do widzenia kiedy parlamentczykowie zasiadają w swych robach na sądy i w jakim porządku. GawarDzien 61.
– Tu zażywają do stołu maluśkich talerzyków drewnianych, który kto stłucze, to za niego jeden penik, to jest grosz angielski powinien dać GawarDzien 149.
patrz: PENIK
– [...] teraz jest przymurowany klasztorek niewielki Ojców Dominikanów, w którym ich tylko kilka Xięży mieszka, tamże zaraz dla peregrinów oteleria porządna z pansią ale jako Xięża tak peregrini, ktokolwiek przyjeżdża tam na to miesce rybami a z masłem tylko traktują zawsze, i dla koni też są stajnie GawarDzien 113.
patrz: PEREGRYN
– [...] zaraz skoro się opowi peregrin jaki, iż przyszedł albo przyjechał dla widzenia miesca, którego przyjmując odbierają od niego broń i konia i o nic się frasować nie trzeba, a kiedy chce wyjeżdżać, wszystko pięknie wcale oddadzą, nawet choć się co zepsuje dadzą naprawić, nic nie potrzeba dać od tego. GawarDzien 123.
patrz: PEREGRYN
– A z osobna każdego peregrina, których się nigdy nie przminie na każdy dzień, powinni, choćby we stu osób przyjechał, podejmkować, trzy dni samego i konie, dadzą komory, łóżka każdemu białe i według religiej każdej, jako to różnych cudzoziemców tam ustawicznie bywa, lubo inakszej wiary kazego przyjmują i wszystek dostatek dają co potrzeba [...]. GawarDzien 122.
patrz: PEREGRYN
– Tu temi drogami siła pelegrinów chodzi do grobu S. Jakóba kędy znaczą sobie drogi: to jest kiedy który nie będąc wiadom drogi, ani się też spytać umie, tedy czynią kupki z kamienia na dzielących się drogach i tak już każdy nie może zbłądzić [...]. GawarDzien 87.
patrz: PEREGRYN
– Zamek ma też godność swoją i zalecenie do widzenia peregrinom, bo jest proporciej barzo pięknej i sumptu wielkiego, przy którem jest też ogród z drzewami rozmaitemi[...]. GawarDzien 51.
patrz: PEREGRYN
– Po bulwarkach podziemnych chodów barzo siła sklepionych; zamek sam jakby w dole między bulwarkami leży. GawarDzien 33.
patrz: PODZIEMNY
– Tu w tem mieście król dzisiejszy Angielski oponował się przeciwko Parlamentczykom in anno 1646, jednak potężniejszy byli parlamentczykowie z swym wojskiem przeciwko królowi; zażył był jednak sposobu chytrego, iż samotrzeć udawszy się za prostego żołnierza, uszedł, kiedy już miano dostać miasta, do jednego miasta, które natenczas Szkoci w zastawie od Parlamentu trzymali, to jest Nai Castel, zkąd go potem Szkoci przez acord wydali parlamentowi, którzy go aż po dziś dzień w więzieniu trzymają. GawarDzien 162.
patrz: SAMOTRZEĆ
– Stanęliśmy gospodą au Quadran de Mer, gospoda bywała śnadź porządna za dobrego gospodarza, ale teraz gospodarz młodzieniec ladajako gości traktuje i drogo bierze. GawarDzien 138.
– Tam powiadają na tych miescach o strachach, jako się częstokroć jakieś phantasma przejeżdżającym w nocy, czarci w różnych osobach pokazują i strach niektórym czynią [...]. GawarDzien 29.
patrz: STRACHY
– Tu nam dawał gospodarz na skosztowanie chleba, którego w Indyjej zażywają, jako krupy jakie tylko [...], żadnego smaku nie masz, ale rzecz sytna ma być. GawarDzien 170.
patrz: SYTNY
– Omieszkaliśmy troche, że się barka na morze ruszyła, którą potem gonić musielismy małym batem na półmile w szturm nie mały, gdzieśmy potem z batnikami zażyli kłopotu o zapłatę. GawarDzien 147.
patrz: SZTURM
– Jarmark się poczyna w Hadze ale extraordinaryjnego nic niemasz, zwyczajny tylko. To jednak jest piękna rzecz do widzenia, kiedy tegoż dnia na początku, mieszczanie kóżdy gospodarz z swego domu, z powinności z rynsztunkiem, jako ma być do boju staje, których jest sześć Companiej, barzo strojno, świtno i dostatnio ubrani, a od poranku cały dzień chodząc po ulicach aż do wieczora bez przestanku strzelają. GawarDzien 177.
– Jeździliśmy [...] mil 3, w górę jakoby od wioski, w której jest jeden Dom [...] Tam godna rzecz barzo jest do widzenia raritates barzo zacne, tak Bestyi różnych morskich i ziemskich, tak ptaków zwłaszcza Indiiskich rzeczy barzo pieknych. GawarDzien 158.
patrz: WIOSKA
– [...] na pierwszym dziedzińcu mieliśmy do widzenia kaplicę wielką alboli kościół, w którym królowie Angielscy dają Ordre Xiążętom i innym zacnym paniętom, to jest podwiązkę przydając im te litery: Honni soit qui mal y pense, według polskiego to się rozumieć ma: Wstyd niech będzie temu, ktoby źle rozumiał. GawarDzien 160.
patrz: WSTYD
– Na przeciwko Academiej Anatomia, w której anatomizują, tam też rzecz jest piękna do widzenia, bo jest barzo wiele pięknych raritates różnych, tak też ludzi i rozmaitych bydląt, zwierząt, bestyj anatomizowanych; między inszemi też jest złożony to jest wszystkie kości wielorybowe, którego dawnych czasów wypruto z brzucha wielorybiego, jakoby dziecię, a jest wzdłuż na naszych łokci 8 albo 9. GawarDzien 179.
– Zachorował nam niebespiecznie JMP. Zamojski — na któregośmy musieli oczekiwać niepuszczając się tego dnia w drogę; potem i P. Lisowski także też w godzinę albo we dwie zachorzał niebezpiecznie. GawarDzien 52.
patrz: ZACHORZEĆ
– W kościele ołtarze są piękne, jest też kaplica St. François de Paule tegoż zakonu, który w tym klasztorze zmarł przed stem lat, w którego celi byliśmy kędy zmarł a tam teraz kapliczkę zrobiono. GawarDzien 73.
patrz: ZEMRZEĆ
– Jeździliśmy [...] mil 3, w górę jakoby od wioski, w której jest jeden Dom [...] Tam godna rzecz barzo jest do widzenia raritates barzo zacne, tak Bestyi różnych morskich i ziemskich, tak ptaków zwłaszcza Indiiskich rzeczy barzo pieknych. GawarDzien 158.
patrz: ZIEMSKI
– Tuśmy nie mieli nic do widzenia; miasteczko małe, tu już żydków nadybaliśmy, którzy noszą żółte birlitki i szkołę swą mają bo ich we Franciej nigdziej nie cierpią. GawarDzien 115.
patrz: ŻYDEK