Pobieranie
PL EN
A
B
C
Ć
D
E
F
G
H
I
J
K
L
Ł
M
N
O
Ó
P
R
S
Ś
T
U
V
W
X
Y
Z
Ź
Ż
HugLacPrag 1673 wydanie wtórne
Hugon H., tłum. A. T. Lacki, Pobożne pragnienia…, Warszawa 1997.
Odnotowano 92 cytatów z tego źródła
– Te starożytne limfy w sercach udzielnych książąt [...] osobliwe dotąd rościły swych godności delektacyje [...] ile kropel, tyle mężnych Herkulesów i odważnych wydając Achillesów [mowa o rodzie Wielopolskich]. HugLacPrag 20.
– Gdy wschodni wiatr zacznie z Afrykiem wojować, już musi i północny tobie ustępować [Plutonowi]. HugLacPrag 58.
patrz: AFRYK, AFRYKUS
– Katarzyno, Agnieszko, Urszulo i inne pułki panien! O dusze czyste i niewinne! Was ja, przez miłość, która serdecznie złączyła z Oblubieńcem, proszę, bym wysłuchana była! HugLacPrag 141.
– Jak więc pragnie dekretu aktorowa strona, tak i ja mych ojczystych dóbr żądam patrona, zaczym proszę, Patronem bądź mojej opieki i głupstwa mego Stróżem zostawaj na wieki. HugLacPrag 34.
patrz: AKTOROWY
– Szyję [Jezusa] białą olejki pancheńskie skropiły, asyryjskie zaś rosy ramiona zmoczyły; ambrozyjskie spływają na ręce słodkości, a na palce libijskie wychodzą wonności. HugLacPrag 99.
– [...] pewien-em tego, że w pragnieniach Twoich anielskich naśladujesz duchów i czego widzieć nie możesz, będąc śmiertelności zasłoniona szatą, tego koniecznie widzieć pragniesz. [do Konstancji Wielopolskiej] HugLacPrag 22.
– Jeśli jednak ten sposób ma być pożyteczny, niech się fortel przemienia w antydot skuteczny. HugLacPrag 25.
patrz: ANTYDOT
– O nadziejo, o Boże! Oto-ć moją mękę, wpół umarłą, pod Twoję świętą skłaniam rękę. Zdrowy Apolinowej ręki nie wygląda, chory zaś Machaonowej nauki żąda. HugLacPrag 37.
– Szyję [Jezusa] białą olejki pancheńskie skropiły, asyryjskie zaś rosy ramiona zmoczyły; ambrozyjskie spływają na ręce słodkości, a na palce libijskie wychodzą wonności. HugLacPrag 99.
patrz: ASYRYJSKI
– Gdy Jagnieszkę, grzeczniejszą z rzymskich panien wiela, chciał kawaler auzoński wziąć za przyjaciela, rzekła: "Nie miej nadzieje, bym twoją być miała, bom słowo niebieskiemu Młodzianowi dała!" HugLacPrag 136.
– Jest tak wielą mój żywot fatyg sturbowany, jako balon do góry wielą rąk miotany. HugLacPrag 114.
patrz: BALLON, BALON, BALON
– Ledwie dziecinnego wieku wypuszczając listeczki, one na zakwit pierwszej młodości z ochotą Bellonie ofiarował i [...] sławne w Marsowym polu odprawował prymicyje [ojciec Konstancji Wielopolskiej]. HugLacPrag 21.
– Często na swym łonie prezentujesz [Plutonie] żeglarzom marmurowe błonie, a jak [...] z szyprami na okręt Fawonijusz wsiada, [...] zaraz cale burzliwe wkoło okręt otaczają fale. HugLacPrag 58.
– Wiejska mysz otrzeźwiawszy, już więcej nie chciała biesiadować [u miejskiej myszy], lecz do wsi co prędzej bieżała, a spojrzawszy z pagórka na mury bogate, rzekła: "Bogdaj przepadły! Wolę swoją chatę". HugLacPrag 95.
– Wolę swoją chatę [tytuł] Wiejska mysz otrzeźwiawszy, już więcej nie chciała biesiadować [u miejskiej myszy], lecz do wsi co prędzej bieżała, a spojrzawszy z pagórka na mury bogate, rzekła: "Bogdaj przepadły! Wolę swoją chatę". HugLacPrag 95.
patrz: CHATA, CHATA, HATA
– Umocnij chodzenie moje na ścieżkach Twoich, aby nie drżały stopy moje. HugLacPrag 82.
– ciemnockliwe łoże HugLacPrag 36.
– [...] z dołków powyrywał [...]. HugLacPrag 89.
patrz: DOŁEK
– [...] pewien-em tego, że w pragnieniach Twoich anielskich naśladujesz duchów i czego widzieć nie możesz, będąc śmiertelności zasłoniona szatą, tego koniecznie widzieć pragniesz. [do Konstancji Wielopolskiej] HugLacPrag 22.
patrz: DUCH
– Często na swym łonie prezentujesz [Plutonie] żeglarzom marmurowe błonie, a jak [...] z szyprami na okręt Fawonijusz wsiada, [...] zaraz cale burzliwe wkoło okręt otaczają fale. HugLacPrag 58.
– Takiem drogo dostana, odtąd oczy moje gorzkich łez ustawicznie wylewają zdroje, albowiem gdy mi potym dziecinną sprawiono pstrą sukienkę i w cyrki grawać pozwolono, chwytałam się nauki, alem nie wskórała, bom zaraz nad niedolą moją zapłakała. HugLacPrag 151.
– Gdy Jagnieszkę, grzeczniejszą z rzymskich panien wiela, chciał kawaler auzoński wziąć za przyjaciela, rzekła: "Nie miej nadzieje, bym twoją być miała, bom słowo niebieskiemu Młodzianowi dała!" HugLacPrag 136.
– Leniwych dzieci do ksiąg biczem zaganiają, którzy pochop przez karę do prac lepszy mają. Patrząc często na czarne dziateczki Kadmowe, każdej córce imienia naznaczają nowe i lubo czarny kolor wszytkim twarzy kwaczy, osobnym przecię znakiem każdej czoło znaczy. HugLacPrag 86.
patrz: KADMOWY
– Pewnie tych - ach, niestetyż! - rozjątrzenia nowe nie zaleczą już zioła i Machaonowe, bo się te rozszerzają tak bardzo w mym ciele, jak od broni pogańskiej gdy więc ginie wiele; rany, które rabują skrytych myśli końce i pod ciężką doktorską ręką bolejące, albowiem zbytnie grzechy zraniły mi duszę, przywiódszy ją już cale o ciemne katusze. HugLacPrag 37.
patrz: KATUSZ, KATUSZA
– Tam ku niebu latarnia wywiedziona stała, która wszytkim okrętom drogi oświecała. HugLacPrag 139.
– Ale czas niedościgły leci jako strzała i lat śliskich od bystrych rzek różnica mała [...]. HugLacPrag 65.
patrz: LECIEĆ
– Ach, jakom często potym łzami twarz zlewała, gdym po piaskach libickich nogi mordowała! HugLacPrag 115.
patrz: LIBICKI
– Aleć też nie dziw, że te starożytne limfy w sercach udzielnych książąt i wysokich monarchów osobliwe dotąd rościły swych godności delektacyje, gdyż też z dawna, przed Ludowikiem jeszcze, węgierskim i polskim królem, drogie z siebie wydawając metale, i nam samym w sarmackich równinach wiekopomnym swej sławy rozłojem tychże drogich udzieliły chryzelitów, ile kropel, tyle mężnych Herkulesów i odważnych wydając Achillesów. HugLacPrag 20.
patrz: LIMFA
– Albo dlatego, że najpierwszy z herbownych limf Twoich na ozdobę wszytkiego wyniknął świata, albo też z tych przyczyn, że w[s]szedszy raz i światu zaświeciwszy, więcej nie gaśnie, ale zawsze w przezacnych żyjąc potomkach i na wieki wschodząc, a jakoby słonecznego wschodu atrybuta sobie przywłaszczając. HugLacPrag 19.
patrz: LIMFA
– [...] żaden lotnym godzinom wodzów nie ukróci, a która już minęła, nazad się nie wróci. HugLacPrag 65.
patrz: LOTNY
– [Niech mi się godzi] tę lotną tryremę, która po troistych przezacnych przodków Twoich cnót i sławy nieśmiertelnej rzekach nienaruszonym żegluje styrem, pobożnego i świątobliwego pragnienia napełnić towarami [...]. HugLacPrag 17.
patrz: LOTNY
– Takiegom Mu łóżeczka szczyrze nażyczyła, na którym by i Westa swą głowę skłoniła, acz bez betów łabędzim puchem nasypanych i bez wezgłów egipską wełną przetykanych. HugLacPrag 105.
– Nie ochronią i Etny siarczyste płomienie ani skryte łogowisk dzikich bestyj cienie. HugLacPrag 62.
patrz: ŁOGOWISKO
– Na łóżeczku moim przez całą noc szukałam, którego kocha dusza moja. HugLacPrag 104.
– Ale ciało mocniejsze za fawor od świata otrzymała już owa zgraja łuszczkowata, którą Dorys wodnista (jeśli wierzać temu) z morskiej piany zrodziła ojcu zielonemu. HugLacPrag 43.
– Tantalus w morzu garłem łyka, gębą wodę chwytając, która się umyka, i gdy już tylko połknąć jest nadzieja bliska, wiatr połyka, a woda upływa mu śliska. HugLacPrag 163.
patrz: ŁYKAĆ
– Gdy się chce pływać uczyć pierwszy raz dziecina, nie ćwiczonego zrazu znosić musi trzcina, której więc przepomniawszy, z wodą przecię płynie, lubo mu się też nieraz w gębę woda łynie; lecz skoro pojmie fortel ręką dwoić wody, suchym barkiem przebędzie i najgłębsze brody. HugLacPrag 83.
patrz: ŁYNĄĆ
– Wtąż i twoja, Jessyde, łaźnia nie pomoże, w której się zawsze kąpie łzawe nocne łoże [...]. HugLacPrag 49.
patrz: ŁZAWY
– Zdrowy Apolinowej ręki nie wygląda, chory zaś Machaonowej nauki żąda. HugLacPrag 37.
patrz: MACHAONOWY
– Bojąc się rozbójnika, nie śpiąc, leżeć muszę, o owym zaś nie myślę, co zabija duszę – tak jako więc gdy ptaszek, uchodząc straszydła na lepowej gałązce wikli swoje skrzydła i jak jeleń, ujrzawszy znagła lada pióro, strwożony, w zgraję chartów wpada nader skoro; wtąż piaski marmaryckie lwom strach taki dają, że przed nimi w ogniste kraje uciekają. HugLacPrag 86.
patrz: MARMARYCKI
– Już teraz dróg przestrzegam, bym uszła obmowy, żem się ruszać nie chciała dla zagrzanej głowy, choć mi się w obie strony tak nogi matają, jak gdy chromi szczudłami drogi wykrzywiają. HugLacPrag 84.
– O, jak częstom westchnienia ciężkie przerywała, piersi bijąc, gdym skargi milczkiem pokryć chciała! HugLacPrag 72.
patrz: MILCZEK
– W ostatku, kto chce moje zrozumieć boleści, dla mnóstw w mym ciele chorób nie dojdzie tej wieści. HugLacPrag 36.
patrz: MNÓSTWO
– Gdym już tedy wnurzona w takie niefortuny, na cóż mię namawiają na wesołe struny? HugLacPrag 123.
patrz: NIEFORTUNA
– Jak wiele Hybla ma pszczół, jak w ateńskim lesie zajęcy, jak Pallady drzewo fruktów niesie, jak konch na brzegu morskim - tyle trosk w miłości; miłość pełna frasunków, pełna nieszczerości. HugLacPrag 133.
– Rękę podaj, Palinurze. HugLacPrag 60.
patrz: PALINUR
– Tchnienia Twe orontejskiej łąki zapach mają, usta zaś słówka wdzięczne jak różą wydają. Szyję białą olejki pancheńskie skropiły, asyryjskie zaś rosy ramiona zmoczyły. HugLacPrag 99.
– Choćby wdzięczni słowicy po drzewach śpiewali lub helikońskich bogiń parnaska gromada i Apollo, delfickich stron muzyk nie lada, nie uśpią i opia trosk mych na swym łonie. HugLacPrag 109.
patrz: PARNASKI
– Pomnią i czują dotychczas okryte swawolnych rebelizantów kościami pola, wspominają spustoszone multańskie ruiny, lękają się tym podobnych paroksyzmów moskiewskie i tureckie kraje, obawiając się, by jeszcze bystro płynące Komorowskich rzeki, niezahamowanym na wiarołomnych adwersarzów nie wylały impetem. HugLacPrag 20-21.
patrz: PAROKSYZM
– Z piórnonożną Kamillą w zawód bym puściła, co po wodach suchymi nogami chodziła. HugLacPrag 83.
– Tenże to był planeta mego urodzenia. HugLacPrag 71.
– Ach, zimna krew wszytkieggo odbiegała ciała, kiedy trąba sadnego strachu głos wydała. Nie inaczej, jako gdy na plac wywiedziony, ucieka, cięciem miecza będąc pochybiony. HugLacPrag 56.
patrz: POCHYBIONY
– Za małym pociągnieniem bieżeć bym wolała. HugLacPrag 98.
– Wzniecą w sercu mym treny krwią włosy zbroczałe, pobudzą do lamentów wargi poczerniałe. HugLacPrag 120.
– Choć wietrzyk południowy powienie na wodę, często ty wałmi swymi wzniecasz niepogodę; które skoro delfinom skocznego zagrają, wnet okręty i maszty taniec zaczynają; tam pozwalasz prócz wody okowanym nosem i żaglom grzbiet poddajesz siwy hucznym głosem, który gdy wielą wioseł bywa ucierany, jak z twardego zda się być kruszca odkowany. HugLacPrag 58.
patrz: PODDAWAĆ
– Ach, leżą afektami wszystkimi złożone, niesnadno te defekty w nich będą zleczone, bo choćby chciały małe cnót ponieść podróże, spracowany wnet umysł nóg podnieść nie może, które by wątłe były, jak twój papier, Nile, i jak trzcina, co czołem bije wodnej sile. HugLacPrag 83.
– Ów zdrój, którym twarz swoją zawsze skrapiał stary, nie ma słusznej ze łzami moimi pomiary. HugLacPrag 49.
patrz: POMIAR, POMIARA
– Śmiejesz się, żem w mych żądzach skutku nie uznała, chcesz, żebym odnowione prośby ponawiała? HugLacPrag 154.
patrz: PONAWIAĆ
– Tam złote powabiły i zachęciły łupy, że nie tylko ogromne monstra i morskie chimery za fraszkę się być zdały, ale też i samych śmierci widome ponęki z jednym prawie dziecinnym igrzyskiem porównane były. HugLacPrag 17.
patrz: PONĘKA
– Mniemałam, że mym troskom (nie w tym jednak lesie, Dyjanno) nieco folgi przejażdżka przyniesie; aleć zjadli brytani nie nadszczekiwali i ogarzy niechętni w kniejach nie szperali; ani wierzchom tagiejskim postrach trąba dała, ani lanca zjadłego dzika ponękała. HugLacPrag 52.
patrz: PONĘKAĆ
– Co mi to czoło poorało! HugLacPrag 92.
patrz: POORAĆ
– Często ptak klatki swojej okna oblatuje, dziurki jakiej, którą by uciec, upatruje, trącając noskiem swoim pręcia poplecione, co w skok pragnie nawiedzić kraje przyrodzone. HugLacPrag 159.
patrz: POPLECIONY
– Gdyby mi wasze Dedal chciał skrzydła przyprawić, pewnie bym nie myśliła czasu w bagnach trawić, nie zniżałabym lotu nad wodnymi skały ani by się me skrzydła cichych wód tykały; ani bym wkoło jezior tak krążyła blisko, jako zwykły jaskółki piórmi prać bagnisko. HugLacPrag 171.
patrz: PRAĆ
– Aliści coraz jeszcze większe smutki nowe niż w rozstaniu małżeńskim, łzy gorzkie, grobowe, którymi ośm miesięcy z słusznych przyczyn wiela oblewa żona w domu stratę przyjaciela, a gdy miesiąc dziesiąty już osusza oczy, płachtę z siebie złożywszy, rąbkiem głowę toczy. HugLacPrag 72.
patrz: RĄBEK
– O nadziejo, o Boże! Oto-ć moją mękę, wpół umarłą, pod Twoję świętą skłaniam rękę. Zdrowy Apolinowej ręki nie wygląda, chory zaś Machaonowej nauki żąda. HugLacPrag 37.
patrz: RĘKA
– Mówcie mu, że tak mdleję miłością Onego, jako kwiat asyryjski od słońca srogiego, albowiem gdy dopiero strzały swe wyronił, zaraz się między nimi i sam kędyś schronił i przebiwszy me serce wskroś trójrożnym grotem, parteńskim kształtem rozpruł krzywej strzały lotem. HugLacPrag 108-109.
– Częstom się do afektów pierwszych wracać chciała, bym zdrętwiała do lutni palce prostowała, albo żebym żałośnie grała na grzebieniu lub w cytarę brzękała w moim roztargnieniu albo też wdzięcznym wierszem myśl smutną cieszyła i swym głosem zgodliwym skrzypice zdobiła [...]. HugLacPrag 122.
– Ach, lubom z rozlicznego morza nazbierała pereł i brzegi wszytkie pilnie wyszperała - jaspisów, chryzolitów i rubinów siła mając - jednak ma żądza jeszcze chciwszą była. HugLacPrag 142.
patrz: RUBIN
– [...] Częstom się do afektów pierwszych wracać chciała, bym zdrętwiała do lutni palce prostowała, albo żebym żałośnie grała na grzebieniu lub w cytarę brzękała w moim roztargnieniu albo też wdzięcznym wierszem myśl smutną cieszyła i swym głosem zgodliwym skrzypice zdobiła [...]. HugLacPrag 122.
patrz: SKRZYPICE
– Pierś skrzypice, pięść smyczek, plankt struny wyraża. HugLacPrag 72.
patrz: SKRZYPICE
– Jak więc pragnie dekretu aktorowa strona, tak i ja mych ojczystych dóbr żądam patrona, zaczym proszę, Patronem bądź mojej opieki i głupstwa mego Stróżem zostawaj na wieki. HugLacPrag 34.
patrz: STRONA
– Choćby woda szemraniem w wdzięcznych swych strumykach sen zwabiała z gór przykrych, lecąc po kamykach, choćby lasów wierzchołki szumem spać kazały, choćby wdzięczni słowicy po drzewach śpiewali [...] nie uśpią i opia trosk mych na swum łonie [...] HugLacPrag 109.
patrz: SZEMRANIE
– Umocnij chodzenie moje na ścieżkach Twoich, aby nie drżały stopy moje. HugLacPrag 82.
patrz: ŚCIEŻKA
– Jak jabłoń szkarłatnymi ściężała fruktami chełpi się, uśmierzając pragnienie jabłkami [...] HugLacPrag 120.
– Choćby mi łańcuchami barki skrępowano, choćby ręce i nogi kajdany skowano, przecię by Cię ujęły mocno palce moje, ściślej, niż gdy krępują winny list powoje. HugLacPrag 113.
– Niech się zbieg, jak chce, skarży, na więzów srogości, że mu do ucieczenia dały sposobności, ja bym wielką łaskawość niebu przypisała, bym do nieba przynamniej choć dziurką zajrzała. HugLacPrag 158.
patrz: UCIECZENIE
– Z tej mowy wnet też moje wnętrzności pałały i głosu niebieskiego zraniły mię strzały, a lubom zostawała morzem otoczona i zimnymi skałami wkoło uciśniona, tak-em jednak topniała od ognia dokoła, jako się więc rozpuszcza w ciepłym piecu smoła. HugLacPrag 140.
patrz: UCIŚNIONY
– Gardziel mu uschły pała z suchości języka i szuka, udyszany, dla chłodu, strumyka. HugLacPrag 163.
patrz: UDYSZANY
– Cichusieńko, ukradkiem będę całowała Twe oczka, lecz ostrożnie, bym Ci snu nie brała. HugLacPrag 102.
patrz: UKRADKIEM
– Tym dniem i ów Agaton będąc ulękniony, przez trzy dni miał zdumiały wzrok w ziemię wnurzony; i Paweł, lub na sobie żadnej nie czuł zmazy, bał się przecię przy sprawie Sędziego urazy. HugLacPrag 56.
patrz: ULĘKNIONY
– Jednę mi z waszych kostkę urzucić przychodzi, kostkę, której drugi raz rzucać się nie godzi. HugLacPrag 70.
patrz: URZUCIĆ
– Zaczym proszę, powiedzcie o mym uskarżeniu, żem już cale zgorzała w miłości płomieniu. HugLacPrag 128.
– Od tego tedy poszli nam Polakom życzliwi Scyfusowie, którzy od domowych rozruchów ustępującego Kazimierza znowu na królestwo tuteczne, długo u siebie godnie traktując, szczęśliwie wprowadzili i odwagą swą bronili. HugLacPrag 18.
– O Boże, jak szczęśliwszy żywot wszyscy mają, którzy w Tobie nadzieję tylko utapiają! HugLacPrag 117.
patrz: UTAPIAĆ
– Jeśliby co braknęło jeszcze w mej gładkości, wnet by fortel sztuk różnych przyczynił wdzięczności: ślicznie bym putrowane włosy utrafiła i drogimi kamieńmi głowę ozdobiła; perły by gruszkowate przy uszach wisiały, dyjamenty kanaczkiem szyję otaczały. HugLacPrag 92.
patrz: UTRAFIĆ
– Ach, jużem ja swe dawno odprawiła lata, a śmierć nie chce docinać uwiędłego kwiata. HugLacPrag 146.
patrz: UWIĘDŁY
– Szczęśliwsza sióstr scytyjskich (jeśli wierzać wola), co im kruszec uzłocił ręce, była dola. HugLacPrag 43.
patrz: UZŁOCIĆ
– Szczęśliwsze krzyształowe rodzaju wolnego nimfy, co mają członki ze szkła ciekącego. I wy także, żołwice, tęż fortunę macie, kiedy się więc w bagniste strugi przemieniacie. HugLacPrag 49.
– Odwracasz oczy swoje, nie chcesz być widziany, jakoby gniew Twój nie był nigdy ubłagany; jak przed nieprzyjacielem umykasz z daleka i jak ów, co przed żubrem pienistym ucieka. HugLacPrag 47.
patrz: ZUBR, ŻUBR, ŻUBR
– Wieszczy żeglarz uważa po aspektach srodze, który wiatr styra panem w żaglolotnej drodze. HugLacPrag 68.
– Takżeś tu już nielitościwy, że Cię nic nie porusza mój głos żałośliwy? HugLacPrag 159.
– Jak braci żeglujących dwie gwiazdy cieszyły, tak trzeba, by mi świece Kastora świeciły. HugLacPrag 81.