Pobieranie
PL EN
A
B
C
Ć
D
E
F
G
H
I
J
K
L
Ł
M
N
O
Ó
P
R
S
Ś
T
U
V
W
X
Y
Z
Ź
Ż
SzymSiel 1614-1626 wydanie wtórne
Sielanki i inne wiersze polskie, (1614 – 1626)
Odnotowano 125 cytatów z tego źródła
– Pieniądze lat dziesiątków sześci nie pozbawią, Ani uczynią młodej panny z starej baby. SzymSiel 36.
patrz:
– Apollo biesiad, żartów Dyjannna zażywa. Wesoła myśl nie bywa nigdy zazdrośliwa. SzymSiel 75.
patrz: APOLLIN, APOLLO
– Pieniądze lat dziesiątków sześci nie pozbawią, Ani uczynią młodej panny z starej baby. SzymSiel 36.
patrz: BABA
– Nie jednejśmy matki i nie jednej żądze: Ty wolisz przyjaciela, a drugi pieniądze. Co on dba, byle jeno swych bytów zażywał, Babkę głaskał a od niej pieniążki obrywał. Więc o młodsze nietrudno otrzeć oskominę, A mało-ć też nie lepiej co raz drzeć nowinę. SzymSiel 37.
patrz: BABKA
– Nie frasuj się, często Bóg i frantom dogodzi, Że ci babożeniowie, co śmierci czekali Żon swoich, pierwej sami na marach bywali. SzymSiel 39.
patrz: BABOŻEŃ
– Jakie dzieje, takie pienie, Bo na te rymopisy nie bywa baczenie, Jedno u ludzi wielkich, których świetne sprawy, Swoje chcą, aby wiecznej dostąpili sławy. SzymSiel 71.
patrz: BACZENIE
– Nie zżyje z ludŸmi, kto się chce o wszystkim badać, Kto skrzętny i językiem nie umie ten władać. A język najszkodliwsza rzecz u człowieka. SzymSiel 27.
– [Do Danaid] I wy, bezecne siostry [...] coście pomordowały swe męże właściwe, Za co w piekle bezdenną banię nalewacie. SzymSiel 26.
patrz: BANIA, BANIA, BANIJA
– Strach jest rodzić, a któraż w tej dobie nie zbladła? Która z siły i zwykłej barwiczki nie spadła? SzymSiel 61.
patrz: BARWICZKA
– z pełnej beczki SzymSiel 30.
patrz: BECZKA
– Nie niewola w małżeństwie, ale myśl beśpieczna, Ale uciechy miłe, ale zgoda wieczna. SzymSiel 61.
– I wy, bezecne siostry, wy nielutościwe [...] Coście pomordowały swe męże właściwe, Za co w piekle bezdenną banię nalewacie, Bezdenną, a prace swej korzyści nie macie. SzymSiel 26.
patrz: BEZDENNY
– [Do Danaid] I wy, bezecne siostry [...] coście pomordowały swe męże właściwe, Za co w piekle bezdenną banię nalewacie. SzymSiel 26.
patrz: BEZDENNY
– I tyś kruku, przed laty pięknym ptakiem bywał, I białością z łąbęćmi dobrze porównywał. Język, bezecny język i pióry czarnymi Oszpecił cię, i z ptaki pomieszał grubymi. SzymSiel 28.
– I wy, bezecne siostry, wy nielutościwe, Coście pomordowały swe męże właściwe, Za co w piekle bezdenną banię nalewacie, Bezdenną, a prace swej korzyści nie macie. SzymSiel 26.
– Dziś się wszyscy za zyskiem bezecnym udali, A Tatarzyn kilkakroć co rok sioła pali. SzymSiel 15.
– Ty byś bębenek abo piszczałkę trzymała, Abo różą, abo mi jabłko podawała. SzymSiel 32.
patrz: BĘBENEK
– Trudno nie mienić, kiedy sam Bóg co odmieni: Zima biała, Bóg tak chce, lato się zieleni. SzymSiel 119.
– Gdyś chusty polewała onegdy czeladne, Były tam też moje [...] Biało mię sobie nosisz, noś mię sobie biało, Równemu z równym zawsze na świecie przystało. SzymSiel 116.
patrz: BIAŁO
– I tyś kruku, przed laty pięknym ptakiem bywał, I białością z łabęćmi dobrze porównywał. SzymSiel 28.
patrz: BIAŁOŚĆ
– Apollo biesiad, żartów Dyjannna zażywa. Wesoła myśl nie bywa nigdy zazdrośliwa... SzymSiel 75.
– Kurczycie się, żyły, Bodaj się tej łotryni członki nie kurczyły, Jako się ta nieboga w sercu swym skurczyła, Której ona własnego męża omamiła. SzymSiel 131.
– Bezecny dwór, bodaj się o nim ani śniło; Niechaj się nim zabawia, komu zginąć miło. SzymSiel 121.
– Pasterzu, złe psy chowasz! Owce z pastuchami pokąsali. Musi być suki się z wilkami Chowały. Ostatek ci pokradną złodzieje: Snadź się to i w bogatych dworach teraz dzieje. SzymSiel 154.
patrz: BOGATY
– [...] nie masz stadka mego! Najlepiej w świat z oczyma. Potrzeba dać pole Żalowi: mniej to boli, co w oczy nie kole. SzymSiel 124.
patrz: BOLEĆ
– Boska krew SzymSiel 171.
patrz: BOSKI
– Przedtym nic nie dawano, darmośmy pasali, Bryndzę tylko albo ser na pocztę naszali. SzymSiel 147.
– Już siwy włos we brodzie. Mienić obyczaje Na starość, rzadko sie to któremu udaje. SzymSiel 119.
patrz: BRODA
– Koźle, brodaty koźle, co przed trzodą chodzisz! Chociaj ty sam przodkujesz, chociaj wszystkich wodzisz, Nie darmo rogi nosisz najwiętsze na głowie Obejrz się, co z kozami działają kozłowie. SzymSiel 46.
patrz: BRODATY
– Jako brózda orana wzdłuż idzie prze pole, Jako dzielny koń pięknie obraca się w kole, Jako gęsty sad zdobi cyprys okazały - Tak z Heleny ozdobę kraje nasze miały. SzymSiel 172.
– Bujaku, nadchudłeś mi! Twoje jałowice Odegnano, a ciebie nie masz połowice. SzymSiel 45-46.
patrz: BUJAK
– Co się dzieje? Chociaj tam nie bywa biesiada, Chociaj czeladź trzymają gorzej niż w klasztorze, Przedsię co rok bywają z bykowym we dworze. SzymSiel 70.
patrz: BYKOWE
– Nie jednejśmy matki i nie jednej żądze: Ty wolisz przyjaciela, a drugi pieniądze. Co on dba, byle jeno swych bytów zażywał, Babkę głaskał a od niej pieniążki obrywał. Więc o młodsze nietrudno otrzeć oskominę, A mało-ć też nie lepiej co raz drzeć nowinę. SzymSiel 37.
patrz: BYT
– Ucieszna dziewko! Jużeś nam z cechu ubyła, Jużeś panieński wieniec z głowy położyła. SzymSiel 172.
patrz: CECH, CECH, CZECH
– Przysiądźmy tu pod tym chłodnikiem, Aż się słońce przesili; zwykł znój głowie szkodzić. SzymSiel 72.
patrz: CHŁODNIK
– Jako się mocno trzyma chmiel gęsty przy tyce, Tak i panna się trzyma przy swoim panice. SzymSiel 107.
– Koźle, brodaty koźle, co przed trzodą chodzisz! Chociaj ty sam przodkujesz, chociaj wszystkich wodzisz, Nie darmo rogi nosisz najwiętsze na głowie, Obejrz się, co z kozami działają kozłowie. SzymSiel 46.
patrz: CHODZIĆ
– Potrafię też na gęślach i o dwojej kwincie, Jako więc na aktejskim grawał Aracyncie. Amisijon, muzyk derski, gdy chodził za stady, A lasy i źwierz dziki szedł za jego szlady. SzymSiel 11.
patrz: CHODZIĆ
– Już południe przychodzi, a my jeszcze żniemy. Czy tego chce urzędnik, że tu pomdlejemy? Głodnego, jako żywo, syty nie wygodzi, On nad nami z maczugą pokrząkając chodzi. SzymSiel 155.
patrz: CHODZIĆ
– Nie frasuj się, często Bóg i frantom dogodzi, Że ci babożeniowie, co śmierci czekali Żon swoich, pierwej sami na marach bywali. SzymSiel 39.
patrz: CZEKAĆ
– Potrafię też na gęślach i o dwojej kwincie, jako więc na aktejskim grawał Aracyncie. Amisijon, muzyk derski, gdy chodził za stady, A lasy i źwierz dziki szedł za jego szlady. SzymSiel 11.
– Tu jamy mchem odziane, tu debrze, tu cienie, Tu jawory, tu dęby stoją wiekuiste. SzymSiel 10.
patrz: DEBRZA
– Były insze obawania, Bo i harap ma swoje przykre dojeżdżania, I od płochego źwierza urosnie nowina. SzymSiel 102.
– Wypatrzyłem grzywacze, gdzie gniazdo nosiły I już dzieci, jak mniemam, w poły dokarmiły. SzymSiel 151.
patrz: DOKARMIĆ
– [...] a teraz gdy do miłej mojej Idę na taniec, dożycz mi światłości swojej Miasto księżyca [...]. SzymSiel 43.
patrz: DOŻYCZYĆ
– Ale się nie frasujmy! Gębę diabłu temu Przyjdzie czym zatkać, a paść przedsię po staremu. Wełna się na to przeda i czym lżejszym może Odprawić, niech się ten wilk tą draczą wspomoże. SzymSiel 146.
patrz: DRACZA
– Kwoczka po brzegu chodzi, kaczęta pływają; Kwoczka gdacze,kaczęta namniej nie słuchają; A kania co raz z jednym do góry odleci; Tak się i u macochy mają cudze dzieci. SzymSiel 45.
patrz: GDAKAĆ
– Już południe przychodzi, a my jeszcze żniemy. Czy tego chce urzędnik, że tu pomdlejemy? Głodnego, jako żywo, syty nie wygodzi, On nad nami z maczugą pokrząkając chodzi. SzymSiel 155.
patrz: GŁODNY
– Kozy, ucieszne kozy, ma trzodo jedyna, Tu, kędy to zarosła poziema leszczyna, Tu gryźcie list zielony, gryźcie chróścik młody [...]. SzymSiel 7.
– Lwica za wilkiem bieży, za kozą wilczyca, Koza za wrzosem, a mnie do ciebie tesknica; Każdego swoja lubość, swoja żądzą pędzi, Każdego swój mól gryzie, swoja nędza swędzi. SzymSiel 9.
– I mnie w tańcu Testilis przydeptała nogę, Od tego czasu wszystek jakoby nie mogę. Jeśli mi to na pośmiech tylko udziałała, Bodaj krzemienie gryzła, w pokrzywach sypiała. SzymSiel 152.
– Jaskółeczko, jużeś się na świat ukazała? Jużeś ożyła? Jużeś z wody wyleciała? SzymSiel 149.
– I tyś kruku, przed laty pięknym ptakiem bywał, I białością z łąbęćmi dobrze porównywał. Język, bezecny język i pióry czarnymi Oszpecił cię, i z ptaki pomieszał grubymi. SzymSiel 28.
patrz: JĘZYK
– Patrz, jako ją katuje. Za głowę się jęła Nieboga, Prze łeb ją ciął, krwią się oblinęła. Podobno mu coś rzekła; każdemu też rada domówi. SzymSiel 158-159.
patrz: KATOWAĆ
– Lwica za wilkiem bieży, za kozą wilczyca, Koza za wrzosem, a mnie do ciebie tesknica; Każdego swoja lubość, swoja żądzą pędzi, Każdego swój mól gryzie, swoja nędza swędzi. SzymSiel 9.
patrz: KAŻDY
– [Kupido] Nagie i gołe ciałko, ale myśl kudłata, Skrzydełkami jako ptak to tam, to sam lata [...]. SzymSiel 19.
patrz: LATAĆ
– To i co więcej mówił, ale na wiatr słowa Leciały i nic wdzięku nie odniosła mowa, Bo oni przy uporze swoim mocno stali. SzymSiel 53.
patrz: LECIEĆ
– Tityr żółto zarastał, Dametę włos siwy Przyprószył, acz wiekiem był nie barzo leciwy; Atoli harda Neta trafić w to umiała, Że go wzgardą przed czasem siwym udziałała. SzymSiel 40.
patrz: LECIWY
– Nie każ na hardą i nie śmiej się z mej głupości: Nie tylko ślepi żebrzą, lśną ludzie w miłości. SzymSiel 31.
– Rzadka to rzecz na świecie dobra gospodyni, Zwłaszcza bez męża rzadko która nie łotryni. SzymSiel 163.
patrz: ŁOTRYNI
– Lwica za wilkiem bieży, za kozą wilczyca, Koza za wrzosem, a mnie do ciebie tesknica; Każdego swoja lubość, swoja żądzą pędzi, Każdego swój mól gryzie, swoja nędza swędzi. SzymSiel 9.
patrz: MIEĆ
– Jako żywa krynica hojne wody leje, Tak z ust jego płynły pieśni nie przebrane, Które, póki świat stoi, będą nie milczane. SzymSiel 168.
patrz: MILCZANY
– Przywiedźcie mi do domu męża możne czary, Przywiedźcie, bowiem żal mój nie ma żadnej miary. SzymSiel 128.
patrz: MOŻNY
SzymSiel 9.
patrz: MÓL
– Lwica za wilkiem bieży, za kozą wilczyca, Koza za wrzosem, a mnie do ciebie tesknica; Każdego swoja lubość, swoja żądzą pędzi, Każdego swój mól gryzie, swoja nędza swędzi. SzymSiel 9.
patrz: MÓL
– Bujaku, nadchudłeś mi! Twoje jałowice Odegnano, a ciebie nie masz połowice. SzymSiel 45-46.
– W tym garncu jest niedoperz żywy zalepiony, Wstaw go na ogień. Jako się on z każdej strony W garncu piecze, tak się niech piecze serce jego; Bym mogła, przydałabym ognia piekielnego. SzymSiel 129.
SzymSiel 9.
patrz: OBFITY
SzymSiel 9.
patrz: OBIAD
– Cóż potym? Gdy ja próżno śpiewam, próżno proszę, Gdy od ciebie żal jawny i wzgardę odnoszę, Okrutna Filli! SzymSiel 11.
patrz: ODNOSIĆ
– Bezecny dwór, bodaj się o nim ani śniło; Niechaj się nim zabawia, komu zginąć miło. Jam raz zginął: tak mucha więźnie w pajęczynie, Tak sikora na lepie, tak mysz w łapce ginie. SzymSiel 121.
patrz: PAJĘCZYNA
– Cnej Wenery dziecinę, gdy miód z dzieni kradła, Pszczółka nielutościwa w paluszek ujadła, Aż mu rączka opuchła. SzymSiel 16.
patrz: PALUSZEK
– Skoczę do siebie. Naprzód szelesiny miały Robotę, ugadzając, gdzie by tak otwarty Od tarcze, ale pierwej pokruszone harty Były u żelaz w twardych blachach połomione, Nim który z nich namniej miał ciało obrażone. Wtym pójdę do pałaszów i nielutościwie Imą siec na się. SzymSiel 55.
patrz: PAŁASZ
– Kiedy piękną Helenę Atryda pojmował [...] I już z nią był w łożnicy, ledwie się zmierzknęło, I tak-żeś prędko usnął, mój piękny panicze? SzymSiel 170.
– Jako się mocno trzyma chmiel gęsty przy tyce, Tak i panna się trzyma przy swoim panice. SzymSiel 107.
– Tu, tu wszetecznice Pijcie błoto, niegodne panieńskiej krynice! SzymSiel 85.
– Krynica się od gminu inszego ukrywa. Samym tylko panieńskim ustom się podaje, Próżno tam sięga, kto ma insze obyczaje. SzymSiel 83.
– Tak-ci urzędnicy w rzeczy przestrzegają Dobra pańskiego, a w niech sobie nabijają. Wszystko na wydzieranie (bodaj panoszeli!) Już ubósztwu i łąki, i pola odjęli. SzymSiel 146.
patrz: PANOSZYĆ
– Tam wy, żałościwe Ruskie płaczennice, Wspomniawszy na dzień zeszcia pięknej rówiennice, Jakoście żałobliwie częstokroć jęczały, Świadkami niech wam będą niebotyczne skały. SzymSiel 120.
– Pobiją zboża grady, przedsię oracz w pole Z pługiem idzie, nie pomniąc o próżnej stodole. A Pan Bóg zaś tak hojnie, jako Pan, zaradza, Że się i grad, i wszystek głodny rok nagradza. SzymSiel 125.
patrz: POBIĆ
– Lecie mleko, w jesieni jabłko z gronem wina, Na wiosnę poziomeczki, zimie do komina, A kiedy mię Jagienka piękna pocałuje, Ani tak mleko, ani jabłko tak smakuje. SzymSiel 47.
– U ciebie i spanie Napóźniejsze, u ciebie i narańsze wstanie. Tobie czeladź nakarmić, tobie pochędożyć Wszystko w domu i wszystko na mieścu położyć. SzymSiel 115.
– Nagorsza u niego [Kupidyna] Maluchna pochodniczka, którą i samego Febusa nie raz pali. Jesli-ć się do ręki Dostanie, wiedź, nie folguj i prowadź przez dzięki. SzymSiel 20.
– Ty Orfeusa częściej miewasz w głowie, Niźli, czemu się z sobą tryksają kozłowie. Ale my dawnych wieków ludzie pochwalajmy, Wszakże na teraźniejszych czasiech przestawajmy. SzymSiel 144-145.
patrz: POCHWALAĆ
– Owczarzu, nie przypuszczaj trzody ku brzegowi! Podlizała go woda. Niedawno capowi Dostało się, że w rzece bobrował po uszy I teraz jeszcze wełnę otrząsając suszy. SzymSiel 45.
patrz: PODLIZAĆ
– Taki więc szczep nowy, Kiedy mu bujna ziemia służy i wiatr zdrowy, Pilnego ogrodnika ręką uszczepiony, Przyodziewa się barzo snadno w list zielony I co rok podrastaniem nieleniwym wstaje, I nadzieję użytku niepoznego daje. SzymSiel 92.
– Nie tak się niedźwiedzi Obawaj, jako gdy nas zdradliwi sąsiedzi Podsiadają. SzymSiel 153.
patrz: PODSIADAĆ
– Niedawnośmy len we dworze czesały, On stał nad nami, tam się z nim coś rozmawiały, Dwie komornice: ona kędyś podsłuchała Za ścianą, jako jędza do nas przybieżała. SzymSiel 160.
– Już te kozy gałęzie wszystko pogłodały Pozganiajmy ich, aby się nie rozchadzały, Świeżego im nawalmy. SzymSiel 154.
patrz: POGŁODAĆ
– W ten czas była pognała kozy do chróściny, Kozy w chróścinie, ona u gęstej leszczyny Legła w chłodzie na trawie i smaczno zasnęła. SzymSiel 110.
patrz: POGNAĆ
– Tę podwikę trojakim węzłem zawiązuję, Zawiązuję i warkocz. Niechaj on tak czuje Myśli swe powiązane; ani ich odplotę Aż się pokaje i złą porzuci robotę. SzymSiel 129.
– Miłko Kosarzu, robotniku dobry, co-ć się stało? Przedtym miedzy czeladzią nad cię nie bywało. Teraz ani docinasz i pokosy psujesz, Ani równo z inszymi w rzędzie postępujesz SzymSiel 29.
patrz: POKOS
– Już południe przychodzi, a my jeszcze żniemy. Czy tego chce urzędnik, że tu pomdlejemy: Głodnemu, jako żywo, syty nie wygodzi, On nad nami z maczugą pokrząkając chodzi. SzymSiel 155.
– Czy tego chce urzędnik, że tu pomdlejemy? Głodnemu, jako żywo, syty nie wygodzi, On nad nami z maczugą pokrząkając chodzi, A nie wie, jako ciężko z sierpem po zagonie Ciągnąć się. SzymSiel 155.
patrz: POMDLEĆ
– Mam facelit od niego. Jeszcze panną byłam, Tańcował ze mną, głowa mu się zapociła; Otarszy rzucił na mię, został tak nie prany; Uczynię mu, że z niego pocieką pijany. SzymSiel 130.
patrz: PRANY
– Cóż potym? Gdy ja próżno śpiewam, próżno proszę, Gdy od ciebie żal jawny i wzgardę odnoszę, Okrutna Filli! SzymSiel 11.
patrz: PRÓŻNO
– Równemu z równym zawsze na świecie przystało. SzymSiel 116.
– Panno, czas już rozpuścić warkocze rozwite, Czas oblec szaty takie sprawie przyzwoite! SzymSiel 104.
patrz: PRZYZWOITY
SzymSiel 9.
patrz: SMAK
– Pieniądze lat dziesiątków sześci nie pozbawią, Ani uczynią młodej panny z starej baby. SzymSiel 36.
patrz: STARY
– Strach jest rodzić, a któraż w tej dobie nie zbladła? Która z siły i zwykłej barwiczki nie spadła? SzymSiel 62.
patrz: STRACH
– Lwica za wilkiem bieży, za kozą wilczyca, Koza za wrzosem, a mnie do ciebie tesknica; Każdego swoja lubość, swoja żądzą pędzi, Każdego swój mól gryzie, swoja nędza swędzi. SzymSiel 9.
patrz: SWÓJ
– Już południe przychodzi, a my jeszcze żniemy. Czy tego chce urzędnik, że tu pomdlejemy? Głodnego, jako żywo, syty nie wygodzi, On nad nami z maczugą pokrząkając chodzi. SzymSiel 155.
patrz: SYTY
– Zażywaj teraz tego! Barzo-ć widzę śmieszno! Pociągaj za inszymi i zażynaj spieszno! SzymSiel 157.
– Bezecny dwór, bodaj się o nim ani śniło; Niechaj się nim zabawia, komu zginąć miło. Jam raz zginął: tak mucha więźnie w pajęczynie, Tak sikora na lepie, tak mysz w łapce ginie. SzymSiel 121.
– Dafni [...] Póki rzeki w morze Popłyną, póki jasne świtać będą zorze, Póki rodzaje ludzkie ziemia będzie miała, Zawsze cześć, zawsze sława twoja będzie trwała. SzymSiel 169.
patrz: ŚWITAĆ
– Nie jednejśmy matki i nie jednej żądze: Ty wolisz przyjaciela, a drugi pieniądze. Co on dba, byle jeno swych bytów zażywał, Babkę głaskał a od niej pieniążki obrywał. Więc o młodsze nietrudno otrzeć oskominę, A mało-ć też nie lepiej co raz drzeć nowinę. SzymSiel 37.
patrz: TRUDNO
– Tu Muzy przestawały, a pannę wrodzony Wstyd rumienił i wzrok jej do ziemie wlepiony Nie dał się podnieść ani przyszło jej do mowy; Taki więc stoi świetny obraz marmurowy, Gdy go pilnego mistrza ręka ugładziła I ozdobą przystojną kształtnie udarzyła. SzymSiel 100.
patrz: UDARZYĆ
– Skoczą do siebie. Naprzód szelsiny miały Robotę, ugadzając, gdzie był bok otwarty Od tarcze, ale pierwej pokruszone harty były u żelaz w twardych blachach połomione, Nim który z nich namniey miał ciało obrażone. SzymSiel 55.
patrz: UGADZAĆ
– Tu Muzy przestawały, a pannę wrodzony Wstyd rumienił i wzrok jej do ziemie wlepiony Nie dał się podnieść ani przyszło jej do mowy; Taki więc stoi świetny obraz marmurowy, Gdy go pilnego mistrza ręka ugładziła I ozdobą przystojną kształtnie udarzyła. SzymSiel 100.
patrz: UGŁADZIĆ
– Włoski ma kędzierzawe i pogląda śmiele, Twarzyczka uporniuchna i wstydu niewiele. SzymSiel 19.
– Panem się nikt nie rodzi, siła zostawiają Dzieciom rodzice, siła dzieci utrącają. SzymSiel 114.
patrz: UTRĄCAĆ
– Syp to proso w rynkę i nad węglem trzymaj, W drugiej ręce miej wachlarz i ogień poddymaj. SzymSiel 128.
patrz: WACHLARZ
– Cóż czynić? Teraz sobie na wolności żyję, Szedszy za mąż, jakobym w jarzmo dała szyję. SzymSiel 61.
patrz: WOLNOŚĆ
– Już południe przychodzi, a my jeszcze żniemy. Czy tego chce urzędnik, że tu pomdlejemy? Głodnego, jako żywo, syty nie wygodzi, On nad nami z maczugą pokrząkając chodzi. SzymSiel 155.
patrz: WYGODZIĆ
– My tobie barwinkowy wieniec ukręcimy I na wielkim jaworze w pole zawiesimy. Tamże będą i piżma, i wonie rozlane, A na skorze te słowa będą wyrzezane, Że je każdy wyczyta idąc w tę dziedzinę: "Kłaniaj się, gościu, drzewo to jest Helenine". SzymSiel 172.
patrz: WYRZEZANY
– Apollo biesiad, żartów Dyjannna zażywa. Wesoła myśl nie bywa nigdy zazdrośliwa... SzymSiel 75.
patrz: ZAŻYWAĆ
– Gdyś ty, Dafni, na marach leżał, ani gnano Bydła na paszą, ani w rzece napawano, Ani wody dobytek w tamte dni kosztował, Ani się trawy tykał, wszystkich żal zejmował. SzymSiel 167.
– Kiedy piękną Helenę Atryda pojmował, Atryda, który w Sparcie szerokiej panował, I już z nią był w łożnicy, ledwie się zmierzknęło, Dwanaście panien u drzwi zamknionych stanęło [...]. SzymSiel 170.
– Każdy szanuje, kogo szanować przystoi, Nigdy swar i niezgoda w domu nie postoi. Zołwice i bratowe u jednego stołu, I świekry, i niewiestki jadają pospołu. SzymSiel 76.
– Gdyś ty, Dafni, na marach leżał, ani gnano Bydła na paszą, ani w rzece napawano, Ani wody dobytek w tamte dni kosztował, Ani się trawy tykał, wszystkich żal zejmował. SzymSiel 167.
patrz: ŻAL
– [...] nie masz stadka mego! Najlepiej w świat z oczyma. Potrzeba dać pole Żalowi: mniej to boli, co w oczy nie kole. SzymSiel 124.
patrz: ŻAL
– Cóż potym? Gdy ja próżno śpiewam, próżno proszę, Gdy od ciebie żal jawny i wzgardę odnoszę, Okrutna Filli! SzymSiel 11.
patrz: ŻAL
– Lecz więcej się trzeba strzec zguby nienadzianej, Jako i nieboraka jego tam potkało, Bo gdy z ziemie chciał dźwignąć Kastorowe ciało, Z tyłu Polluks oszczepem, gdzie żebro przyległo, Przebił go, aż na wylot żelazo przebiegło. SzymSiel 56.
patrz: ŻEBRO
– Nie frasuj się, często Bóg i frantom dogodzi, Że ci babożeniowie, co śmierci czekali Żon swoich, pierwej sami na marach bywali. SzymSiel 39.
patrz: ŻONA