Pobieranie
PL EN
A
B
C
Ć
D
E
F
G
H
I
J
K
L
Ł
M
N
O
Ó
P
R
S
Ś
T
U
V
W
X
Y
Z
Ź
Ż
PotMorKuk III 1688 wydanie wtórne
Moralia
Odnotowano 173 cytatów z tego źródła
– Nie zagrzeje przy świecy żaden kowal szyny Ani po achtelowym czopie mielą młyny; Węgla trzeba tamtemu, strugi temu sporej, żeby tamten kuł szynę, ten wytrząsał wory. PotMorKuk III 313.
patrz: ACHTELOWY
– Jeśli ma [sąsiad] mniejszą fortunę niźli ty: Wszytko to nie ukoi zazdrości niesytej; Wszytko krzywo, wszytko go twoje w oczy kole [...] Wielki akcydent, sąsiad, kto kupuje rolą, Co go oczy na cudzą fortunę nie bolą. PotMorKuk III 333-334.
patrz: AKCYDENT
– Ze trzech części złożona każda oracya: Początek drugi środek, trzecia konkluzyja, Niech, kto co chce, obiera, wziąwszy na egzamen: W moich uszu ze wszytkich trzech najmilsze Amen. PotMorKuk III 83.
patrz: AMEN
– Co dalej, to gorzej dzieje się z Karyją, że na koniec bezgłowną stanie anarchiją. PotMorKuk III 190.
patrz: ANARCHIJA
– O czym kto często mówi, rad czyta, rad pisze, Jakie przybiera sobie w życiu towarzysze, Tak go maluj, tak i pisz: dobrego lub franta, Lepszego nie szukając anatomizanta. PotMorKuk III 92.
– Zbytek wielki: Wołu dla flaków, cielę rznąć dla animelki. PotMorKuk III 162.
patrz: ANIMELKA
– Są też ptacy apodes, jako o nich piszą, Bez nóg: latają tylko, leżą abo wiszą [...] Ludziom przykładem [...] człek [...] niech przy wyższym gniazdo lepi stropie [...] Choć ma nogi, jako człowiek chodzi – Duchem lata z anioły, jako ci apodzi. PotMorKuk III 64.
patrz: APOD
– O trzech [...] Arabijach bywali piszą geografi. PotMorKuk III 110.
patrz: ARABIJA
– Znajdzie i w Europie, choć się kto nie wietrzy Do Azyjej odległej, Arabije te trzy; znajdzie i w naszej Polszcze [...] piaski koło Olkusza. PotMorKuk III 111.
patrz: ARABIJA
– Pustą Arabiją orać. PotMorKuk III 110.
patrz: ARABIJA
– W czymże się dziś ćwiczy świat? Młodzi w tańcach, w piciu, Starszy jako w największym pieniędzy nabyciu; Księża w obojgu, albo jeśli na kazanie, Żeby z herbów argucyj przysposobić na nie: Ucieszyć, a można li, słuchaczów rozśmieszyć. PotMorKuk III 135.
patrz: ARGUCYJA
– Nie lubi próżnej kiszki Wenus, głupia swacha: Cerery z chlebem, z winem potrzebuje Bacha. PotMorKuk III 164.
– Do tańca się z zastola, zruciwszy sutannę [ksiądz] z inszymi prowadzi po pannę. Wywija, rączkę ściska, dalej i całuje, Skoro lepiej pod pleszem Bachusa poczuje. PotMorKuk III 99.
– Nauki i przestrogi mają [mądrzy poeci] w obyczajach, Jakie czytamy w starych Ezopowych bajach. PotMorKuk III 126.
patrz: BAJA
– Siędzieli też któremu z nich [wojewodów] na nosie mucha, nie króla tylko, ale ani prawa słucha: Zerwawszy dla prywatnej swej sejm bałamutnie, I zdrowej radzie głowę, i ojczyźnie utnie. PotMorKuk III 191.
– Sprzeciwisz się? Będziesz miał człeka nieprzyjaznego; Pozwolisz mu [nieukowi]? z prostaka przerobisz go błaznem: Będzie chlubił przed ludźmi, żeć zawiązał usta, Na szyderstwo, bo wiedzą, że głowa czcza, pusta. Najlepiej niech sam sobie bełkoce z cietrzewiem; Spyta cię o co? krótko odpowiedzieć: nie wiem. PotMorKuk III 211.
– Jeśliś kupcem, trzymajże kredyt, bo wiedz o tem, Że do pierwszego razu zostaniesz bankrotem. PotMorKuk III 283.
– Kogo natura w domu potępiła Bartkiem, Jako się w matce począł, tak zginie zapartkiem. PotMorKuk III 149.
patrz: BARTEK
– Gdy z basu kwintą spuścić nie chce się paniątku, Gdy do wielkiej postawy nie stawało wątku, Przyjedzie do mnie szumno, żebym mu pieniędzy Z jego aparencyjej pożyczył tym prędzej. PotMorKuk III 338.
patrz: BAS, BAS, BASS
– Na cóż prawdę w bawełnę uwijać? PotMorKuk III 336.
patrz: BAWEŁNA
– Diabeł ze łba włosy żywemu otarga, Ciągnąc za nie do piekła. Tak złodziejom nocnym Na szubieńcę, tak czynią drzewom bezowocnym. PotMorKuk III 168.
patrz: BEZOWOCNY
– Wojna piącidziesiąt lat nie ustaje blisko: Gospodarze jedni się przy prywatnych grzeją Kominach, nie wiem, jaką bezpiecząc nadzieją; Drudzy, gdzie tylko płomień wojenny wybuchnie, Kupują wsi, stawiają nowe sobie kuchnie. PotMorKuk III 309.
– Na ofiarę trzeba iść w święta i w niedziele, Prócz tego dziad z celbratem brząka po kościele; Dziesięcina swym trybem; petycyja klesza, Że dzwoni, kiedy chmura nade wsią się wiesza, Choć to pomoże biedę, bo i same dzwony, Nie tylko zboża, tłuką grady i pioruny. PotMorKuk III 86.
patrz: BIADA, BIDA, BIEDA, BIEDA
– Aleć pomogą biedę z berdyszami knapi, Jeśli kto pana za łeb w kościele ułapi. PotMorKuk III 247.
patrz: BIADA, BIDA, BIEDA, BIEDA
– Tenci to bielony grób pełen kości trupiej, Lecz przyjdzie czas, który to bielidło obłupi. PotMorKuk III 264.
patrz: BIELIDŁO
– Owce, bojąc się wilka, w kupę biegną, a my Do niego się, żeby nas kąsał, ubiegamy. Cóż innego biesiady, gdzie bies siada, znaczą (niech mi kawalerowie, niech damy przebaczą!), Gdzie jak owce do owsa, usłyszawszy skrzypki, Zwodzą się, abo jako wieprze do osypki. PotMorKuk III 223.
patrz: BIES, BIES, BIS
– Owce, bojąc się wilka, w kupę biegną, a my Do niego się, żeby nas kąsał, ubiegamy. Cóż innego biesiady, gdzie bies siada, znaczą (niech mi kawalerowie, niech damy przebaczą!), Gdzie jak owce do owsa, usłyszawszy skrzypki, Zwodzą się, abo jako wieprze do osypki. PotMorKuk III 233.
– Lepiej wstydzić niż się bać; a cóż, kiedy przyjdzie Wraz na kogo blady strach przy czerwonym wstydzie? PotMorKuk III 117.
patrz: BLADY, BLADY, BLIADY
– Łacno gadać o ludziach, którzy nieprzytomni; Ale z tymi, co słyszą, panie, trzeba skromniej: Są w gębie zęby na chleb, są na gębę w dłoni, Jeśli swawolny język leda co blazgoni. PotMorKuk III 229.
patrz: BLAZGONIĆ
– Choć mała abo żadna do gniewu przyczyna, Gdzie dzecko płacze - bluźni, łaje dziad, przeklina. PotMorKuk III 22.
patrz: BLUŹNIĆ
– Turecki wiary dowód przez krwie rozlewanie, Wierę by lepszy mieli przybrać chrześcijanie. Pretekstem tylko wiara: nie o to go [tego, kto przegrał w wojnie religijnej] bito, Lecz żeby wdziać cudzy bot na swoje kopyto. PotMorKuk III 266.
patrz: BOT, BOT, BÓT, BUT
– Dobry siwy w zawody, kary do orczyka, Cisawy się narowi zwykle i rad bryka. PotMorKuk III 141.
patrz: BRYKAĆ
– Karłam widział w pasztecie i księgę w kieszeni, Pieska w rękawie, nie w czym. Sąsiad się mój żeni Z małą wzrostem; lecz kiedy z sobą się rozpieszczą, W całym gmachu, dopieroż w rękawie, nie zmieszczą. Wolałby na ramieniu brytanicę dźwigać: Nie ona mu, ale on musi jej podrygać. PotMorKuk III 82.
patrz: BRYTANICA
– Na brytwanneczce czy na ryneczce? [...] "chłopcze, utocz wina w beczce" Aż kucharz: Na ryneczce czy na brytwanneczce?. PotMorKuk III 183.
– Wyprawił, jakiej jęli Polacy się mody, Szlachcic syna gdzieś między zamorskie narody. Dwanaście lat na tamtej wędrówce się bawił, Dwanaście też tysięcy substancyjej strawił. Cieszy się ociec, witac gotuje Katona, Aż on głupiego z mózgu widzi Korydona. Uchwyciwszy za głowę: "O moje tysiące! O moje dwanaście lat! opasłbym na łące Za jedno tylko lato chudego buhaja! Wróć kto na pół pieniądze, weźm sobie hultaja!" PotMorKuk III 206.
– Dobra szabla do konia, dobra na wiatr burka, Ale z izby bez laski nie chodź lub kosturka. PotMorKuk III 252.
patrz: BURKA
– Cóż mówić, tak łakomą uważywszy księżą? To ci czynszem chrześcijan umarłych nie ciężą, Wyciągając od synów za ojcowskie dusze Różne pia legata, burkany, fundusze? PotMorKuk III 87.
patrz: BURKANA
– Nie lubi próżnej kiszki Wenus, głupia swacha: Cerery z chlebem, z winem potrzebuje Bacha. PotMorKuk III 164.
patrz: CERERA
– W ten sens było jednego senatora zdanie, Wotum swoje racyją twierdząc barzo słabą: Nic przed czarną do wojny biała nie ma chabą. PotMorKuk III 53-54.
patrz: CHABA, HABA, HABA
– Uciekł [Rakoczy] z Polskiej, straciwszy w niej wojsko niemężne; Okupić się i musi zapłacić posiężne. Ani pieniędzy, ani ludzi mając tyle, Wraz początek i koniec czyni krotofile. Ani mu tak haramzy, jako luto wołów: Złych był sobie do rady przybrał apostołów. PotMorKuk III 313.
– Nie mając ziemie, ledwie na plac małej chatki, Co rok musi opłacać siebie, żonę, dziatki [ubogi chłop]. PotMorKuk III 86.
patrz: CHATKA
– Nieszczęście po ludziach, nie po drzewie chodzi. PotMorKuk III 284.
patrz: CHODZIĆ
– Turecki wiary dowód przez krwie rozlewanie, Wierę by lepszy mieli przybrać chrześcijanie. Pretekstem tylko wiara: nie o to go [tego, kto przegrał w wojnie religijnej] bito, Lecz żeby wdziać cudzy bot na swoje kopyto. PotMorKuk III 266.
patrz: CUDZY
– Z samą do Jarosławia Żydzi głową jadą; Wszyscy tu dla pożytku, rzadko kto z obradą: Żeby abo arendy dostąpił czopowej, Abo sobie przyczynił soli suchydniowej, Zagrawszy na bankiecie braciej, a w ostatku Chcąc zostać egzaktorem jakiego podatku. PotMorKuk III 186.
patrz: CZOPOWY
– Diabeł ze łba włosy żywemu otarga, Ciągnąc za nie do piekła. Tak złodziejom nocnym Na szubieńcę, tak czynią drzewom bezowocnym. PotMorKuk III 168.
– Przypatryjąc się szlachcie dzisia na sejmiku, Wszyscy są dicelikty, bo wszyscy w języku: Rzeczy mało, prawdy nic, choć drugi ochrapiał; Nagadawszy, jadą precz, skoro im kur zapiał. PotMorKuk III 34.
patrz: DICELIKT
– Więc dłużej w tym pieleszu mam dognijać brzydkiem? PotMorKuk III 185.
patrz: DOGNIJAĆ
– Patrzcież: tak li barzo rak, jako mówią, głupi? Widząc, że się równo z nim ostryga skorupi, A do jej mięsa ciągnie go ochota, Lecz trudno przez zamknięte do fortece wrota, Trudno ubiec, leniwy, choć nóg nosi kupę, Oczy w tyle, że zawrze ostryga skorupę, Wprzód niż się jej dogrzebie, cóż tu zdrajca czyni? PotMorKuk III 133.
– "Daj, chłopcze, wina, niech w brzuchu dokisa". PotMorKuk III 301.
patrz: DOKISAĆ
– [...] nie chce rzecz podatków pospolita składać [...]. Nie paliłaby orda lwowskiego przedmieścia, Kiedyby milijony te przez lat dwadzieścia Rządem szły; lecz ogniowi nie nastarczysz słomy: Żadnego nie ma człowiek dosytu łakomy. PotMorKuk III 201.
patrz: DOSYT
– Najpewniejsze na starość, myślę sobie, drabstwo [...]. PotMorKuk III 274.
patrz: DRABSTWO
– [...] głodnemu dać raka, Charta reformatowi, wyżła abo ptaka, Głuchowi drumlę, obraz temu, co nie widzi [...]. PotMorKuk III 256.
– Nieszczęście po ludziach, nie po drzewie chodzi. PotMorKuk III 284.
patrz: DRZEWO
– Sikora musze, dzierzba sikorze na zdradzie, Kobus dzierzbie, kobuza jastrząb pastwą kładzie, Na tego orzeł, strzelec na orła się skrada: Żaden bezpiecznie z ptaków nigdzież nie dosiada. PotMorKuk III 232.
patrz: DZIERZBA
– Jeśli komu prawdziwszym ta przypowieść prawem, Jako służy zabójcom i tyranom krwawem, Którzy, od dzikich bestyj jadowitszą siercią Obrosłe nosząc serca, okrutniejszą śmiercią Od Buzyrowych koni, Falarego wołu, Śmieją iść, zatrapiwszy człeka, do kościołu Pacierz mówić, żeby nim pomógł jego duszy, Pełne oczy krwie, pełne krzyku mając uszy. PotMorKuk III 264.
patrz: FALARY
– Przyszedszy do tysiączka, przybyło mu buty: Skupował, jako frochtarz, pszenicę na szkuty; Dał potem na arendę ostatkiem, co zbywa. PotMorKuk III 56.
– Lepiej by się i z gackiem obeszła natura, Dawszy abo myszą sierć, abo ptaszę pióra; Lecz że ni to, ni owo, pół ptaka, pół myszy, Wstydzi się słońca i dnia jasnego się liszy. PotMorKuk III 274.
patrz: GACEK
– [...] gdy w piersiach wsiadanego śmiertelny gra gądek, ręka drży, zgasił kuchnią niestrawny żołądek Gdy zwierzchnie i zewnętrzne zmysły swą moc tracą śmieją się na Parnesie, na mą patrząc pracę. PotMorKuk III 290.
– Łacno gadać o ludziach, którzy nieprzytomni; Ale z tymi, co słyszą, panie, trzeba skromniej: Są w gębie zęby na chleb, są na gębę w dłoni, Jeśli swawolny język leda co blazgoni. PotMorKuk III 229.
patrz: GĘBA
– Są też ptacy apodes, jako o nich piszą, Bez nóg: latają tylko, leżą abo wiszą [...] Ludziom przykładem [...] człek [...] niech przy wyższym gniazdo lepi stropie [...] Choć ma nogi, jako człowiek chodzi – Duchem lata z anioły, jako ci apodzi. PotMorKuk III 64.
patrz: GNIAZDO
– Wojnę trąbił ten szlachcic na każdym sejmiku, Czemuż go, kiedy wojna, nie widać do szyku? Niż dwie godzinie ręką albo szablą, snadniej Gębą abo językiem szermować mu dwa dni. Gdzież knapi z berdyszami, co dragońska modą Przed jego, podniósszy je, stawali gospodą? Czyli od gnojowego nakładacze wozu? Podobniej mu ich było wysłać do obozu Na wojnę niż na radę. PotMorKuk III 246.
patrz: GNOJOWY
– [...] niedalekiego żałuję sąsiada, Słysząc, że mu się żona z pachołkiem przekrada. [...] śmierdzi cały dom, Kwoli jednej wszetecznej niewiasty niewstydom. PotMorKuk III 177.
– Rzadki cug bez kaleki i dom bez hołysza, Ani chorągiew bywa bez kpa towarzysza; Ale gdzie jeden hołysz najduje się we stu Domów, wszytko przepiwszy - wziąć go do arestu. PotMorKuk III 221.
patrz: HOŁYSZ
– Sa też ptacy apodes, jako o nich piszą, Bez nóg: latają tylko, leżą abo wiszą. Mająć nogi, ale się nimi nie krzepią, Nie chodzą ani stoją, gniazda tylko lepią, Jako ludzie wszelaką robotę rękami: Jaskółczy rodzaj; w Polszcze zową irzykami. PotMorKuk III 64.
patrz: IRZYK
– We wszytkim jego [sąsiada] zrzędzie, jego podleźć pysze, Inaczej będziesz mieszkał, jak na Janczarysze. PotMorKuk III 333.
– Trzy córki jeden ociec miał. Wszytkie jękoty. PotMorKuk III 36.
patrz: JĘKOT
– Bo kędy, jako mówią, papu, tam i kaku. PotMorKuk III 75.
patrz: KAKU
– Ledwie się po kawałku pies chleba obliże, Do śmierci kaliczeje, wziąwszy kijem w krzyże. PotMorKuk III 50.
– W cierpliwości Polacy, jako każe święta/ Ewangelija, dusze zbawią niebożęta:/ Tyle zbisurmanionych widząc katoliczek,/ Dadzą drugiego, wziąwszy raz w jeden policzek. PotMorKuk III 338.
patrz: KATOLICZKA
– Jańczy, Cygan, kobzista króla Władysława, Że mu, siedząc w kominie, na kobzie przygrawa, Nie dosyć, że talerze lizał, miawszy na tem, Prosi, żeby mógł jakim zostać honoratem. PotMorKuk III 76.
patrz: KOBZA
– Jańczy, Cygan, kobzista króla Władysława, Że mu, siedząc w kominie, na kobzie przygrawa, Nie dosyć, że talerze lizał, miawszy na tem, Prosi, żeby mógł jakim zostać honoratem. PotMorKuk III 76.
patrz: KOBZISTA
– Turecki wiary dowód przez krwie rozlewanie, Wierę by lepszy mieli przybrać chrześcijanie. Pretekstem tylko wiara: nie o to go [tego, kto przegrał w wojnie religijnej] bito, Lecz żeby wdziać cudzy bot na swoje kopyto. PotMorKuk III 266.
patrz: KOPYTO
– Ma jamę lis, tchórz, jaźwiec w ziemi, wydra w jazie, Jeśli się nie obronią, kryją we złym razie; W tęż i królik przede psy i przed koty grzebie; Mają po drzewach dupie kuna, wiewiór, zdebie. PotMorKuk III 69.
patrz: KUNA
– Wół w niedzielę ma pokój od jarzma, od pługu; Kmieć z kuny, lub z gąsiora, nie odda-li długu, Choć nigdy nie pożyczał u pana szeląga, Z skóry szyję w robocie oblazłą wyciąga. PotMorKuk III 212.
patrz: KUNA
– Tam tchórzów, nie żołnierzów, spod lamparciej skóry Kondysów we pstrej sierci obaczyć z natury. PotMorKuk III 39.
patrz: LAMPARCI
– Nad papierami trąbią na każdy rok larmo: Komuż na borg umierać, komu się chce darmo? PotMorKuk III 187.
patrz: LARM, LARMA, LARMO
– [Czyżyk w klatce] Odrzekłby ciepłej izby, odrzekłby się maku, Wolałby śniegiem latać od krzaku do krzaku. PotMorKuk III 80.
patrz: LATAĆ
– Tymże trybem natury ludzki rodzaj chodzi: Zawsze człek podobnego sobie człeka rodzi; Dobrzy dobrych, a źli złych. Na nich ci to woła Przypowieść: nigdy sowa nie lęgnie sokoła. PotMorKuk III 163.
– Żeś Waszmość wyższy nad mię stołkiem, Przecież łogoszowym niech nie będę pachołkiem. PotMorKuk III 55.
– Idę spać, gdzie najdłuższy czas mię nie obudzi. Chyba skoro anielska trąba ziemi zagra, Ani letargus, ani utrzyma podagra [...]. PotMorKuk III 188.
– Lepiej by się i z gackiem obeszła natura, Dawszy abo myszą sierć, abo ptaszę pióra; Lecz że ni to, ni owo, pół ptaka, pół myszy, Wstydzi się słońca i dnia jasnego się liszy. PotMorKuk III 274.
– Nieszczęście po ludziach, nie po drzewie chodzi. PotMorKuk III 284.
patrz: LUDZIE
– Łacno gadać o ludziach, którzy nieprzytomni; Ale z tymi, co słyszą, panie, trzeba skromniej: Są w gębie zęby na chleb, są na gębę w dłoni, Jeśli swawolny język leda co blazgoni. PotMorKuk III 229.
– „Stąd znać niemyśliwego, bo — rzekę — myśliwi Nie tak są na zwierzynę, jak Waszeć, łapczywi.” PotMorKuk III 75.
patrz: ŁAPCZYWY
– Upewniam, że nie przejmę ni od kogo mody: Siekierą drzwi otwierać, kluczem łupać kłody. Nie słychałem, żeby kto drzewo łupał kluczem; Drzwi, gdzie nie masz wytrychu, i siekierą tłuczem. PotMorKuk III 188.
patrz: ŁUPAĆ
– Przypatrując się szlachcie dzisia na sejmiku, Wszyscy są dicelikty, bo wszyscy w języku: Rzeczy mało, prawdy nic, choć drugi ochrapiał; Nagadawszy, jadą precz, skoro im kur zapiał. A co wina napsują, miąs i ryb nasieką! Nie dice, lecz piwnice łyktami im rzeką. PotMorKuk III 34.
patrz: ŁYKTA
– Im dłuższa malacyja morze uspokoi, Tym większa malicyja gorszą falą broi; W Bogu jednak nadzieja, że z tak ciężkiej nuży W grobie wprzód, potem w niebie pokoju przedłuży. PotMorKuk III 210.
patrz: MALACJA
– Im dłuższa malacyja morze uspokoi, Tym większa malicyja gorszą falą broi; W Bogu jednak nadzieja, że z tak ciężkiej nuży W grobie wprzód, potem w niebie pokoju przedłuży. PotMorKuk III 210.
patrz: MALICJA
– Nie lada jako z marchwie da się wygnać świnia. PotMorKuk III 246.
patrz: MARCHEW
– Komu natura umknie marsowatej cery, Woli z ojczystym zbiorem udać do Wenery. PotMorKuk III 285.
patrz: MARSOWATY
– I tej nie przyszło trzymać milczanej niebodze; PotMorKuk III 36.
patrz: MILCZANA
– Skoro dziecię urodzi, zostawszy mężatką, wetuje wyuzdanym milczanej językiem, Wdowa zaś zawsze na plac jedzie z nieboszczykiem. PotMorKuk III 279.
patrz: MILCZANA
– Rzekę: Mój kochany: Kiedyś sam nie mógł w sobie zatrzymać milczanej, Jako żeś się jej, pytam, spodziewać miał po kiem? Choćby gęba milczała, wyporze się bokiem." PotMorKuk III 10.
patrz: MILCZANA
– Aż ów tym bardziej jeszcze milczaną zaleca: PotMorKuk III 243.
patrz: MILCZANA
– Nie Momus - człek uczony, dobry niech zdrów trzęsie, Jakiekolwiek są, wszystkie prace me. PotMorKuk III 26.
patrz: MOM, MOMUS
– Bożkiem starzy poganie uczynili Moma, Który, sam próżno siedząc, nie robiąc nic doma, Cudze, choć nieproszony gość, często nawiedzał, Wszędzie znalazł, co zganił, wysysał, przecedzał; Często prawdę powiedział, ale kłamał częściej, Nie o całej li rzeczy, przynajmniej o części. PotMorKuk III 26.
patrz: MOM, MOMUS
– Lecz przestrzegam, Momie, Żebyś na ono iste nie trafił z nią w słomie. PotMorKuk III 26.
patrz: MOM, MOMUS
– W czymże się dziś ćwiczy świat? Młodzi w tańcach, w piciu, Starszy jako w największym pieniędzy nabyciu; Księża w obojgu, albo jeśli na kazanie, Żeby z herbów argucyj przysposobić na nie: Ucieszyć, a można li, słuchaczów rozśmieszyć. PotMorKuk III 135.
patrz: MOŻNA
– Sikora musze, dzierzba sikorze na zdradzie, Kobuz dzierzbie, kobuza jastrząb pastwą kładzie, Na tego orzeł, strzelec na orła się skrada; Żaden bezpiecznie z ptaków nigdzież nie dosiada. PotMorKuk III 232.
patrz: MUCHA
– Wszystkich ludzi mogę w ich przypodobać życiu Muszkietowemu abo inszemu nabiciu: Jeśli będzie mocny proch, a śmierć cyngla ruszy, Pół świata piorunowym łoskotem zagłuszy; Jako zaś słabym prochem nabita pukawka, Ledwie ją z bliska słychać - dziecinna zabawka. PotMorKuk III 219.
patrz: NABICIE
– Nie czeka modnej suknie człek na mrozie nagi, Wdzieje wszywa siermięgę, dziurawe nadragi [...]. PotMorKuk III 489.
patrz: NADRAGI
– Dość by przez rok prezenty, że przyjechał z Pragi; Dalej, zruciwszy pludry, wdziać stare nadragi: Bo tak drugi ojcowską szkatułkę wyzobie, Że cale nie ma za co nowych kupić sobie. PotMorKuk III 59.
patrz: NADRAGI
– Kto gusłom, wróżkom, gwiazdom, snom i nowym cudom, Nie Bogu, ludzkich wierzy wymysłów popudom, Przy łojowym kaganku chodzi choć w południe, Mętną wodę z jeziora pije, miawszy studnie; Pogardziwszy gołębiem, woli nietoperza, Do serca z szatańskiego wsadziwszy więcierza; Woli, niż orła, sowę; woli, że mu kuka Kukułka, niźli słowik śpiewa; woli kruka, Który z jaja wyklutych zaraz precz odleci, Niż pelikana, co krwią ożywia swe dzieci; I wszyscy, co czartowskich impostur, podmiotów Pilnując, tego ptastwa słuchają szczebiotów, Z nimi też i polecą tam, gdzie światła szczupłe Siarczany daje ogień na piekielne dupie. PotMorKuk III 197.
– Nie trzeba go dobijać, nie trzeba nań sieci: Dopiero pod obłoki bujawszy sokołem, Spadnie wszytkim na pośmiech nietoperzem gołem. Jeśli jeszcze uraził kogo, bywszy w pierzu, I wróbel pomści krzywdy swej na nietoperzu. PotMorKuk III 259.
– Nieszczęście po ludziach, nie po drzewie chodzi. PotMorKuk III 284.
– [...] niedalekiego żałuję sąsiada, Słysząc, że mu się żona z pachołkiem przekrada. [...] śmierdzi cały dom, Kwoli jednej wszetecznej niewiasty niewstydom. PotMorKuk III 177.
patrz: NIEWSTYD
– [...] Dziecko wiek młody, starca zgrzybiały obłysi. PotMorKuk III 21.
patrz: OBŁYSIĆ
– Wleczemy się omacką w srogim strachu, żeby Szyj, rąk, nóg nie połomać, przez dzikie werteby. PotMorKuk III 293.
patrz: OMACKĄ
– Dzieci równam do liścia, do drzewa człowieka. Jam dorosłe zgubiwszy, doznał ociec stary, Kiedy, z listka wyszedszy, miały rość w konary; Jużem mógł pod ich cieniem siwe skłonić skroni, Cieszyć z owocu mego szczepienia jabłoni, Aż niespodziewany wicher pustki w smutnym domie Zrobiwszy, dwóch mi synów, trzecią córkę złomie, Żonę, zięcia, dwu braciej sroga zawierucha, Zostawiwszy mnie, jako w dąbrowie osucha. PotMorKuk III 205.
patrz: OSUCH
– W Zawiślu tłusta skiba balsamuć nie rodzi Ani ziół wonnych, ale pszenicą nagrodzi; Piaski koło Olkusza, kędy srebro pławią (Zbójcy wężów, jaszczurów, padalców nadstawią); Podgórze od Krępaku zową i Bieszczadu. PotMorKuk III 111.
patrz: PADALEC
– Pierwej tego nie było. Teraz zwyczaj nowy, Że siędą z mężczyznami do kart białegłowy.. Kądziel, krosienka, to ich była krotochwila, Nie znały pancerole, kinola, pamfila. PotMorKuk III 48.
patrz: PAMFIL
– Na niepewną fortuny szkoda kazać bierę, Bo często pancerolą zabije kozerę. PotMorKuk III 297.
patrz: PANCEROLA
– teraz zwyczaj nowy, Że siędą z mężczyznamido kart białegłowy. Kądziel, krosienka, to ich była krotochwila, Nie znały pancerole, kinola, pamfila. PotMorKuk III 48.
patrz: PANCEROLA
– Nie masz w nim najmniejszego ochędóstwa znaku, Bo kędy, jako mówią, papu, tam i kaku. PotMorKuk III 75.
patrz: PAPU
– Miał gdzie głowę przytulić, nie prosząc jałmużny. Włóczy się od komina do komina gądek, Gdzie by głowę opoił, obetkał żołądek; Ni sługa, ni przyjaciel: aż skoro mu smyczek Wytąci starość z garści, smrodek polityczek, Kędy papu, tam kaku, pod kocem wyikrzy, Narybiwszy za stołem, aż się i uprzykrzy. PotMorKuk III 71.
patrz: PAPU
– W tych strachu śmierci, chorób człek biega praszczętach. Cóż mróz, par, sucho, mokro, wiatr, grad ze złej chmury, Grom i piorun, powietrzne krzywdy od natury! PotMorKuk III 100.
patrz: PAR
– Z orłem paragonuje ślepa sowa: poki W duplu siedzi, gotowa latać pod obłoki. PotMorKuk III 149.
– Po swojsku złodziej kradnie, kto się nie postrzeże. Są niektórzy poeci z koweńskiej pasieki: Kiedy im Parnas, kiedy Helikon daleki, Podpiwszy, kradną cudzy wiersz, sami nie piszą. PotMorKuk III 328.
patrz: PARNAS
PotMorKuk III 180.
patrz: PARRAZ
– Wojna zatem bez wici: z gospodarską szkodą Gęsi od żądeł pczelich, pczoły giną wodą (Blisko była sadzawka): nie mając sposobu Ratunku, wojny koniec - śmierć naródów obu. PotMorKuk III 23.
patrz: PCZELI
– Weszły przez nieopatrzność gęsi do pczelnika. PotMorKuk III 22.
patrz: PCZELNIK
– W ogniu ojcowskiej rostą miłości me dzieci, Aż ledwie które z trojga na ten świat wyleci, Ginie jako pirausta, i w proch się obraca. PotMorKuk III 93.
patrz: PIRAUSTA
– Pierwej tego nie było. Teraz zwyczaj nowy, Że siedą z mężczyznami do kart białegłowy. Kądziel, krosienka, to ich była krotochwila, Nie znały pancerole, kinola, pamfila. Patrząc na jednę damę, ze dosyć gra szczerze, nie folgując tak maści, jako i kozerze, Co kto zadał, dodaje; przegra-li, nie gniewa; Wygra, z tego co przegrał, zwykle nie przedrwiewa: "Grałbym - rzekę - z Waszecią i bez świece śmiało." Aż ona: "Tak ja w nocy, by najwięcej stało, jako i we dnie dodać, co nie każda wdowa, Nie każda panna czyni, do wtenu gotowa". Więc że dość spora stała na talerzu płatka, nie czekając, idę precz od stołu, ostatka. PotMorKuk III 48.
patrz: PŁATKA
– Jeśli też do ust włoży, to barzo po kąsku; Nie chce na się obligu brać i obowiązku, Nie chce długiem jego czci oddawać nikomu: Jedz ty w moim, chociem ja nie jadła w twym domu — Gdzie sama gniewa, wzgardą poczytując, jeśli Nie je gość, czym częstuje, co na stół przynieśli. PotMorKuk III 307.
– Dwu kotów w jednym worze, panów w jednym dworze, W jednej się dwu złodziejów nie zmieści komorze; Bo się koci podrapią, panowie powadzą, Jednego wziąwszy, oba złodzieje wydadzą. PotMorKuk III 124.
– Wolałby na ramieniu brytanicę dźwigać: Nie ona mu, ale on musi jej podrygać. PotMorKuk III 82.
– Kładzieli człek ubogi ogień w czasy zimne, Musi wprzód panu swemu odliczyć podymne. PotMorKuk III 86.
patrz: PODYMNE
– Pogorzelcowi ognia, rozbitowi morza Nie wspominaj, bo znowu gore, znowu norza. Kto sam żalu nie czuje, taki nie uważa, Że przypominając go, drugiemu przymnaża; I co pocznie usypiać, łzy otarszy z skroni, Kąsa, abo z komorem za uszyma dzwoni. PotMorKuk III 270.
patrz: POGORZELEC
– CZEGO DOKOŃCZYĆ NIE MOŻESZ, LEPIEJ NIE POCZYNAĆ Srogie głupstwo poczynać, czego kto nie skończy, Dorobione li rzeczy kazi czas pohończy, Choć z wiecznej materyjej. PotMorKuk III 289.
patrz: POHOŃCZY
– Srodze się za grzecznego między szlachtą mieni (Nie stąpi bez grzebienia, bez pudru w kieszeni, Z daleka czuć od niego piżma i perfumy), Że jednym palcem głowę, w czym wszytkie rozumy Założył, umie drapać, i swoje nauki, Bojąc się na niej dwoma pokudlić peruki, Na której tak wysoki czub w górę wyczesze, Żeby mogli bociani słać dzieciom pielesze. PotMorKuk III 51.
patrz: POKUDLIĆ
– Przepiwszy substancyją utracyjus, co mu Ociec odumarł, nie miał prócz jednego domu Na pustej roli [...] Wżdy go cieszy nadzieja, że się zas połata, Skoro śmierć majętnego stryja sprzątnie z świata. PotMorKuk III 224.
– Kto żre nie przeżegnawszy, każdy Markiem będzie. Pierwej po apostolsku trzeba błogosławić. PotMorKuk III 293.
– Najciężej źródła dobyć, dziurę przekłuć w jaju Abo siekierą uciąć pierwszą gałąź w gaju [...]. PotMorKuk III 300.
– O czas nie dba, choć jego żywota jest miarą: Jeszcze mu dziury wierci, jakby mało sparą, Którą w beczce przekłuła Adamowa wina [...]. PotMorKuk III 157.
– Nieukowi słać księgę, a on i sylaby, I litery nie pozna; plebanowi baby, Szyszak abo kopiją kto domatorowi, Psu plewy jeść, kości gryźć podaje osłowi. Niech pies o kościach szczeka, ten o plowach robi; Co komu nie przystoi, niech król w to nie zdobi. PotMorKuk III 256.
– Umarła ziemia wszytkich oraczów swych żywi, Wżdy żaden stan nie może od nich żyć poczciwiej; Przecież to Bóg w zakon swój przez Mojżesza włożył, Żeby jej nie odzierał człek ani ubożył, Nie przy samej żnąc ziemi, żeby, ją ugorząc, Dał odpocząć, nie co rok siejąc, radląc, orząc. PotMorKuk III 85.
patrz: RADLIĆ
– Czytaj wiersze, czytaj mu retoryczne tropy, Powiedaj sylogizmy, a on: tuz, król, kralka, Po trzy piwo i wódka u kaczmarza Walka. PotMorKuk III 19.
patrz: RETORYCZNY
– Opak to Śleporoda fortuna obróciła koło: Ten wczora był rogaczem, dziś chodzi gomoło [...]. PotMorKuk III 148.
patrz: ROGACZ
– Trudno w dziurawym dzbanie wody, trudno maku Nosić; oboje ginie w rozprutym sajdaku. PotMorKuk III 243.
– Lepiej wstydzić niż się bać; a cóż, kiedy przyjdzie Wraz na kogo blady strach przy czerwonym wstydzie? PotMorKuk III 117.
patrz: STRACH
– Turecki wiary dowód przez krwie rozlewanie, Wierę by lepszy mieli przybrać chrześcijanie. Pretekstem tylko wiara: nie o to go [tego, kto przegrał w wojnie religijnej] bito, Lecz żeby wdziać cudzy bot na swoje kopyto. PotMorKuk III 266.
patrz: SWÓJ
– Ten, co kradł, nie krewnym li Waszeci był bliskiem, Co go ścięto? bo się zwał takimże przezwiskiem. PotMorKuk III 176.
patrz: ŚCIĄĆ
– Niech wszyscy filozof i, co byli i co są, Twierdzą, niechaj rogate sylogizmy zniosą; Krótkim ich słówkiem baba ze szpitalu zetnie, Rzekszy: Nie masz. Przegrali filozofi szpetnie. PotMorKuk III 84.
patrz: ŚCIĄĆ
– Niechżeby który krzyknął, jako ogar w borze: Heretyk! zamurować na śmierć go w klasztorze Abo ściąć, abo spalić! PotMorKuk III 271.
patrz: ŚCIĄĆ
– Cieszy się stary żołnierz, jakby ściął Turczyna, Skoro żona pierwszego powije mu syna: Każe z dział strzelać, sąsiad spraszać do bankietów. PotMorKuk III 119.
patrz: ŚCIĄĆ
– Ani złodziej drabiny z turmy po się czeka: Choć często szyję łomie, skoczywszy ucieka; Woli, niż długo wisieć, kiedy go na ślemię Z trzech drewien kat zadziergnie, raz upaść na ziemię. PotMorKuk III 296.
– Opak to Śleporoda fortuna obróciła koło: Ten wczora był rogaczem, dziś chodzi gomoło [...]. PotMorKuk III 148.
patrz: ŚLEPORODY
– Ta do wszytkich szepiołów i niemotów wada, Że żaden nie chce wierzyć temu, że źle gada; Z czego gdy się chce wywieść, choć go nikt nie pyta, Za każdym słowem ślini abo zębem zgrzyta. PotMorKuk III 37.
patrz: ŚLINIĆ
– Toż z siebie szlachta polska czyni śmiechowisko, Kiedy włócząc po cudzych ziemiach z kosztem szuka, Jakby nie taż w Krakowie, co w Pradze nauka. PotMorKuk III 62.
– Gędzą gęsi w zawarciu, świerczą wróble w lesie; Gada człowiek, co ślina do gęby przyniesie. PotMorKuk III 25.
– Msza święta już ma taksę albo pewną kwotę: Jako ręczną zapłacić trzeba ją robotę. Cóż mówią świętopietrza, co mówią kolędy, Choćby się bez niej obszedł chłopek; biorą wszędy. PotMorKuk III 86.
– Niepodobna ubiegłej cofnąć nazad rzeki. PotMorKuk III 106.
patrz: UBIEGŁY
– Niech się tą muchą wszyscy importuni karzą, A tam nie ucząszczają, gdzie dla nich nie warzą. PotMorKuk III 275.
– Niechżeby farbowali sukna, konie, piasty I futra, lecz się na to odważą niewiasty, Chcąc prędzej na wszeteczne ciało chłopa zwabić; Mało to: uzłocić go, upstrzyć, ujedwabić. PotMorKuk III 24.
patrz: UJEDWABIĆ
– Nie masz się na czym wesprzeć: nie psu, biednej gęsi Nie masz czym ognać, kiedy w nogę mię ukęsi. PotMorKuk III 220.
– Kopę goździ uklepie kowal z jednej szyny, Kopę ulepi kafli garncarz z tejże gliny, Kopę czapek z postawu sukna krawiec strzyże, Kopę upiecze bochnów z jednej baba dziże; Póki stawa materii, i formy też poty: Nie stanie tamtej, nie ma rzemieślnik roboty. PotMorKuk III 110.
patrz: UKLEPAĆ
– Przeciw prądowi pływać i latać bez pierza, Trudno ptaka na drzewie wegnać do więcierza, Wilkiem orać, we młynie bywszy, nie umączyć, Trudno Niemca z Polakiem, ogień z wodą łączyć (Choć to pospołu lecie widujemy w chmurze) Niepodobna, lecz brydzą ludzie, dwie naturze I Bogu w jednym czesie, w jednym ciele mieszać, Dnia wczorajszego wrócić. PotMorKuk III 328.
patrz: UMĄCZYĆ
– Barzo łacno posyłać to, co zbywa komu; Łacno dać, co jest, choćby nie zostało w domu (Jako ona, z ostatniej garści mąki ciasta Upiększy chleb, karmiła proroka niewiasta), Ale to sztuka, to jest własne dzieło boże, Dać człeku, czego nie ma sam ani mieć może. PotMorKuk III 162.
patrz: UPIEC
– Co raz pióro omoczę, znowu go otrzepię; Rychlej papier upluskam, niż słowo przylepię. PotMorKuk III 299.
patrz: UPLUSKAĆ
– Końskieć wady i cnoty u każdego w oczu; Do panny uszu trzeba, nie pozna z warkoczu: Raz dosiadszy, nie zsiędziesz, jako padnie bierka Na kobiercu, choć na łeb, co stąpi, usterka. PotMorKuk III 302.
patrz: USTERK, USTERKA
– A woźnicy z hajdukiem na smaczne kawałki Niosą garniec od Żyda do stajnie gorzałki, Choć dosyć do uśpienia było na nich kwarty. PotMorKuk III 130.
patrz: UŚPIENIE
– Na cóż prawdę w bawełnę uwijać? PotMorKuk III 336.
patrz: UWIJAĆ
– Użaliwszy syna, Odmienia matka wiarę, zaprzawszy Socyna. PotMorKuk III 97.
– Turecki wiary dowód przez krwie rozlewanie, Wierę by lepszy mieli przybrać chrześcijanie. Pretekstem tylko wiara: nie o to go [tego, kto przegrał w wojnie religijnej] bito, Lecz żeby wdziać cudzy bot na swoje kopyto. PotMorKuk III 266.
patrz: WDZIAĆ
– I wojskowa starszy[z]na, cudzoziemcy zwłaszcza, Do tej kopie komory: kapelusza, płaszcza, Więcej Niemiec nie miawszy, za rok się spanoszy, jednych wymorzy, drugich żołdatów rozpłoszy, Bierze za nich pieniądze, i znowu w rekrudy, Włócząc po naszych wioskach, bierze ciało chudy; Wyszedszy knechtem, wróci do Prus kawalerem, Choć się z swym w pół, co wydarł, dzieli oberszterem. PotMorKuk III 89.
patrz: WYMORZYĆ
– Nie tylko się na kamyk, ale na proch zdobyć Nie mogą, żeby mogli Kamieńca nim dobyć, Choć Turcy tak szeroko otwierają wrota, Że zacharę wołoska wprowadza hołota. Dość, że konie wymorzą, sami się ogłodzą i odrą. Nie wojują, ale rakiem chodzą. PotMorKuk III 134.
patrz: WYMORZYĆ
– „Tylkom to raz jednemu powiedział w sekrecie, Aż o tym głośno prawią szragarki na trecie” — Uskarżał mi się sąsiad. Rzekę: „Mój kochany, Kiedyś sam nie mógł w sobie zatrzymać milczanej, Jakożeś się jej, pytam, spodziewać miał po kiem? Choćby gęba milczała, wyporze się bokiem.” PotMorKuk III 10.
– Karłam widział w pasztecie i księgę w kieszeni, Pieska w rękawie, nie w czym. Sąsiad się mój żeni Z małą wzrostem; lecz kiedy z sobą się rozpieszczą, W całym gmachu, dopieroż w rękawie, nie zmieszczą. Wolałby na ramieniu brytanicę dźwigać: Nie ona mu, ale on musi jej podrygać. PotMorKuk III 82.
patrz: WZROST
– Umarła ziemia wszytkich oraczów swych żywi, Wżdy żaden stan nie może od nich żyć poczciwiej; Przecież to Bóg w zakon swój przez Mojżesza włożył, Żeby jej nie odzierał człek ani ubożył, Nie przy samej żnąc ziemi, żeby, ją ugorząc, Dał odpocząć, nie co rok siejąc, radląc, orząc. PotMorKuk III 85.
– Jeśliś kupcem, trzymajże kredyt, bo wiedz o tem, Że do pierwszego razu zostaniesz bankrotem. PotMorKuk III 283.
patrz: ZOSTAĆ
– Nadprzykrzy się lód dziecku, porzuci go z ręku; Kto zakocha, z trudnością dobyć mu się z sęku: Nie on miłość, ona go niźli w palcach cieśniej, Bo za serce ścisnęła, przeto i boleśniej; A co gorsza, jeśli jej głupi człek nie dopnie, I prędzej, i żałośniej, niż lód w garści, stopnie. PotMorKuk III 128.
– Znać zalotnego z oczu, gniewliwego z czoła, Chlubny o sobie trąbi, tchórz na wojnę woła, Poważny z lekka stąpa, darmopych się suwa, Żarłok i pijanica ustawicznie spluwa; [...]. PotMorKuk III 200.
patrz: ŻARŁOK
– Trafia się, choć koń w częstej, byle w pracy miernej, Przy wygodzie, że będzie duży, zdrowy, żerny. PotMorKuk III 311.
patrz: ŻERNY