Pobieranie
PL EN
A
B
C
Ć
D
E
F
G
H
I
J
K
L
Ł
M
N
O
Ó
P
R
S
Ś
T
U
V
W
X
Y
Z
Ź
Ż
PotFrasz4Kuk I 1669-1677 wydanie wtórne
Fraszki albo Sprawy, Powieści i Trefunki, Podobieństwa, Przykłady i Przyczyny, które jeśli nie były, być mogły w obojej płci, w różnych stanach i wieku żywota ludzkiego [Fraszki z lat 1669-1680]
Odnotowano 153 cytatów z tego źródła
– Baba prosię kupiła: nie miała kłopotu, Dziś jej we dnie i w nocy, doma i u płotu Kwiczy; odwiążeli go, to sąsiedzki skwierki, Że pierwej zdechnie baba, niż się z wieprzka szperki Doczeka. PotFrasz4Kuk I 375.
patrz:
– Dawne rzeczy wspominam, widząc cię, mój drogi, Boś oraz i myśliwy, i masz na łbie rogi. Albo nie wiesz, że kiedy z charty jedziesz w łowy, Jupiter do Dyjany twojej na rozmowy? Zjedząli cię jeszcze psi, bo zastawiasz kmiecie, Inszego Akteona nie trzeba na świecie. PotFrasz4Kuk I 347.
patrz: AKTEON
– Rogi akteonowe. [tytuł] PotFrasz4Kuk I 370.
patrz: AKTEONOWY
– Białogłowy brzemienne [...] Niech futro, wapno, piasek, niech je stare sakwy, Niech po tym smołę pija, a zaniecha akwy – Ja pozwalam, na wszystko znajdą się recepty. PotFrasz4Kuk I 398-399.
patrz: AKWA
– Pierwszy był Michał, Kazimierz ostatni; Idą obadwa do śmiertelnej matni. Jednym i Alfa, i Omega losem Muszą przed groźnym stawić się Minosem. PotFrasz4Kuk I 277.
patrz: ALFA
– Nie bez jawnej nadobną pannę ktoś przyczyny, Póki nowa, przyrównał do angielskiej cyny%: Niechże na nię aby raz sztukę mięsa włoży, Jak żywo się jej kucharz już nie dochędoży; Niechaj ją wiechciem w nocy, niech szoruje we dnie, Co dalej, to cieńczeje, co dalej, to blednie. PotFrasz4Kuk I 361.
patrz: ANGIELSKI
– Nie mogłaś się, Anielo, swym imieniem złożyć Srogiej śmierci, nie dałać twego kresu dożyć, Chociaż przy tym imieniu, na duszy, na ciele, Miałaś wszytkie, o pani, przymioty aniele. PotFrasz4Kuk I 256.
patrz: ANIELI
– Jest w tygodniu piątek; W roku marzec odmienny; znalazło się schizma W dwunastu apostolech [...] Nie masz, gdzie by w pszenicy nie było kąkoli. PotFrasz4Kuk I I, 207.
patrz: APOSTOŁ
– Te trąby echem swym podwyższą Jordanów; tedy trąby mając sekundantem, Woda w znikomej rzece staje się Atlantem. O, jako srogi ciężar, jako wielkie brzemię: I niebo, i sarmacką grzbietem dźwigał ziemię. PotFrasz4Kuk I 338.
patrz: ATLANT
– Nie sam aksamit, nie sam atłas, ani sama Przedajna w najbogatszym leży sklepie lama: Znäjdziesz włóczki, sztamety i wielbłądzą przędzę; Znajdziesz rozkosz wesołą i bogatą nędzę. PotFrasz4Kuk I 382.
– Ogony u Spódnic. Na wózkach włoczą w Turczech ogony barani; Jako widzę, karzeł go nosi u tej pani. O, jaka wielka szkoda drogiego hatłasu. Mniej dba diaboł o pojazd, nie miałby tam wczasu. PotFrasz4Kuk I 412.
– Dał Bal wieś jezuitom [...] Z wielkim wzięli zgorszeniem w swoję go opiekę. PotFrasz4Kuk I 210.
patrz: BAL
– Cóż jest głowa ? gęstego pełen garniec błota [...] Oczy ? bańki łez, które rzewnym płaczem cedzą, Ledwie się o frasunku od serca dowiedzą. PotFrasz4Kuk I 407.
– [Do jezuitów :] Ja […] Waszym się nie przestanę posłuszeństwem kruszyć, Którzy równo z pszczołami oblatując światy, Nie miód, nie cukier, balsam zbierając bogaty, Choć wam go bący i źli wysysają czarci, Wybornych cnót niebieskie zakładacie barci. PotFrasz4Kuk I I, 332.
patrz: BARĆ
– Chłop srogi [...] Choć jeden tylko za nim, drugi chłopiec, stoi, A za kożdym się razem basem ozwie: moi? PotFrasz4Kuk I 335.
patrz: BAS, BAS, BASS
– Długom, choć z wielkim, trzymał wiatr niewczasem; Chcę kęs uchylić lochtu, aż ten basem Po całym prawie da się słyszeć gmachu. PotFrasz4Kuk I 295.
patrz: BAS, BAS, BASS
– Belweder [...] jeżeli go kto po polsku tłumaczy, Wdzięczne, piękne wejźrzenie z francuskiego znaczy. PotFrasz4Kuk I 333.
patrz: BELWEDER
– Póki Bóg żyć zaznaczył, w mojej trzeba Łużnej, Skąd się do weselszego, kędy wszytkie sadzę Rozkoszy, Belwederu szczęśliwie prowadzę, Gdzie [...] oglądam cię, synu! PotFrasz4Kuk I 334.
patrz: BELWEDER
– Pytam, co to za pałac, mijając Warszawę. Powiedzą mi: Belweder. PotFrasz4Kuk I 333.
patrz: BELWEDER
– Dobra ze bru, dobra jest i jęczmienna kasza, Tamta do kosy, a ta gorączkę przygasza. PotFrasz4Kuk I 385.
patrz: BER
– Znowu szlachcic w gniew, znowu błazna biorą, Znowu mu udy potężnie opiorą. Więc tak niestrawnym znudzony bigosem Myśli, co dalej czynić ma z tym nosem. PotFrasz4Kuk I 383.
patrz: BIGOS
– Obojczyk. Po diabłaż do Włoch, gdzie żelaznym blachem Mąż pięknej żenie coś kryje przed gachem. O to i w naszym patrzcie wszyscy szyku: Tak szpetne kpisko siedzi w obojczyku. PotFrasz4Kuk I 360.
– Skąpiec jeden bogaty, żeby swych pieniędzy Nie ruszył, żył w okrutnej, jako zwyczaj, nędzy; Skąd potem wpadł w chorobę i zemdlał był cale. Gdy mu jedni nos kręcą, drudzy skubą brale, Trzeci, żeby mu zęby rozwarł, woła łyżki - A tej mdłości zgłodzone okazyją kiszki. PotFrasz4Kuk I 279.
patrz: BRALA
– Moja droga Krystyno, zgadni: kto cię wyda? Ty nic; zwierciadło za cię i ciebie się wstyda. Gnojem twarz okładają, skubną panny brale; Ty dla lica przeglądać chciej się w urynale. PotFrasz4Kuk I 396.
patrz: BRALA
– Cały rok za zającem, darmo łomiąc żyto, Chodzi [sąsiad]: co strzeli, to chybi. Kat go wie, że mi to Niemiło. Skórkę słomą zajęczą wyścielę, A że najradniej w święto strzelał i w niedzielę, Każę w bruździe ułożyć, zawoławszy chłopca, I żeby go lepiej zszedł, niedaleko kopca. PotFrasz4Kuk I 301.
– BURKA Wynidę przede wrota, gdy nas straszą Turki. Aż ktoś jedzie; że Tatar, rozumiałem z burki. Lecz że jeden, bom jeszcze nie wszytko miał doma, Duch w mię wstąpił. Pytam: "Ktoś?" "Furman - rzecze, Choma." Już jej sobie nie kupię; tedy leda sznica, Szwiec w burce za żołnierza, furman za szlachcica. PotFrasz4Kuk I 228.
patrz: BURKA
– Różni różne racyje na to przytaczają, Czemu się psi najpierwej pod ogon wąchają. Ja rozumiem, humoru dochodząc i strachu, Który chciała natura objawić w zapachu. I pewnie, że się moja racyja ostoi: Bo nie tylko pies, i człek bździ, kiedy się boi. PotFrasz4Kuk I 263.
patrz: BŹDZIĆ
– Powiedziałem, że i chleb, i to wszystko co jem, Z gnoju wyszedszy, przez mą gębę znowu gnojem. "Powiedzże też o mięsie, pedziawszy o chlebie." Ścierw, który, miasto ziemie, człowiek w brzuchu grzebie. "A kapusta co mówi i wszelka jarzyna?" W uściech chwast bez omasty, w brzuchu wiatr i bździna. PotFrasz4Kuk I 391.
patrz: BŹDZINA
– Owoć to: nie pozwalam! złego wychowańca Matkę morzy a w piekle wyostrzona lanca, Gdy ją dla swej priwaty, w śmiertelne wda łyki, Puszczając krew z safeny albo z cephaliki. PotFrasz4Kuk I 302.
patrz: CEFALIKA
– Nie bez jawnej nadobną pannę ktoś przyczyny, Póki nowa, przyrównał do angielskiej cyny%: Niechże na nię aby raz sztukę mięsa włoży, Jak żywo się jej kucharz już nie dochędoży; Niechaj ją wiechciem w nocy, niech szoruje we dnie, Co dalej, to cieńczeje, co dalej, to blednie. PotFrasz4Kuk I 361.
patrz: CENA, CYNA, CYNA, CZYNA
– Wyganiając pani szczury, Zapuściła ogień w dziury, Gdzie się te bestyje lęgły, I spaliła z gniazdem węgły. Zaprawdę, nie masz co chwalić: Dla szczurków chałupę spalić! PotFrasz4Kuk I 209.
– Wiatrem chamaleonci, samą wodą śledzie, Kret ziemią, salamandra ogniem żywot wiedzie. PotFrasz4Kuk I 404.
– Nie nasyci głodnego pełen wór pieniędzy, Jeśli chleba nie kupi [...]. PotFrasz4Kuk I 419.
patrz: CHLEB, CHLEB, KLEB
– A Tatar, skoro wytnie bachmata kańczugiem, Ginie z oczu; nie wie Hans, gdzie go szukać z drugiem. Stoi w miejscu, ten lata wkoło jako cyga: Trafić go niepodobna, tylko mu się miga. PotFrasz4Kuk I 372.
patrz: CYGA
– [...] nabożnym Dawidom W twoich cię zrównam rymiech [...]. PotFrasz4Kuk I 316.
patrz: DAWID
– Ksiaążę, wieś wiewierskiego arendując klucza, Leśny prowent pokazał z dąbrowia i z bucza [...]. PotFrasz4Kuk I 231.
patrz: DĄBROWIE
– Na jej wszytko, co mnie też dogryzie, niechaj moje ubóstwo zostaje decyzie [...]. PotFrasz4Kuk I 342.
patrz: DECYZA
– Podobien ślubny kobierzec do łodzi: Kto na nim stanie, ten z miłego lądu Na pełne morze przeciwnego prądu, Rozlicznych haków, szturmów, wiatrów, fale Idzie, nie wiedząc portu doskonale; Ale kto wiadom żeglugi tak trudnej, Zawsze bywają przy okręcie sudny; Jak najmniej wiatrem poczną grozić nieba, Słuchaj Jędrzeju, zaraz nań wsieść trzeba I już tak rudlem nie ustając robić, Żebyś się chyżo mógł do portu dobić. PotFrasz4Kuk I 221.
– [...] Niechże na nię aby raz sztukę miesa włoży, jak żywo sie jej kucharz już nie dochędoży [...]. PotFrasz4Kuk I 361.
– I ztąd cię śmierć do grobu leda w dzień wywlecze, Gdzie dognijesz ostatka, ani z tobą dary I tytuły fortuny nie pójdą na mary. PotFrasz4Kuk I 407.
patrz: DOGNIĆ
– A ta: "Do diabła trąby w trzewiku po nodze; Czasem i koła brodzą albo leżą w mule, Że się ledwie kucharka dopierze koszule." PotFrasz4Kuk I 347.
– Tu go tylko natura obróci inaczej, Że, lato odprawiwszy, za pierwszą poroszą Mrą starzy i drugiej się wiosny nie doproszą. PotFrasz4Kuk I 379.
– Wszeteczną mi Litewka w wielkiej ludzi kupie Zadała, widziałlim sto kpów o jednej dupie. Skonfunduję się, że tak wymawia wyraźnie. A ona w skok: „A to piec o stu kafli, błaźnie.” PotFrasz4Kuk I 355.
patrz: DUPA
– Zła łysemu mężowi żona łając głupie: „Czy go nie masz, czy rozum — rzecze — nosisz w dupie?” PotFrasz4Kuk I 330.
patrz: DUPA
– Ba, diabła, szelągić to. Jam mniemał, że strupy. Śmieszna: szeląg na czele, a stempel u dupy. PotFrasz4Kuk I 212.
patrz: DUPA
– Widząc go, wyjechawszy rano z Ultrajektu, Uchyliwszy firanka, wesołą posturą Rzecze do swych z karety: Przecie naszy górą. PotFrasz4Kuk I 234.
– Mocarz głębi piekielnej, tak Pismo tłumaczy, Zowie się Belzebubem, co książę much znaczy. Przebóg, zrzucajcie z czoła, białegłowy, muchy: Jegoć to nieszczęśliwe piątna te flejtuchy. Która je kolwiek nosi, już, już jego cechą Do piekła naznaczona, gdy wrzącej warzechą Smoły on smok okrutny na bezbożnej twarzy Herb swój , muchę, książę much, straszliwie wywarzy. PotFrasz4Kuk I 389.
– Jeśli cię rzadkie zębów błękitnych szeregi Albo po ospowatej twarzy cieszą piegi, Kędy na zupnej maści lepione flejtuchy Jak żywe wyrażają owe wielkie muchy? PotFrasz4Kuk I 395.
– Cóż jest głowa? gęstego pełen garniec błota [...] Oczy ? bańki łez, które rzewnym płaczem cedzą, Ledwie się o frasunku od serca dowiedzą. PotFrasz4Kuk I 407.
patrz: FRASUNEK
– Obojczyk. Po diabłaż do Włoch, gdzie żelaznym blachem Mąż pięknej żenie coś kryje przed gachem? Oto i w naszym, patrzcie wszyscy, szyku, Tak szpetne kpisko siedzi w obojczyku. PotFrasz4Kuk I 360.
patrz: GACH
– Co w sercu, to na gębie; tak plugawe gady, Cudzych włosów na głowie brzydkie maszkarady Miejsca u mnie nie mają, niech jak swoje garnie, Odejdźcie precz, nie znam was, czart do swej owczarnie. PotFrasz4Kuk I 389.
patrz: GAD
– Rozsądź, proszę, w gadce nas zadanej: Co bywa między dwiema trzeciego kolany? PotFrasz4Kuk I 366.
patrz: GADKA
– Stąd się pamiętna w piśmiech ona gadka rodzi: Z pożerce pokarm, słodycz z mocnego wychodzi; Którą gdy Filistyni dla zdrady niewieściej 401 Zgadną, daje im zakład: sukien par trzydzieści; Skoro ich braciej trupem trzydziestu położył, Przeto więcej roboty niźli kosztu łożył, Gadka z gadki urosła między przyjacioły: Kto lwem i kto Samsonem, co miody, co pszczoły? PotFrasz4Kuk I 400-401.
patrz: GADKA
– Cóż jest głowa? gęstego pełen garniec błota [...] Oczy? bańki łez, które rzewnym płaczem cedzą, Ledwie się o frasunku od serca dowiedzą. PotFrasz4Kuk I 407.
– Wypiłyż po garnuszku, co miał kwartę w sobie; Przy raczkach też po drugim pozwoliły sobie. PotFrasz4Kuk I 306.
– Tylko z łóżka nie spadła, tak ją strach zdjął srogi, że jej ktoś pańską głowę włożył między nogi. A widząc, że ją zwierzchnia odkryła poduszka, Ze śmiechem rzecze: Godne to wieczko garnuszka, Bo tego jeszcze słusznie może człowiek zażyć; Z próżnej głowy trudno co dobrego wysmażyć. PotFrasz4Kuk I 349.
– Na radę Seneki. Gębką zadek ucierać filozof mi radzi. Chyba bocian, ale mnie krótka szyja wadzi. Chceszli jednak, że twoja rada się ostoi, Gdy swoją nie dosięgnę, udam się do twojej. PotFrasz4Kuk I 313.
– Nie nasyci głodnego pełen wór pieniędzy, Jeśli chleba nie kupi [...]. PotFrasz4Kuk I 419.
patrz: GŁODNY
– Do chlubnego. Słuchając twoich grzeczności tak wielu, Obłapić się chce ciebie, przyjacielu; Ale zaś znowu, gdy[ś] sam ich i świadek, Sam i powiadadasz, całujże się w zadek. PotFrasz4Kuk I 280.
– Rzepę siej na talerzu, toż na brudnym trzopie. On powiedział, że w barszczu, niesie kość w ukropie Parobek, co wymiatał gnój od cieląt z grodze: Nie pożywiłaby się mysz, tak pies ogłodze; W tym coś, aleć chleb przecie na stole podobno Kładą, bowiem ośrodka od skórki osobno. PotFrasz4Kuk I 280.
patrz: GRODZA
– Pierwszy był Michał, Kazimierz ostatni; Idą obadwa do śmiertelnej matni. Jednym i Alfa, i Omega losem Muszą przed groźnym stawić się Minosem. PotFrasz4Kuk I 277.
patrz: GROŹNY
– Więc skoro naszy galantomi Wedle starego przywalą się kwitu, Chcąc zażyć tańcu i dobrego bytu, A jeden mu z nich koło żony grucha, To rękę ściska, ro szepce do ucha, Gniewać się nie śmie, chodzi mu o skórę, Ale iść każe Włoch żenie na górę. PotFrasz4Kuk I 246.
patrz: GRUCHAĆ
– Hans nieborak, pistolet upuściwszy z ręku, Jedną grzywy, drugą się krzepko trzyma łęku; Ale gdy go za szyje weźmie na cięciwę, Gruchnie z freza, puściwszy i łęki, i grzywę. PotFrasz4Kuk I 372.
patrz: GRUCHNĄĆ
– "Źle o mnie, Mości panie wojewodo - rzecze. - Choć jednym żłobem woda na spólny młyn ciecze, Gdy Waszmość mąkę bierzesz, odbywszy mnie grysem. Nie chcę być więcej ze lwem Ezopowym lisem. Za to li, że się większej kupy psów nasłucham, Powróciwszy wieczorem do domu, w garść chucham? Co ułowię, to moje, sam jeżdżąc pomału, Ani mnie żal, ani mnie zazdrość ruszy z działu; Jaka taka uciecha, choć mała, gdy szczera, I gdy mi nic do serca potem nie przywiera." PotFrasz4Kuk I 400.
patrz: GRYS, GRYS, GRYSS, GRYZ
– Zimie rano kawaler swojej pyta damy, Jako spała: "Bowiem mnie przecie grzały szlamy, Lecz Waszmości nie wiem co, chyba cnota sama. PotFrasz4Kuk I 361.
patrz: GRZAĆ
– Czy go na cugi i sadzone szory, Złociste wozy i insze splendory, Świetne gwardyje, trąby, forgi, kity, Albo nie mogło stać na aksamity? PotFrasz4Kuk I 386.
– Przybiegł łysy furyjer od chorągwie wprzódy, Żeby pisał dla Niemców w mojej wsi gospody; Lecz tylko co błyśnie łbem z kapelusza gołem, Aż huzno napisane przeczytam nad czołem. PotFrasz4Kuk I 422.
patrz: HUZNO
– Pijmy wino, któreśmy poczęli pić zrazu. Choćbyś tu z stoku wody, choćbyś przyniósł z jazu, Pewnie lepsze nie będzie, wedle mego rymu: Daj nam samego wina bez tego ipsymu. PotFrasz4Kuk I 227.
patrz: IPSYM, IPSYMA
– Dał Bal wieś jezuitom [...] Z wielkim wzięli zgorszeniem w swoję go opiekę. PotFrasz4Kuk I 210.
– [...] Pała się Pallas, Juno nie junaczy; I Wenus więdnie, skoro go obaczy. PotFrasz4Kuk I 237.
– „Już mam od tej usługi każdego wieczora, Aleby mi potrzeba mieć kalefaktora.” PotFrasz4Kuk I 356.
patrz: KALEFAKTOR
– U lwa, konia, człowieka, u biednej kalęby Na oborze, gdy stara, wypróchnieją zęby. PotFrasz4Kuk I 305.
patrz: KALĘBA
– Powiedziałem, że i chleb, i to wszystko co jem, Z gnoju wyszedszy, przez mą gębę znowu gnojem. "Powiedzże też o mięsie, pedziawszy o chlebie." Ścierw, który, miasto ziemie, człowiek w brzuchu grzebie. "A kapusta co mówi i wszelka jarzyna?" W uściech chwast bez omasty, w brzuchu wiatr i bździna. PotFrasz4Kuk I 391.
patrz: KAPUSTA
– Jezu do srogiej idący katusze, odejm, odejm, grzech brzydki od mej dusze. PotFrasz4Kuk I 386.
patrz: KATUSZ, KATUSZA
– O, wielkiż to nos, wielki nos! czy mu go Garncarz robił? czy od kowala kuty? Czy się gdzie matka zapatrzyła w szkuty? Jest tu z półtrzecia pewnie mięsa funta; Czy Piekarskiego kilof za Zygmunta? PotFrasz4Kuk I 382-383.
patrz: KILOF
– Obojczyk. Po diabłaż do Włoch, gdzie żelaznym blachem Mąż pięknej żenie coś kryje przed gachem? Oto i w naszym, patrzcie wszyscy, szyku, Tak szpetne kpisko siedzi w obojczyku. PotFrasz4Kuk I 360.
patrz: KPISKO
– Wyganiając marszałek z izby importuny, Pocznie rysie i trzepać po kołnierzach kuny. PotFrasz4Kuk I 337.
patrz: KUNA
– Na rozum raczej w głowie patrzyć niż ze skrzynki; Niech sobole, niechaj tam rysie będą cynki, Nie pod lisem, pod wilkiem albo pod baranem, Więcej niźli pod rysiem w głowie nakrapianem, Częstokroć się znajduje: nie dba ten o kuny Na grzbiecie, co złotymi serce stroi runy. PotFrasz4Kuk I 402.
patrz: KUNA
– Także podziękowawszy, Pan im odpowiedał, Że mu trzeba i siedzieć, i umrzeć w tej kunie, A jako tego wdzięczen, rozkaże fortunie, Gdziekolwiek pójdą morzem lub po ziemi niskiej, Żeby niosły sowite ich towary zyski. PotFrasz4Kuk I 252.
patrz: KUNA
– Nie nasyci głodnego pełen wór pieniędzy, Jeśli chleba nie kupi [...]. PotFrasz4Kuk I 419.
patrz: KUPIĆ
– A Tatar, skoro wytnie bachmata kańczugiem, Ginie z oczu; nie wie Hans, gdzie go szukać z drugiem. Stoi w miejscu, ten lata wkoło jako cyga: Trafić go niepodobna, tylko mu się miga. PotFrasz4Kuk I 372.
patrz: LATAĆ
– Dwu strzelców, idąc przez bór, ujźrą kota w wiszu. Chce ten strzelić, a drugi: „Postój, towarzyszu, Wprzódem go ja obaczył.” Ten zaś: „Ja wprzód, nie ty.” I nim się zgodzą, nim ci nakręcą muszkiety, Tym chyżej obudzony onymi hałasy, Puściwszy kot leżajsko, poszedł w dutepasy. PotFrasz4Kuk I 225.
patrz: LEŻAJSKO
– Gówno za wilczurą dyszy I ludzi od niego liszy. Aż wżdy po długiej pasyjej Znalazł gówno w ferezyjej. PotFrasz4Kuk I 366.
patrz: LISZYĆ
– GADKA LITEWSKA Wszeteczną mi Litewka w wielkiej ludzi kupie Zadała, widziałlim sto kpów o jednej dupie. PotFrasz4Kuk I 355.
patrz: LITEWKA
– [...] ledwie siędę w gospodzie na łożku, Pchła mi przypomni, jako tego proszku [przeciwko pchłom] Zażywać trzeba: "Biegaj, chłopcze, lotem, I pytaj, co z tym robić antydotem." PotFrasz4Kuk I 304.
patrz: LOTEM
– Natura lotnym czasem wszytkiego pościga. Wszytko czas i natura jednym wózkiem wiezie: Wszytko, co z ziemie wstało, znowu w ziemię wlezie. PotFrasz4Kuk I 379.
patrz: LOTNY
– Miła żono, choćby zjadł kopę myszy, kota Daleko większa ciągnie do połcia łakota. PotFrasz4Kuk I 302.
patrz: ŁAKOTA
– „Chłopcze, podaj kałamarz.” Aż on mnie łąkotkę Napisawszy podaje. PotFrasz4Kuk I 281.
patrz: ŁĄKOTKA
– Hans nieborak, pistolet upuściwszy z ręku, Jedną grzywy, drugą się krzepko trzyma łęku; Ale gdy go za szyję weźmie na cięciwę, Gruchnie z freza, puściwszy i łęki, i grzywę. Ledwie że ziemie dopadł, ledwie się położył, A już go Kardasz węzłem ni raka strynożył I gdzie sie ciała przykryć nie dało żelazu, Raz nahajską barbarą kładzie wedle razu. Maca tam, kędy miękcej, nie mija i czoła. Toż skoro się nadprzykrzy, Hans: "Fryt, Fryt" - nań woła. Kardasz tnie, a ten znowu: "Fryt, [fryt], fryt, mein Bruder!" Ten: "Harazd bude i wryt." Toż, zemknąwszy pluder, Łupi, nie zrozumiawszy niemieckiej modlitwy. PotFrasz4Kuk I 372.
patrz: ŁUPIĆ
– Mijając dwaj przy drodze jabłoń towarzysze Obaczą, aż się jabłko dojźrałe kołysze. Więc się oba ku drzewu posuną w zawody, Ale zwyczajnie rączszy przed leniwszym wprzody. Dlatego mu cug puścił, gdy ów z wielkiej chuci, Co miał urwać, na ziemię ono jabłko zruci. A ten go łupiąc: "Przykład oczywisty - rzecze - Że często chłystek porwie, chartowi uciecze". PotFrasz4Kuk I 236.
patrz: ŁUPIĆ
– Cóż jest głowa ? gęstego pełen garniec błota [...] Oczy ? bańki łez, które rzewnym płaczem cedzą, Ledwie się o frasunku od serca dowiedzą. PotFrasz4Kuk I 407.
patrz: ŁZA
– Dawszy trawy koniowi, ogień na nalepie Nieci i świeże przedeń dwie położy rzepie, Garczek wody, wszytka cześć: marszczy zrazu czołem, Bankiet sobie wspomniawszy za królewskim stołem, Potem, jak weźmie łupić, długo nie dowierzał, Żeby rzepa: „Jak żyw-em smaczniej nie wieczerzał; Nic nie są kuropatwy, nic nie są jarząbki.”. PotFrasz4Kuk I 423.
patrz: MARSZCZYĆ
– Jest w tygodniu piątek; W roku marzec odmienny; znalazło się schizma W dwunastu apostolech [...] Nie masz, gdzie by w pszenicy nie było kąkoli. PotFrasz4Kuk I 207.
patrz: MARZEC
– Sam idzie ku domowi, ale sąsiad ckliwy, Jakby mu do wiadomej oczy wybrał śliwy, Chyżo glinę odrzuci, rękę w garniec wrazi; Lecz ją jeszcze w źle skrzepłej ufarbuje mazi. PotFrasz4Kuk I 343.
patrz: MAŹ
– Nie lada jako ten syn ucieszył rodzice, Co ferezyją zgubił, a znalazł maźnicę. PotFrasz4Kuk I 380.
patrz: MAŹNICA
– A owa: "Niewielem ci zgrzeszyła, mój panie: I rzepać, powiedają, za nabicie stanie. Nie trzeba hakownice; jeśli kto nie wierzy, Niechaj mi się przysłucha dzisia po wieczerzy. Cóż, kiedybym umyślnie nie strzelała górą." PotFrasz4Kuk I 376.
patrz: NABICIE
– Wnidziesz w ogród, aż stu farb w oczach staną kwiaty: Te szarłat, te purpury, te żywe granaty, Te wyrażają koral, te barwę perłową, A co tylko kolorów, oczy ludzkie zdrową nasycają uciechą, te wonią, te wzrostem; Aż i ruta z szałwiją, aż pokrzywa z ostem. PotFrasz4Kuk I 378-379.
patrz: NASYCAĆ
– Nie nasyci głodnego pełen wór pieniędzy, Jeśli chleba nie kupi [...]. PotFrasz4Kuk I 419.
patrz: NASYCIĆ
– Jeden szlachcic zawiski, będąc zgoła łysem, Spuszczał zboże do Gdańska i bawił się flisem. A gdy sroga powstała naśród Wisły trwoga, Wszyscy się wpław gotują. PotFrasz4Kuk I 421-422.
– Jesz słodko, kwaśno, gorzko: każde to osobno Dobre. Niechżebyć wsiekał cebule w ryż drobno, Niechby wszytko to kucharz dał na jednej misie Miasto jedzenia, rzekłbyś: dlaboga, ckni mi się. PotFrasz4Kuk I 384.
patrz: NIECHBY
– Łysy mówi, że siła ma na głowie swojej. A ja zaś mówię, że nic, bo i włos nie stoi. Podobno, co osiwieć miał, to on obłysiał, Żeby na tej nowinie miarkę prosa wysiał. PotFrasz4Kuk I 421.
patrz: OBŁYSIEĆ
– Nie uważając pachołek, Że mu się odpruł nadołek, A dosyć czyniąc naturze, Nasrał za futro w wilczurze. PotFrasz4Kuk I 365.
– Wtym coś, aleć chleb przecie na stole podobno Kładą, bowiem ośrodka od skórki osobno. PotFrasz4Kuk I 280.
– Z pracą rozum przychodzi; nie miękkie go puchy Rodzą, nie w maśle z cukrem smażone pampuchy. PotFrasz4Kuk I 374.
patrz: PAMPUCH
– Starzy słudzy przy młodym paniatku. Szedł przez Krakowski rynek wojewodzic młody; Widać około niego i w tyle, i w przody Starych szereg katanów [...]poznał wół i z osłem pospołu, Że to dziecię ich panem, a zwłaszcza u stołu. PotFrasz4Kuk I 303.
patrz: PANIĄTKO
– Trafiło się paniątko do onego dworu, I domu, i dobrego swych rodzicow zbioru; A to, że trochę prostak, bo się nikt nie rodzi Z rozumem i dopiero poń do ludzi chodzi. PotFrasz4Kuk I 366.
patrz: PANIĄTKO
– Diskurs pannin. Ktoś pannę, żeby cnotę w lepszej miała cenie, Napominając, wspomni jej zacne rodzenie. PotFrasz4Kuk I 218.
patrz: PANNIN
– To ciska zadem, to ogonem wierci, [...] Lecz co ma pary, co ma w sobie skoku, Leci, poki grot tłucze się po oku. PotFrasz4Kuk I 351.
patrz: PARA
– A krol: za cześć dziękuję; [...] Tu nań trąbkę włożywszy dosiada parepy. PotFrasz4Kuk I 424.
– Żołnierz jeden w zaloty przyjechał do wdowy. Nie Parys, nie Cycero, at, wypić gotowy. PotFrasz4Kuk I 369.
patrz: PARYS
– Nie mają rożnice, Odpowie panna, samce i samice. I owszem, różnią przezwiskiem się całem, Bo pchłą samicę, samca zową pchałem. PotFrasz4Kuk I 346.
patrz: PCHAŁ
– Nie nasyci głodnego pełen wór pieniędzy, Jeśli chleba nie kupi [...]. PotFrasz4Kuk I 419.
patrz: PEŁEN, PEŁNY
– Jest w tygodniu piątek; W roku marzec odmienny; znalazło się schizma W dwunastu apostolech [...] Nie masz, gdzie by w pszenicy nie było kąkoli. PotFrasz4Kuk I 207.
patrz: PIĄTEK
– Nie nasyci głodnego pełen wór pieniędzy, Jeśli chleba nie kupi [...]. PotFrasz4Kuk I 419.
– Masz w kramie, co zamyślisz: Mars po szablę siągnie Albo łuk nałożony za ucho wyciągnie; Kryształowe zwierciadło, zwłaszcza kiedy cerze Pochlebi, do razu się udało Wenerze. PotFrasz4Kuk I 382.
– Wzywał Francuz usarza gdy do pojedynku, Rozumiejąc, że się z nim rozprawi w pocinku, Bierze pałasz, aż widząc owego z sztokadą, Śle, niechaj się rapierem albo bije szpadą. PotFrasz4Kuk I 414.
patrz: POCINEK
– Złe wino pić potrzeba, gdy się jeszcze mąci; Ledwie się podklaruje, zaraz octem trąci; Ale które się późno z swym ukaże klarem, Chować radzę w piwnicy, aże będzie starem. PotFrasz4Kuk I 405.
– Cóż mówią bramy, baszty i podniosłe wieże? Każda z nich mijające chmury głową rzeże. PotFrasz4Kuk I 333.
patrz: PODNIOSŁY
– Nie straszniejszy ogromnym lwim łupieżem kryty Herkules, gdy centaury gromił albo szczyty Walącemu się niebu pod srogim ciężarem Wielkiej atlanckiej góry podprawiał filarem. PotFrasz4Kuk I 335.
– Na cóż łysy ma drogo psią kupować skórę, Kiedy mu stanie jego łeb za politurę? Owszem, daleko lepiej, niż na pargaminie, Mógłbyś na nim napisać pacierz po łacinie. PotFrasz4Kuk I 421.
patrz: POLITURA
– Wziąwszy kupę szelągów, zaszytych w cholewie, Każe się wieść do niego [...] Czeladź porozganiała i on sam pod strachem, Że ma porozumienie pewne, wiedząc, z gachem. PotFrasz4Kuk I 342.
– ŁACNIEJ O PORWISZA NIŻ O GONISZA [tyt.] PotFrasz4Kuk I 226.
patrz: PORWISZ
– Katolik niewiele Myśląc: „Toteż będziecie śledzia jeść w niedzielę; Wolę szołdrę i leda kołacza poskrobek. Panie, kto dziś je jagnię, ten w niedzielę bobek.” PotFrasz4Kuk I 288.
patrz: POSKROBEK
– Śmieszna się rzecz jednemu trafiła staroście, Kiedy wjeżdżał do miasta przez rzekę po moście. Nieszpetna dziewka, wiatr jej koszulę wydymał, Prała chusty na ławce, gdy konia zatrzymał. PotFrasz4Kuk I 360.
patrz: PRAĆ
– Nie mogłaś się, Anielo, swym imieniem złożyć Srogiej śmierci, nie dałać twego kresu dożyć, Chociaż przy tym imieniu, na duszy, na ciele, Miałaś wszytkie, o pani, przymioty aniele. PotFrasz4Kuk I 256.
patrz: PRZYMIOT
– Prędko spadną porzeczki, bo przystają wcześnie; Prędko z drzewa jabłuszko skoroźrywe leci [...]. PotFrasz4Kuk I 404.
– Tu złote pomarańcze, tu cytryny wiszą, Tu się gruszki tysiąca rodzajów kołyszą, Aż pigwy, aż agresty, co przystają wcześnie, Znajdziesz śliwki, orzechy, porzeczki i trześnie. PotFrasz4Kuk I 379.
– Kwestyja u wieczerzy była, nie bez sporu, Który by najgodniejszy członek był honoru. Ten oczy; drugi, język; owo, że na probie, Różnie różni, każdy miał racyją po sobie. PotFrasz4Kuk I 407.
patrz: RACYJA
– Rogi akteonowe. [tytuł] PotFrasz4Kuk I 370.
patrz: RÓG
– Wszytkim dam cug przed sobą. Że Argenis moja Dotychczas domowego trzyma się podwoja: Dziesięć lat na trojańską Grecy wojnę łożą, Drugie dziesięć wojują, nim ją rumem złożą. PotFrasz4Kuk I 306.
patrz: RUM
– A ty, marny Samsonie, niewieściuchu głupi, Skoroć twój upór oczy obiedwie wyłupi, Tańcuj, graj, aże swojej dopędziwszy miary Upadną świata tego machiny filary; I jeśli się zawczasu nie sprawisz rozumem, Szkaradym cię przywalą z twoim wodzem rumem. PotFrasz4Kuk I 401.
patrz: RUM
– Rumelska ferezyja, stare pod nią rysie, Sam je kołnierz wydaje, pamiętają, gdy się z Noem wiozły w korabiu, i nie dziw, że molem Przejedzone, pospołu z kołpakiem sobolem. PotFrasz4Kuk I 2225-226.
patrz: RUMELSKI
– Jeśli odległość miejsca zajźry oczywistej Ponowy - są od tego posłańcy, są listy; A co w nierozerwane serca łączy spinki, Choć małe, byle szczere były upominki. PotFrasz4Kuk I 224.
– Wyganiając pani szczury, Zapuściła ogień w dziury, Gdzie się te bestyje lęgły, I spaliła z gniazdem węgły. Zaprawdę, nie masz co chwalić: Dla szczurków chałupę spalić! PotFrasz4Kuk I 209.
patrz: SZCZUR
– Wyganiając pani szczury, Zapuściła ogień w dziury, Gdzie się te bestyje lęgły, I spaliła z gniazdem węgły. Zaprawdę, nie masz co chwalić: Dla szczurków chałupę spalić! PotFrasz4Kuk I 209.
patrz: SZCZUREK
– Stanąwszy w karczmie na noc jeden szlachcic zimie, Aż dziad pijany babie na podołku drzymie. „Niech mi ten dziad nie pierdzi, idź z nim za piec, babo, Tu mi ścielcie.” PotFrasz4Kuk I 364.
patrz: ŚCIELIĆ
– O, jakiż w ludziach różne, widzę, gusty: Jeden się zadkiem, drugi cieszy usty; A ja dla twoich, sąsiedzie, przymiotów Nie trzasnąć, ale usraciem się gotów. PotFrasz4Kuk I 295.
– Więc srodze udrapany po gębie, po ręku, Niesie onę zwierzynę powiesiwszy z łęku. PotFrasz4Kuk I 318.
patrz: UDRAPANY
– Glinę panna jadała, co też w niej za gusty, Leda czego się imie ten rodzaj z rozpusty. Aż golec: „Mościa damo, masz garcarza ze mnie, Pewnie lepiej urobi-ć, niż może jej w Lemnie. Tak ją dobrze umieszę, tak ją wskroś rozkopię — Nie rynkę, nie donicę, będziesz miała chłopię. Wszak naprzód człeka w raju utworzono z gliny.” A ta: „Niechże wprzód gody będą niźli krzciny.” PotFrasz4Kuk I 398.
patrz: UMIESIĆ
– Postrzegszy wstrząśnionego już u panny czubu, Jeden miasto kobierca i bliskiego ślubu Ubrał się w rewerendę; tak go kiep ustraszył, Że zostawszy kapłanem w skok się uwałaszył. PotFrasz4Kuk I 353.
– Nie nasyci głodnego pełen wór pieniędzy, Jeśli chleba nie kupi [...]. PotFrasz4Kuk I 419.
patrz: WÓR
– Czeka, rychło na ono gówno mu się zbierze; Jak wieprz o pieprzu, tak on myśli o Wenerze. Lecz kiedy mu się w górę głupia żyła wspina, Co raz ją dyscypliną nieborak wycina, Karze niesforny członek z zadkiem w onym czesie. PotFrasz4Kuk I 364.
patrz: WYCINAĆ
– CHMIEL Znać, żeś był na kiermaszu albo na weselu, Sąsiadku, powiedz mi co rześkiego o chmielu. A cóż o nim powiedziec? jako insze ziele, Jeżeli tyczki nie ma, po ziemi się ściele. I mnie, kiedy mazura kusz piję po kuszu, Przybywa choć po trosze we łbie animuszu; Jeśli jednak nie czuję zakowanej tyczki, Wolno mi grać na gębie, wycinać policzki. A[ż] skoro chmiel dopadnie przytknionego drąga, Dźwignąwszy się od ziemie, zaraz wierzchu siąga. PotFrasz4Kuk I 415.
patrz: WYCINAĆ
patrz: WYSPA
– Przyrzecze Kardasz, Niemca że będzie miał w troku, Tylko prosi o miarkę gołego obroku, Że bachmata wysyci. PotFrasz4Kuk I 371.
patrz: WYSYCIĆ
– Rozumiał, że bydlątko albo co więc z owych Drobiazgów, jako zwykło, wybieży domowych. Aż mu jedyna córka zajdzie przede wrota. Żal, ale że już łomać niepodobna wota, Zarznął ją i rękę swą w dziewczynie ukrwawił. PotFrasz4Kuk I 225.
patrz: ZARZNĄĆ
– Czemuż to rozumowi wbrew Abraham wierzy, Że go Bóg jako piasek pomorski rozszerzy, Choć mu zarznie ofiarą jedynego syna? PotFrasz4Kuk I 215.
patrz: ZARZNĄĆ
– NA BIAŁEGŁOWY WIELOMOWNE. Do piórka ktoś niewiastę przyrównał najlepiej: Bo póki go nie zarznie, póki nie rozszczepi, Darmo macza w tynkturze; ale jako dziurę Otworzy mu ze spodku, i wołową skórę I co chce nim napisze. PotFrasz4Kuk I 220.
patrz: ZARZNĄĆ
– Z wielkim Jefte tryumfem wracając do domu, Chcąc go Bogu zawdzięczyć, ślubuje, że, co mu Najpierwej drogę zajdzie, ofiarą zarznięte Padnie ku jego chwale na ołtarze święte. PotFrasz4Kuk I 225.
patrz: ZARZNIĘTY
– Wejźrzawszy na podgórskich kątów pozytury, Gdzie tylko same skały, lasy, strugi, góry, Oziminy nie pytaj, cnoty w tąż; chleb z gruce; Z szałasu trocha bryndze, żyntyca i buce. PotFrasz4Kuk I 285.
– Dziś, choć pod wiechą żurawiego puchu, Odpuśćcie, proszę, jak po śliwkach w brzuchu. PotFrasz4Kuk I 294.
– Żmudy, które zbierają ogryzione ździebła, Radzę, niechaj się wideł strzegą miasto grzebła. PotFrasz4Kuk I 218.
– Żmudy, które zbierają ogryzione ździebła, Radzę, niechaj się wideł strzegą miasto grzebła. PotFrasz4Kuk I 218.