Pobieranie
PL EN
A
B
C
Ć
D
E
F
G
H
I
J
K
L
Ł
M
N
O
Ó
P
R
S
Ś
T
U
V
W
X
Y
Z
Ź
Ż
PotFraszBrück I 1677-1694 wydanie wtórne
Ogród fraszek

http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/doccontent?id=245883&from=FBC
Odnotowano 172 cytatów z tego źródła
– Strzeliwszy, zabił kawkę, wołu i dwie świni. Kawa za pracę twoja, skorę weź na juchty, Mięso przedaj, a świnie posol na abuchty. PotFraszBrück I 491.
patrz: ABUCHT
– Nieuk, ale majętny szlachcic z pod Lublina, Radzi się mnie, mający jedynego syna, Gdzieby go adresować. PotFraszBrück I 301.
patrz: ADRESOWAĆ
– Gniewam się. Znać po cerze, niemasz czego chwalić, Że się męczyć, że się dasz afektowi palić. PotFraszBrück I 419.
patrz: AFEKT
– Widząc jaszczurkę w czarce, nigdym spodku w akwie Nie dopijał, lecz, jeśli węża do dryakwie Aptekarze mieszają, i jam się ośmielił, Wypijałem aż do dna i razum nie dzielił. PotFraszBrück I 162.
patrz: AKWA
– Dadzą potym wodki [...] Aż moj gość, odprawiwszy służby i ofiary, Przeżegnawszy nachyli z akwawitą czary. Skrzywił gębę szkaradnie. PotFraszBrück I 501.
patrz: AKWAWITA
– Kto w cudzoziemskiej szarży pierwej muszkieterem Nie będzie, nie może nikt być oficyerem. Czemuż też nie mają być do szlachectwa stopnie? Niech Maćka Alexandrem wprzod zwą, nim go dopnie. PotFraszBrück I 508.
patrz: ALEKSANDER
– Droga to nader szata, z wieczności i z krasy, Gasną przy niej bisiory, gasną altembasy. PotFraszBrück I 387.
– Przenoszę altembasy w moim czarnym suknie. PotFraszBrück I 248.
– Dwa dzieścia trzy, pierwszy raz, żeniąc się, miał lata, Wdowa czterdzieści i sześć; śmieszna alternata. PotFraszBrück I 42.
patrz: ALTERNATA
– Niech jakie odpusty amnistya szerzy, Nie rychło p[o1roście, kto z cnoty się wypierzy. PotFraszBrück I 334.
– W spolnym z bydłem stworzywszy Bog człowieka ciele, Duszę mu dał rozumną, odzienie aniele. PotFraszBrück I 385.
patrz: ANIELI
– Zmiłuj panie nade mną: nim duszę pozbędę, Daj fortecę świętemu Duchowi w komendę, żeby, wszytkie szatańskie wykurzywszy draby, Nowe do serca mego wrot przykuł antaby. PotFraszBrück I I, 580.
– Czy nie omyłki sobie twoja panna życzy [...] Skoro bowiem lewarem z wierzchu nie dosięże, Co dotąd stała pewnie na pcach beczka lęże, I kurek między dągi wprawiwszy w antale, Będzie nosiła wino, ale nie z tarcale. PotFraszBrück I I, 531.
patrz: ANTAŁ
– To przecie antidotem mają ludzie pewnym: Rzemieniem, albo twardym przycierać jej drewnem [o złej żonie]. PotFraszBrück I I, 486.
patrz: ANTYDOT
– Aż z rzodkwią młode masło, przetykane chwastem, Pierwszym przed mię gospodarz stawia antypastem. PotFraszBrück I 34.
patrz: ANTYPAST
– Od wieku, rzeczesz, księża, dziesięciny bierą, Starego to zakonu było manierą, Kmin, hanysz, miętkę, ale i pszenicę i żyta żeby miał ksiądz wytykać, nikt się nie doczyta. PotFraszBrück I 277.
patrz: ANYŻ, ANYŻ, HANYŻ
– Przyjadę do jednego starosty z wizytą, pańską aparencyą, pościel złotem szytą, ściany widząc w szpalerach [...] Nie każdego, pomyślę, z panow na to stanie. PotFraszBrück I 253.
patrz: APARENCYJA
– Jeśli kto słowy Udatnymi choć szczerej prawdy nie okrasi, Wszytek do niej apetyt i wszytek smak skwasi. PotFraszBrück I 573.
– Użytsze białogłowy daleko w tej mierze; Choć tylko druga brzuchem nie dosięgnie nosa, Nie odrzuci, ściśnieli rączkę jej, młokosa. Apetyt im do jabłka macierzyński wadzi, że tu rozum igranej naturze nie radzi. PotFraszBrück I I, 188.
– Senator wieś arendę puścił szlachcicowi. PotFraszBrück I 487.
– Miewał grzeszne kapłany, miewał niedowiarki Stary zakon, wżdy Bożej słudzy byli arki. PotFraszBrück I 516.
patrz: ARKA
– Miewał grzeszne kapłany, miewał niedowiarki Stary zakon, wżdy Bożej słudzy byli arki. PotFraszBrück I 516.
patrz: ARKA
– Jeden grzeczny kanonik jadąc z kapituły, Arszeniku na szczury kupił do szkatuły. PotFraszBrück I 550.
– Dorwawszy w minucyach drew rąbania czasu, Posłał chłopow gospodarz do cudzego lasu. Tam, skoro im siekiery zabrano i wozy, Prosto na astrologow swoję winę włoży, Że poki bez aspektow brał drwa z tegoż boru, Nie miał kłopotu, nie miał z sąsiadami sporu. PotFraszBrück I 162.
patrz: ASPEKT
– Skąd tych czasow w kościele katolickim schyzmy? skąd, co rzecz jeszcze gorsza, jawne ateizmy, Ktore Polska najwięcej ze Francyej bierze? PotFraszBrück I 363.
patrz: ATEIZM
– Kto kradnie skarb publiczny, umie sie opasać; Nieludzki, nieużyty, u siebie ostrożny; Galantomem się niesie ateusz bezbożny; Uczonym i wiadomym ksiąg kłamca wierutny. PotFraszBrück I 417.
patrz: ATEUSZ
– Tobie gruszka nie darmo, i to dobre ziele, I tej bracie nie radzę zasypiać w popiele. Wiesz ich rodzaj? Są panny, baby, muszkatełki, Są gdule i bitarnie, patrzajże omełki. PotFraszBrück I 214.
patrz: BABA
– Merkury, Ułomność białogłowskiej przełoży natury, Oświadcza Apolinem zaraz i Lucyną, Jako często połogi śmierci ich przyczyną. Tamten leczy, ta babi, oboje przypadkow Ich wiadomi, stają się patronami z świadkow. PotFraszBrück I 546.
patrz: BABIĆ
– Żeby żak z szkoły nie uciekał [tytuł] [...] Radzę mu go ożenić, jako czynią żydzi, Czego chłopcem nie boi, mężem się zawstydzi [...] Kto nie ma chęci do ksiąg trudno z nim iść musem, Wolęć go, niż bachorem, z młodu mieć wagusem. PotFraszBrück I 173.
– Kilkakroć Paweł święty, co mi cwała w głowie, W liściech swoich łakomstwo bałwochwalstwem zowie. PotFraszBrück I 366.
– Prożno, blachą obita wierzch [kościoła] oświeca bania, jeśli go podleboczna szkaradzi plebania. PotFraszBrück I 373.
patrz: BANIA, BANIA, BANIJA
– Małabert barbacki [tytuł fraszki]. Chciałbyś podobno, guzie długością swej brody, Umknionej od natury nadstawić urody. Ale prożno, nieboże, bo do twego lica Tak przypadła jako więc do guza pętlica. PotFraszBrück I 105.
patrz: BARBACKI
– Drze się niedźwiedź do barci, skosztowawszy miodu, Ślepy, że nań z rusznicą chłop dybie ze spodu. PotFraszBrück I 583.
patrz: BARĆ
– Płochy, że kupuje, co mu się zabaży, Że zalotny i, choć wsi ojcowskie zostawia, Orszakowi sług barwę koralową sprawia. PotFraszBrück I 298.
patrz: BARWA
– Dwu poważnych usarzow hetmańskiego znaku, Przyjechawszy, że wioska moja im na szlaku, Z komplementem, jakiej dziś zażywają mody, Jeśli się nie okupię, chcą pisać gospody. Karwasze, naruczaki, sami mowią basem, U każdego pachołka pistolet za pasem. PotFraszBrück I 572.
patrz: BAS, BAS, BASS
– Dał kowal w pysk tkaczowi, że mu spuchły wargi; W nadzieję basarunku do wojta, do skargi. PotFraszBrück I 355.
– Każdy człek do białego podobien botucha, Albo do inszej chusty, ktora poki sucha, Chociaż padnie na ziemię, ani się ubrucze, Ani szkła, chociaż na nie ciśniesz ją potłucze. PotFraszBrück I 538.
– Rybitwow Pan obierał, żeby Bożym słowem, Apostołowie ludzkim bawili się łowem. PotFraszBrück I I, 439.
– Słyszałeś, co Syn Boży rzekł do apostoła: piekielne mocy mego nie ruszą kościoła, A Tekieli, ktoremu zawieszeniem grożą, Chce z Turkami obalić bazylikę Bożą? PotFraszBrück I I, 440.
patrz: BAZYLIKA
– Złoto i błoto imię natury wyrazi, Kiedy jedno z nich kali, drugie człeka kazi, Jakby złe to i be to; gdy oboje zważę, Wolę, niźli zepsuje, że ja się pomażę. PotFraszBrück I 436.
patrz: BE
– Dałbym te, za pieczenią, pardwy i kwiczoły; Pytam krajczego: co to, bekas? To potazie. PotFraszBrück I 338.
patrz: BEKAS
– Odprawując rocznicę, źleśmy uczynili, Cośmy Bogu dziękować mieli, tośmy pili. Jeślić to Boża chwała opić się, jak bela, Pewnie nie doczekamy takich rocznic wiela. PotFraszBrück I 150.
patrz: BELA, BELA, BELLA
– Obiad krolewski pewnie, wino jako w Kanie, Nie każdego, pomyślę, z panow na to stanie. Pałac był, czy belweder, dość świetno, dość szumno. PotFraszBrück I 254.
patrz: BELWEDER
– Prożno śmierć chcą oszukać, niech nie tylko włosy I skorę łupią, pewnie nie ujdą jej kosy: Tylkoć to Apollina, z Bachusem bezbrodym, Wiecznie czynią pogańscy teolodzy młodym. PotFraszBrück I 438.
patrz: BEZBRODY
– Do bezdzieckiego. Że dzieci nie masz, wszytkoć stąd do żony krzywo; A niesłusznie, bo choćby najlepsze krzesiwo, Jeśli kamień przytłuczesz, ninacz się nie przyda. PotFraszBrück I 224.
patrz: BEZDZIECKI
– To uważywszy pytam: czemu księża naszy, Choc im pogańskie żadzi, święte pismo straszy, tak bardzo, i nad wszytkich inszych ludzi, żwawi, Kędy się jakakolwiek okazya zjawi, Choć im żony odjęto, czym się ludzie świeccy Zwykle bronią, zbierają pieniądze bezdzieccy. PotFraszBrück I 465.
patrz: BEZDZIECKI
– Więc do twej, zacny sędzia, jakom prosił usty, Posyłam stajnie; prawdać minęły zapusty, Czasy do takich związkow, między ludźmi skłonne, Ale na coż kobyły dbają bezakonne? PotFraszBrück I I, 187.
patrz: BEZZAKONNY
– Trzech synow z mężem miała jedna pani; czwartym Z kim inszym zastąpiła, i już był bękartem. PotFraszBrück I 240.
patrz: BĘKART
– Jeszcze biada znośniejsza, żal mi serce piecze, Wstyd ludzi; dobrzy głupstwo ganią, zły urąga [...]. PotFraszBrück I 560.
patrz: BIADA, BIDA, BIEDA, BIEDA
– Merkury, Ułomność białogłowskiej przełoży natury, Oświadcza Apolinem zaraz i Lucyną, Jako często połogi śmierci ich przyczyną. Tamten leczy, ta babi, oboje przypadkow Ich wiadomi, stają się patronami z świadkow. PotFraszBrück I 546.
– Ktoż będzie bez skruchy, Widząc Syna Bożego ubogie pieluchy, Kto na swe grzechy, gdy go biczują siepacze, Albo krzyż w gorę dźwiga, gorzko nie zapłacze. PotFraszBrück I 397.
patrz: BICZOWAĆ
– Kto, pytam, marszałkował na przeszłym sejmiku? Szlachcic, ktory ma bielmo w oku, szwank w języku. PotFraszBrück I 473.
patrz: BIELMO
– Wiesz ich [gruszek] rodzaj? Są panny, baby, muszkatełki, Są gdule i bitarnie, patrzajże omyłki. PotFraszBrück I 214.
patrz: BITARNIA
– Inszy błam, a insza opucha. PotFraszBrück I 78.
patrz: BLAM, BŁAM, BŁAM, BŁOM
– Ciało w łaźni wymyją za godzinę ługi, Ale duszę, kto chce wniść do świętego cechu, Dłużej, niż siedm lat trzymać należy na blechu; Wszytkim siedm lat pokuty kościoł znaczy stary, Żeby z serca światowe puściły przywary. PotFraszBrück I 461.
patrz: BLECH, BLECH, BLICH
– Aż znowu druga po tej następuje misa, Para w niezasuszonych gołąbiątek pałkach, Tamże rznięte kogutom grzebyki przy jajkach, Toż kochane blomuzye. Na samo przezwisko, Miasto jedzenia, już mi do ublwania blizko. PotFraszBrück I 35.
patrz: BLOMUŹ
– Nauczył gorzałki dyabeł pić, Ktora w ludziach wątrobę pali, głowę błaźni. PotFraszBrück I 572.
patrz: BŁAŹNIĆ
– O godzinę nie ma z nią [śmiercią] Kontraktu, coż o dzień, Coż o rok? Wżdy się błaźnią, Jako ów przechodzień, Co stanąwszy popasem W karczmie lub noclegiem [...] Każe przestawiać piece I budować strzechy. PotFraszBrück I 528.
– Kalwin jeden, co wczora z błędu rewokował, Prosił, żeby biskup za to co darował. PotFraszBrück I 453.
patrz: BŁĄD
– Fałsze i luterańskie wyrzuciwszy błędy, Szerzy się wiara święta katolicka wszędy. PotFraszBrück I 524.
patrz: BŁĄD
– Zostawszy mnichem Prawiemci się ucieszył, prawiemci ustronia I wczasu dostał, na woz przesiadszy się z konia, cały świat krążąc, albo depcąc błoto w mieście, Włoczę się na każdy dzień po mizernym kweście. PotFraszBrück I 264.
patrz: BŁOTO
– Sługa płaci a mieszek już bokami robi. PotFraszBrück I 102.
patrz: BOK
– Morze bokami robi, waląc piaski strychem, I najdalej dziesiątym zawsze sięga sztychem. PotFraszBrück I 369.
patrz: BOK
– Zmyślam ja, żem już jadszy i mieszam się w sobie, Bom rozumiał, że obiad skończył o tej dobie. Lecz gdy uprzejmie prosi a prawie niewoli, Mówiąc: od perejestku hołowa nie boli [...]. PotFraszBrück I 480.
patrz: BOLEĆ
– Lnem z ziemie, wełną z zwierząt, okrom świniej szczeci, Ojciec niebieski ciała okrywa swych dzieci. Dla nich bombix jedwabie i, co ogniem żyje, Z kosztownej przędze sierci salamandra wije. PotFraszBrück I 384.
patrz: BOMBIKS
– Piliśmy w nowej izbie, ni myśląc ni o czym. Nazajutrz, aż oblane wszytkie węgły moczem; Z osikowegoć, rzekę, i zewnątrz i z dworu, Nie z inszego ta izba budowana boru. PotFraszBrück I I, 527.
patrz: BOR, BÓR, BÓR
– Na utracyusza [...] Poszło wino za węgły, coś go dawał cebrem, Kułeś hajduki, stoły zastawiałeś srebrem, Teraz na borg u żyda, piwo z gorzaliną. Stoł cyną; prędko będziesz zastawiał go gliną. PotFraszBrück I 542-543.
patrz: BORG, BORG, BORK, BÓRG
– Miewał grzeszne kapłany, miewał niedowiarki Stary zakon, wżdy Bożej słudzy byli arki. PotFraszBrück I 516.
patrz: BOŻY
– Żona się przeklina [tytuł]. [...] Może trafić na zły czas ta twoja [żony] praktyka, Takeś też, ile pomnię, klęła nieboszczyka. Sama się prawda iści, na coż się tak bożyć, Lepiej przy niej swe zdrowie, niż mężowe, łożyć. PotFraszBrück I 67.
– Skrzypek i organista, słysząc co ksiądz każe Z ambony, ze Bog duchem chwalić się rozkaz Poswarzyli się z sobą i skrzypka to napusza Że w skrzypcach, na ktorych gra, musi byc i dusza. PotFraszBrück I 585.
patrz: BÓG
– Na jednego brawownika pod Gołębiem. Muchami malkontentow, bąkiem nazwał, żartem, Hetmana i marszałka, sam będąc bękartem, Bo żadnego z tych wszytkich nie mogę zwać synem, Co matkę zabijali wonczas pod Lublinem. PotFraszBrück I 133.
patrz: BRAWOWNIK
– Przebaczcie księża, nasze święta i niedziele. Bo się w nie takie grzechy, takie dzieją brednie, Jakie we dni u pogan nie ujdą powszednie. PotFraszBrück I 333.
– Prawa pisać? Dla Boga! Pełne ich drukarnie. Jedni o nich nie wiedzą, bo śmiele przysięgę, Że za rok nie przeczyta, tak szkaradą księgę, A coż ją ma pamiętać? Drudzy chociaż wiedzą, Nie słuchają i wszędzie przeciw prawy bredzą. PotFraszBrück I 509.
– Patrząc gdy panna breklę do wysmukłej szyje Gdzieś niżej pępka wtyka: Anoż tęcz pije Dwiema końcami. PotFraszBrück I 490.
– Na utracyusza. [...] Nie moda po koralu na chłopcach brekleszty, I tych potym nie stanie, gdy przyjdzie do reszty. PotFraszBrück I 542.
– Przypatrzcież się, Polacy, co to wino broi Nie człowieka, całą Rzeczpospolitą poi. PotFraszBrück I 94.
patrz: BROIĆ
– Ja tylko pisząc, żywię się, gazety, Chybabym z dziećmi głodem na bruku przymierał [mówi Włoch, który otrzymał polskie szlachectwo i nie chce walczyć za pieniądze z Turkami]. PotFraszBrück I 507.
patrz: BRUK, BRUK, BURK
– Acz i kowal potrzebny, kto ma Okszę w herbie, Ma brusy, ma musaty, wie co radzić w szczerbie. PotFraszBrück I 313.
patrz: BRUS
– Każdy koń, co portkom nawyknie, Zwłaszcza oklep, jeśli nań w pludrach wsiędziesz, bryknie. PotFraszBrück I 583.
patrz: BRYKNĄĆ
– Skoro pomrzem [...] A potym zmartwychwstaniem, dzisiejsze tytuły Pojdą kędyś na brzytwy, pojdą na ceduły. PotFraszBrück I 263.
– Spisz, przegniły pijaku, w betach, jako buba, Śmierć nad głową i we drzwiach twych grzechowi rachuba. PotFraszBrück I 113.
patrz: BUBA
– Aż doktor [mówi]: Mości panie, prożne to dyskursy, Bo nie z krakowskiej ta tu promocya bursy. PotFraszBrück I 514.
patrz: BURSA, BURSA, BURSZA
– To są szturmy szatańskie, to są jego miny, Tych do serc chrześcijańskich zażywa ruiny, Kto całym, kto bezpiecznym, chce być w jego burzy, Duchownym się rynsztunkiem niech uarmaturzy. PotFraszBrück I 579.
patrz: BURZA
– Im więcey tu z Łazarzem nędzował tym samym, Pewniejszy jest lepszego bytu z Abrahamem. PotFraszBrück I 512.
patrz: BYT
– A ten [żołnierz w gościnie u autora] łże, aże ściany schną, czyniąc się bywalcem, Rożne miasta po stole cyrkluje mi palcem. PotFraszBrück I 195.
patrz: BYWALEC
– Nie ten lew płci niewinnej krew cedzi, Co na herbownym hełmie we dwu trąbach siedzi. PotFraszBrück I 212.
– I już zgoła wielki błąd był koło barana, Aż też i on na pomoc przybierze brytana, Ten białym, spadszy orłem, jednymże herapem Wytrząsnął cząbr wilkowi pospołu i z capem. PotFraszBrück I 454.
– Ciało w łaźni wymyją za godzinę ługi, Ale duszę, kto chce wniść do świętego cechu, Dłużej, niż siedm lat trzymać należy na blechu. PotFraszBrück I 461.
patrz: CECH, CECH, CZECH
– Lecz skoro pomrzem, struci onym jabłkiem cierpkim, A potym zmartwychwstaniem, dzisiejsze tytuły Pojdą kędyś na brzytwy, pojdą na ceduły. PotFraszBrück I 263.
patrz: CEDUŁA
– Starodawne, ktore miast swoich dotąd strzegły, Jako śnieg padną mury z wypalonej cegły. PotFraszBrück I 574.
– Czasciby, chrześcijanie! [...] Prywaty, ktore sobie szacować drożej, Porzuciwszy na stronę, jąć się o dom Boży - Bo ten większej daleko powinien być ceny. PotFraszBrück I 574.
patrz: CENA, CENA, CZYNA
– Kułeś hajduki, stoły zastawiałeś srebrem, Teraz na borg u żyda, piwo z gorzaliną. Stoł cyną; prędko będziesz zastawiał go gliną. PotFraszBrück I 543.
patrz: CENA, CYNA, CYNA, CZYNA
– Drożej się ten ceni, Ktorego stateczności szczęście nie odmieni. PotFraszBrück I 332.
– Jana Kochanowskiego, choć dobre i krzeczne, Fraszki ktoś cenzorując, twierdzi, że wszeteczne. PotFraszBrück I 486.
– Kto mądry a cnotliwy, chociaż w grubej habie, I szkarłaty i miękkie posiędzie jedwabie. PotFraszBrück I 52.
patrz: CHABA, HABA, HABA
– Skarżył się sąsiad moj, że na ospę chorzał A co gorsza, że mu ją każdy rok powtorzał. A wżdy, rzekę, nie widać krosty na waszeci. Bale stoi za ospę ośmnaście dzieci, Ba i odra się znaczy, bo ten kontusz z haby Odpowieda, ześ waszeć na nię barzo słaby. PotFraszBrück I 402.
patrz: CHABA, HABA, HABA
– Przyszedł żebrzący chleba, ktory tak rok szumiał, Bo go w lamie pamiętam; niezmierniem się zdumiał: Gdybyś był, rzekę, zadek habą, bywszy młodym Odziewał, nie morzyłbyś go na starość głodem. PotFraszBrück I 520.
patrz: CHABA, HABA, HABA
– Czy sami księża kościoł, czy tylko Duch Święty Na nich zstąpił, a inszy niemymi bydlęty? Charakteru nie tykam, ktory jest usługą W domu Bożym, alebyś znalazł owcę drugą, Coby mogła pasterza paść i mistrza ćwiczyć. PotFraszBrück I 471.
– Obieraj, ktoryć [koń] się zda chodzą I urodą najlepszy, miły synu, sobie. PotFraszBrück I 155.
patrz: CHODZA
– Więcej frańce w obozie, niźli ran, Kurwy, karty, paszkwile chodząc w odpowiedzi, Z pogaństwem wasze dzieło, a ktoż tak krew cedzi? PotFraszBrück I 313.
patrz: CHODZIĆ
– Bog [...] Duszę mu [człowiekowi] dał rozumną, odzienie aniele. Uzłocił i uczynił godną szczyptę mułu, Z nieoszacowanego szaty karbunkułu, Gdy, tchnąwszy, ducha swego cząstkę w człeka puścił. Długoż w tej lamie chodził? Zaraz ją utłuścił, Zaraz poszła na pychę. PotFraszBrück I I, 385-386.
patrz: CHODZIĆ
– W jednej sferze[!] chodzi Zabojstwo z cudzołostwem. PotFraszBrück I 311.
patrz: CHODZIĆ
– Niechajże kto chce, chodząc z fortuną za pasem, Gryzie się i dla pychy umiera przed czasem. Mnie z nią zgoda nie mierzi. PotFraszBrück I 256.
patrz: CHODZIĆ
– Piękniej szereg na koniu zajeżdżać chodziwym, Niż z bykowym korzeniem książęciu nad żniwem. PotFraszBrück I 359.
patrz: CHODZIWY
– [W warszawskich pałacach] Sień naprzod we drzwi wszedszy, nie sień, ale sala, Bo jej sama facyata zwać tak nie pozwala, I nie sala, pawilon raczej fozą nową; Rożni, rożnie, drudzy go choragium zową. PotFraszBrück I 314.
patrz: CHORAGIJUM
– Do IchMciow duchownych. [...] Niejeden bez miłości, prożnych słow chorałem, W uczynkach nic nie mając, czczym dzwoni cymbałem. PotFraszBrück I I, 472.
– [...] kapłany [...] Ktorzy z Mojżeszem, z świeckich wyzuwszy się ciżem,Do tak strasznej świętości, własne ciała krzyżem Naprzod rozbili,żeby każdy się nań dźwigał, Każdy mając w nich przykład,drabiny nie wzdrygał. PotFraszBrück I 462.
– Dorwawszy w minucyach drew rąbania czasu, Posłał chłopow gospodarz do cudzego lasu. Tam, skoro im siekiery zabrano i wozy, Prosto na astrologow swoję winę włoży, Że poki bez aspektow brał drwa z tegoż boru, Nie miał kłopotu, nie miał z sąsiadami sporu. PotFraszBrück I 162.
patrz: CUDZY
– Im więcey tu z Łazarzem nędzował tym samym, Pewniejszy jest lepszego bytu z Abrahamem. PotFraszBrück I 512.
patrz: DOBRY
– Ty, odmienić racz, proszę, afekt, przyjąc szczery, Jako od brata, ktory, choć posyła fraszki, Przecie go nie poczytaj między dojutraszki, Jeśli w pisaniu wierszow Talią nie zdole, Bądź łaskaw na kolegę przy krolewskim stole. PotFraszBrück I 410.
– Leśne dryady i wy morskie wiedzcie nimfy, Że ten pan dzisia został kpem za swoje tymfy. PotFraszBrück I 358.
– To są szturmy szatańskie, to są jego miny, Tych do serc chrześcijańskich zażywa ruiny, Kto całym, kto bezpiecznym, chce być w jego burzy, Duchownym się rynsztunkiem niech uarmaturzy. PotFraszBrück I 579.
patrz: DUCHOWNY
– Wkrotce stary i nowy, oba testamenty, Za szczyre Owidiwe poczyta figmenty. PotFraszBrück I 381.
patrz: FIGMENT
– A cienie czym, bolesna matko, będę cieszył? Bożą Matką, ktorej choć ostry miecz pierś przeszył, Gdy umierał na krzyżu, ale, wedle wiary, Wziął karę śmierci, grzechow żądła złamał mary; Zgwałcił grob; powstał z martwych, wrocił w ciała duchy; Tak jej potym ostry miecz stanął za flejtuchy. PotFraszBrück I 448.
– Ja tylko pisząc, żywię się, gazety, Chybabym z dziećmi głodem na bruku przymierał [mówi Włoch, który otrzymał polskie szlachectwo i nie chce walczyć za pieniądze z Turkami]. PotFraszBrück I 507.
patrz: GAZETA
– Tobie gruszka nie darmo, i to dobre ziele, I tej bracie nie radzę zasypiać w popiele. Wiesz ich rodzaj? Są panny, baby, muszkatełki, Są gdule i bitarnie, patrzajże omełki. PotFraszBrück I 214.
patrz: GDULA, GDULA, GDUŁA
– Aż znowu druga po tej następuje misa, Para w niezasuszonych gołąbiątek pałkach, Tamże rznięte kogutom grzebyki przy jajkach, Toż kochane blomuzye. Na samo przezwisko, Miasto jedzenia, już mi do ublwania blizko. PotFraszBrück I 35.
– Skrzypek i organista, słysząc co ksiądz każe Z ambony, ze Bog duchem chwalić się rozkaz Poswarzyli się z sobą i skrzypka to napusza Że w skrzypcach, na ktorych gra, musi byc i dusza. PotFraszBrück I 585.
patrz: GRAĆ
– Słyszałeś, co Syn Boży rzekł do apostoła: piekielne mocy mego nie ruszą kościoła, A Tekieli, ktoremu zawieszeniem grożą, Chce z Turkami obalić bazylikę Bożą? PotFraszBrück I 440.
patrz: GROZIĆ
– Tobie gruszka nie darmo, i to dobre ziele, I tej bracie nie radzę zasypiać w popiele. Wiesz ich rodzaj? Są panny, baby, muszkatełki, Są gdule i bitarnie, patrzajże omełki. PotFraszBrück I 214.
– Małabert barbacki [tytuł fraszki]. Chciałbyś podobno, guzie długością swej brody, Umknionej od natury nadstawić urody. Ale prożno, nieboże, bo do twego lica Tak przypadła jako więc do guza pętlica. PotFraszBrück I 105.
patrz: GUZ
– W jednej sferze[!] chodzi Zabojstwo z cudzołostwem. PotFraszBrück I 311.
patrz: JEDEN
– Strzeliwszy, zabił kawkę, wołu i dwie świni. Kawa za pracę twoja, skorę weź na juchty, Mięso przedaj, a świnie posol na abuchty. PotFraszBrück I 491.
patrz: KAWKA
– Piękniej szereg na koniu zajeżdżać chodziwym, Niż z bykowym korzeniem książęciu nad żniwem. PotFraszBrück I 359.
patrz: KOŃ
– Fałsze i luterańskie wyrzuciwszy błędy, Szerzy się wiara święta katolicka wszędy. PotFraszBrück I 524.
– Widzisz jednookiego, łysego, momota,/ W tak obarczonym ciele ma być cała cnota?/ Każde z tych, a dopieroż wszystko troje społu, Sercu wszelką przystojność, wstyd wydziera czołu. PotFraszBrück I 200.
patrz: MAMOT, MOMOT, MOMOT
– Skoro niebrania kresek kondycyą słyszą,/ Na poselstwo wszyscy się dyrekcyej liszą,/ W sejmiku przedsejmowym; żeby pisał wota,/ Ślepego, żeby głosy rozdawał, momota/ Wzięli, [...] PotFraszBrück I 475.
patrz: MAMOT, MOMOT, MOMOT
– Od wieku, rzeczesz, księża, dziesięciny bierą, Starego to zakonu było manierą, Kmin, hanysz, miętkę, ale i pszenicę i żyta żeby miał ksiądz wytykać, nikt się nie doczyta. PotFraszBrück I 277.
patrz: MIĘTKA
– Nowy zakon w Krakowie zjawił się na mniszki, [...] świety zakon i stąd ma swoje przechwalanie, Każda do trzeciego dnia profeską zostanie, Na regułę przysięże z tytuł odmieni. PotFraszBrück I 285.
patrz: MNISZKA
– Na jednego monokula [tytuł fraszki] PotFraszBrück I 83.
– O jednookim. [tytuł] Monoculus, a że go polskim nazwę słowem, Na jedno oko ślepym, na drugie był zdrowym. PotFraszBrück I 258.
– Przebaczcie księża, nasze święta i niedziele. Bo się w nie takie grzechy, takie dzieją brednie, Jakie we dni u pogan nie ujdą powszednie. PotFraszBrück I 333.
patrz: NIEDZIELA
– Piliśmy w nowej izbie, ni myśląc ni o czym. Nazajutrz, aż oblane wszytkie węgły moczem; Z osikowegoć, rzekę, i zewnątrz i z dworu, Nie z inszego ta izba budowana boru. PotFraszBrück I 527.
patrz: NOWY
– Więcej frańce w obozie, niźli ran, Kurwy, karty, paszkwile chodząc w odpowiedzi, Z pogaństwem wasze dzieło, a ktoż tak krew cedzi? PotFraszBrück I 313.
patrz: ODPOWIEDŹ
– Odprawując rocznicę, źleśmy uczynili, Cośmy Bogu dziękować mieli, tośmy pili. Jeślić to Boża chwała opić się, jak bela, Pewnie nie doczekamy takich rocznic wiela. PotFraszBrück I 150.
patrz: OPIĆ SIĘ
– Nie zna skąpiec dosytu, owszem więcej chuci, Rośnie mu do pieniędzy [...] Zdechł pies i duszę parą wiatr porwał czym prędzej, Wstawaj na pozew swoich, bogaczu, pieniędzy [...]. PotFraszBrück I 538.
patrz: OWSZEM
– Gościłem u szlachcica niedawnego czasu, Ktory, we wszytkich sprawach, pilnował kompasu. Nietylko nie jadł, nie pił, aż wiedział o ktorej. Ale potrzebę ledwie odprawił natury [...] Biegaj wskok do kompasu, chłopcze. A ja: Lepiej Zaraz z gotową świecą, bo słońce w paciepi. PotFraszBrück I 152.
patrz: PACIEP, PACIEP
– [Chciałem] Uwieść ciało i duszę z tego świata szumu, Usiadszy na paciorkach, w miejscu kędy cichym; Tedym kaptur na głowę wziął, zostawszy mnichem. PotFraszBrück I 264.
– Prawa szlacheckie jako pajęczyna [tytuł]. Po coż na sejmik, po co do Proszowskiej swarnie? Prawa pisać? [...] wszędzie przeciw prawu bredzą. PotFraszBrück I 509.
patrz: PAJĘCZYNA
– Ogień ciało najdłużej przez godzinę piecze, Żal, smażąc serce, lat się kilkanaście wlecze. Niejeden, żeby uszedł, lub żeby go skrocił, Dobrowolnie się palał i w popiół obrocił. PotFraszBrück I 559.
– Gniewam się. Znać po cerze, niemasz czego chwalić, Że się męczyć, że się dasz afektowi palić. PotFraszBrück I 419.
– Moim zdaniem, doszedł palmy Kantor, jeśli nabożnie Bogu śpiewa psalmy. PotFraszBrück I 586.
patrz: PALMA
– I baranowi z kozłem to było poswarkiem, Bał się, żeby mu owiec nie zaraził parkiem. PotFraszBrück I 454.
patrz: PARK
– Niechajże kto chce, chodząc z fortuną za pasem, Gryzie się i dla pychy umiera przed czasem. Mnie z nią zgoda nie mierzi. PotFraszBrück I 256.
patrz: PAS
– A o was, co odważni Sapiehowie rzeką? Jedną, żeście ojczyzny zaszczytem, pasieką; Z trupow nieprzyjacielskich, w polu stali szczerym PotFraszBrück I 202.
patrz: PASIEKA
– Naraiłbym pewniejsze tym niedźwiedziom barci, Słodsze daleko miody, niż cukry, niż seki. Do niebieskiej się niechaj udadzą pasieki: Tam prawdziwe honory. PotFraszBrück I I, 583.
patrz: PASIEKA
– Jeden grzech wszytkie cnoty gasi, Jedna płonka całego drzewa owoc kwasi. PotFraszBrück I 412.
patrz: PŁONKA
– Wozom się na polskiego nieba dziś frombugu Przypatrując, jelenia widzę z koniem w cugu; Koń na ręce, a jeleń u dyszla podsobni. PotFraszBrück I 208.
– Tobie gruszka nie darmo, i to dobre ziele, I tej bracie nie radzę zasypiać w popiele. Wiesz ich rodzaj? Są panny, baby, muszkatełki, Są gdule i bitarnie, patrzajże omełki. PotFraszBrück I 214.
patrz: POPIÓŁ
– Nie zna skąpiec dosytu, owszem więcej chuci, Rośnie mu do pieniędzy [...] Zdechł pies i duszę parą wiatr porwał czym prędzej, Wstawaj na pozew swoich, bogaczu, pieniędzy [...]. PotFraszBrück I I, 538.
patrz: POZEW
– Lecz skoro pomrzem, struci onym jabłkiem cierpkim, A potym zmartwychwstaniem, dzisiejsze tytuły Pojdą kędyś na brzytwy, pojdą na ceduły. PotFraszBrück I 263.
patrz: PÓJŚĆ
– Nowy zakon w Krakowie zjawił się na mniszki, [...] świety zakon i stąd ma swoje przechwalanie, Każda do trzeciego dnia profeską zostanie, Na regułę przysięże z tytuł odmieni. PotFraszBrück I 285.
patrz: PROFESKA
– Przyszedszy bez pieniędzy szlachcic do balwierza, Każe golić. Ten się ma chyżo do kołnierza, Do rąbkowej tuwalnie; więc nim go zasłoni: Braciszku, gdyby, rzecze, tak bez ceremoni, Niedrogo, a chciałeś mnie ogolić co prędzej; Przyznam się, zapomniałem wziąć z sobą pieniędzy. PotFraszBrück I 185.
patrz: RĄBKOWY
– Sługa płaci a mieszek już bokami robi. PotFraszBrück I 102.
patrz: ROBIĆ
– Morze bokami robi, waląc piaski strychem, I najdalej dziesiątym zawsze sięga sztychem. PotFraszBrück I 369.
patrz: ROBIĆ
– W jednej sferze[!] chodzi Zabojstwo z cudzołostwem. PotFraszBrück I 311.
patrz: SFORA
– Skrzypek i organista, słysząc co ksiądz każe Z ambony, ze Bog duchem chwalić się rozkaz Poswarzyli się z sobą i skrzypka to napusza Że w skrzypcach, na ktorych gra, musi byc i dusza PotFraszBrück I 585.
– [...] A onegdajszy chodzi od kramu do kramu. Pyta jeśli łuk smyczkiem i sajdak wiolę, Kołczon skrzypcami, ktorem końcem strzały kolą? PotFraszBrück I 508.
– Jeśli kto słowy Udatnymi choć szczerej prawdy nie okrasi, Wszytek do niej apetyt i wszytek smak skwasi. PotFraszBrück I 573.
patrz: SKWASIĆ
– Toż w polu niebieskie przeznaczyły miotły, Kiedy w krzykliwe trąby i tubalne kotły Orła białego hukną, Dunajowi ani Wiedeńskim belloardom Polacy słychani. PotFraszBrück I 574.
patrz: SŁYCHANY
– Przebaczcie księża, nasze święta i niedziele. Bo się w nie takie grzechy, takie dzieją brednie, Jakie we dni u pogan nie ujdą powszednie. PotFraszBrück I 333.
patrz: ŚWIĘTO
– Ciało w łaźni wymyją za godzinę ługi, Ale duszę, kto chce wniść do świętego cechu, Dłużej, niż siedm lat trzymać należy na blechu. PotFraszBrück I 461.
patrz: ŚWIĘTY
– Bog [...] Duszę mu [człowiekowi] dał rozumną, odzienie aniele. Uzłocił i uczynił godną szczyptę mułu, Z nieoszacowanego szaty karbunkułu, Gdy, tchnąwszy, ducha swego cząstkę w człeka puścił. Długoż w tej lamie chodził? Zaraz ją utłuścił, Zaraz poszła na pychę. PotFraszBrück I I, 385-386.
patrz: TCHNĄĆ
– Prożno śmierć chcą oszukać, niech nie tylko włosy I skorę łupią, pewnie nie ujdą jej kosy: Tylkoć to Apollina, z Bachusem bezbrodym, Wiecznie czynią pogańscy teolodzy młodym. PotFraszBrück I 438.
patrz: TEOLOG
– Żeby żak z szkoły nie uciekał [tytuł] [...] Radzę mu go ożenić, jako czynią żydzi, Czego chłopcem nie boi, mężem się zawstydzi [...] Kto nie ma chęci do ksiąg trudno z nim iść musem, Wolęć go, niż bachorem, z młodu mieć wagusem. PotFraszBrück I 173.
patrz: TRUDNO
– Leśne dryady i wy morskie wiedzcie nimfy, Że ten pan dzisia został kpem za swoje tymfy. PotFraszBrück I 358.
patrz: TYMF, TYNF, TYNF
– Dwu poważnych usarzow hetmańskiego znaku, Przyjechawszy, że wioska moja im na szlaku, Z komplementem, jakiej dziś zażywają mody, Jeśli się nie okupię, chcą pisać gospody. Karwasze, naruczaki, sami mowią basem, U każdego pachołka pistolet za pasem. PotFraszBrück I 572.
patrz: WIOSKA
– Jeszcze biada znośniejsza, żal mi serce piecze, Wstyd ludzi; dobrzy głupstwo ganią, zły urąga [...]. PotFraszBrück I 560.
patrz: WSTYD
– Starodawne, ktore miast swoich dotąd strzegły, Jako śnieg padną mury z wypalonej cegły. PotFraszBrück I 574.
patrz: WYPALONY
– Starodawne, ktore miast swoich dotąd strzegły, Jako śnieg padną mury z wypalonej cegły. PotFraszBrück I 574.
patrz: WYPALONY
– Tobie gruszka nie darmo, i to dobre ziele, I tej bracie nie radzę zasypiać w popiele. Wiesz ich rodzaj? Są panny, baby, muszkatełki, Są gdule i bitarnie, patrzajże omełki. PotFraszBrück I 214.
patrz: ZASYPIAĆ
– Jeszcze biada znośniejsza, żal mi serce piecze, Wstyd ludzi; dobrzy głupstwo ganią, zły urąga [...]. PotFraszBrück I I, 560.
patrz: ŻAL